Wanda Półtawska - I boję się snów

28.01.2015



Autorka: Wanda Półtawska
Tytuł: I boję się snów
Wydawnictwo: Święty Paweł
Rok wydania: 1998
Liczba stron: 224

Wanda Półtawska przeżyła pobyt w obozie koncentracyjnym, ale powrót do domu nie przyniósł jej ulgi. Chwile spędzone w miejscu, gdzie człowiek nie znaczy nic, wracały do niej każdej nocy i odżywały na nowo w snach, wcale nie mniej przerażające niż w rzeczywistości. Chociaż była wolna, to nie mogła uwolnić się od wspomnień, które nawet na chwilę nie pozwalały zapomnieć. Spisanie tego, co przeżyła stało się sposobem na przynajmniej częściowe ujarzmienie doświadczonego zła. Po kilkunastu latach przelane na papier słowa zostały wydane w formie książki zatytułowanej „I boję się snów”. Dziś, chociaż minęło od wydarzeń z lat 40. XX wieku sporo czasu, napawają lękiem wciąż tak samo mocno, sprawiając, że trudno sobie to wszystko nawet wyobrazić.

17 lutego 1941 roku niespełna dwudziestoletnia Wanda Półtawska została aresztowana i zamknięta w Zamku w Lublinie, w którym wówczas funkcjonowało więzienie. Przetrzymywana w ogromnie trudnych warunkach w słowie obóz widziała nadzieję na lepsze jutro, nie wiedząc, że to, co ją czeka, na zawsze odciśnie w niej ślad. Z wyrokiem śmierci, o którym nie została nawet wcześniej poinformowana, wywieziono ją wraz z wieloma innymi kobietami do obozu koncentracyjnego Ravensbrück. Chciała przeżyć, ale przede wszystkim pragnęła zachować duszę, pozostać człowiekiem, a nie stać się bezwolnym „kadłubem”, w którym nie zostało już nic poza samym ciałem.

Więźniarki bardzo szybko zrozumiały, że za murami każda niemal zmiana jest zmianą na gorsze. Początkowa bezczynność związana z kwarantanną, która tak im doskwierała, zderzyła się z pracą ponad siły, która czekała je później. Każdy dzień był wyzwaniem i w każdym czekała śmierć, śmiało wyciągając ręce po kolejne osoby i za nic mając ludzkie życie. Ciągła niepewność jutra i makabryczne obrazy codzienności obozowej w wielu zabijały jakikolwiek opór i zabijały myśli o wolności. Tę trudno było sobie w ogóle w pewnym momencie wyobrazić, podobnie jak fakt, że poza murami toczy się jakieś inne życie.

Autorka przez prawie cztery lata musiała mierzyć się z okrucieństwem, które w Ravensbrück przybierało różne formy. Jedną z nich były przeprowadzane głównie na Polkach pseudomedyczne eksperymenty – z premedytacją operowano im nogi, narażając je na dodatkowe cierpienia i niebezpieczne powikłania. Wandę Półtawską i wiele innych kobiet traktowano jak króliki doświadczalne, ale to doświadczenie w połączeniu z innymi czynnikami dało im  w późniejszym okresie siłę do buntu i pokazania, że nie mają zamiaru biernie poddawać się woli oprawców.

Wanda Półtawska w opisie swoich przeżyć jest daleka od patetycznych zwrotów i opisów. Nie było nic wzniosłego w pozbawianiu ludzi życia i godności. Autorka pokazuje jednak, że w takich warunkach jest też miejsce na śmiech, nawet gdy wydaje się, że  nie ma już nadziei na wolność. A może zwłaszcza wtedy. W obozowej codzienności kobiety potrafiły solidarnie stanąć w swojej obronie, dzielić się ze słabszymi i każdego dnia dokonywać niemożliwego – pozostać sobą.

Może się czasami wydawać, że wśród literatury obozowej znajdziemy wiele podobnych historii, ale chociaż traktują o doświadczeniach z tego samego okresu, a często nawet miejsca, to każda z nich może nas uderzyć w inny sposób. Inaczej (chociaż te różnice trudno ująć w słowa) czytało mi się na przykład „Anus mundi” Wojciecha Kielara, a inaczej „I boję się snów” Wandy Półtawskiej. Zawsze jednak towarzyszy takim lekturom pewna trudność w zrozumieniu na przykład czy całe to zło było w ludziach od początku czy to wiele różnych okoliczności wyzwoliło te pokłady agresji i nienawiści. Sama nie wiem, która wersja jest bardziej przerażająca.

Garść cytatów:

O Boże, jakże chciałam mieć pewność, że nas zabiją, że nas tylko zabiją.(s. 81)

Wymowne są słowa, ale o ileż wymowniejsza jest cisza, zwłaszcza gdy jest to cisza wielu tysięcy.(s. 114)

Zobacz również

18 komentarze

  1. Bardzo mnie wzruszają, a jeszcze bardziej przerażają takie historie. Na pewno będę chciała przeczytać tę książkę.

    OdpowiedzUsuń
  2. Czytałam w liceum. Wtedy zrobiła na mnie ogromne wrażenie.

    OdpowiedzUsuń
  3. Nie słyszałam, nie czytałam i widzę, że wiele przegapiłam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To książka, którą na pewno warto przeczytać.

      Usuń
  4. Fakt, wśród wspomnień obozowych wiele jest historii podobnych, co mnie osobiście jeszcze bardziej porusza, bo przecież świadczy to o cierpieniach milinów niewinnych istnień. I choć czasami czuję się nimi przytłoczona - zwłaszcza gdy czytam już którąś taką pozycję z rzędu - to i tak prędzej czy później znów po nie sięgam. To dla niezwykle ważne, bo przynajmniej poprzez lekturę można oddać tym ludziom hołd i sprawić, że prawda historyczna nie zostanie zakłamana.

    OdpowiedzUsuń
  5. Mechanicznie zapisuje ten tytuł do działu "Do przeczytania". Muszę zapoznać sie z tą historią. Czuję wewnętrzną potrzebę.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cieszę się, że tak czujesz - zachęcam do czytania, chociaż z pewnością nie będzie to lektura łatwa i przyjemna.

      Usuń
  6. Literatura obozowa zawsze wywołuje we mnie wiele emocji. I tak pewnie będzie z tą książką.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dla mnie również taka literatura to bardzo emocjonalne przeżycie, ale naprawdę warto po nią sięgać.

      Usuń
  7. Tej jeszcze nie czytałam... Tak ładnie o niej napisałaś. Jakie to przejmujące, że podczas pobytu w więzieniu autorka chciała być skierowana do obozu. Pewnie sądziła, że w obozie panują lepsze warunki niż w więzieniu i że w nim będzie miała większe szanse na przeżycie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Rzeczywiście obóz wówczas kojarzył się raczej pozytywnie, a w zmianach kobiety widziały nadzieję na poprawę losu. Nikt się nie spodziewał co je tam czeka.

      Usuń
  8. Jestem właśnie w trakcie omawiania literatury XX-lecia międzywojennego, także... na razie podziękuję za jakiekolwiek wspomnienia z tym związane. Na samą myśl już mam gęsią skórkę!

    OdpowiedzUsuń
  9. Czytałam. Bardzo emocjonalna i poruszająca historia. Godna polecenia.

    OdpowiedzUsuń
  10. Niestety, wiele pozycji z kategorii literatury obozowej niknie w tłumie. Myślę, że my, blogerki, powinnyśmy ocalać takie książki od zapomnienia.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Trudno się z tym nie zgodzić - warto o nich przypominać.

      Usuń
  11. "Czy to wiele różnych okoliczności wyzwoliło te pokłady agresji i nienawiści", zdecydowanie myślę, że to ta opcja. Uprzedmiotowienie wroga, nawet nie zezwierzęcenie, ale odczłowieczenie+ świetna demagogia i jest przepis na zbrodnię. Właśnie czytam Hipnozę Krall, też o tym czasie, ale od innej strony. Polecam:)

    OdpowiedzUsuń

Zapraszam do dyskusji i dziękuję za każde pozostawione słowo :)

Polub K-czyta na Facebooku

Obserwatorzy