Michael Hjorth, Hans Rosenfeldt – Oblany test



Michael Hjorth, Hans Rosenfeldt, Oblany test [De underkända], Czarna Owca, 2022, 440 stron.
Sebastian Bergman, tom 5.

Czy brak odpowiedniej ilości odpowiedzi na pytania z wiedzy ogólnej może kosztować życie? Wygląda na to, że tak. W czasie wakacyjnej przerwy w jednej ze szkół zostają znalezione zwłoki mężczyzny przywiązanego do krzesła, z oślą czapeczką na głowie i przyczepionym do ciała testem. Śmierć nastąpiła za sprawą strzału w głowę z pistoletu do ogłuszania bydła. Szybko okazuje się, że to już drugie takie morderstwo, a poza modus operandi sprawcy łączy je wcześniejszy udział ofiar w popularnych reality show.

Czytaj dalej

Michael Hjorth, Hans Rosenfeldt – Niemowa



Michael Hjorth, Hans Rosenfeldt, Niemowa [Den stumma flickan], tłum. Maciej Muszalski, Czarna Owca, 2022, 454 strony.
Sebastian Bergman, tom 4.

Powrót do książek o Sebastianie Bergmanie po ponad trzech latach był – przyznaję otwarcie – trochę głosem rozsądku. Akurat pojawił się dodruk, a mi w głowie zaczęło wybrzmiewać postanowienie poczynione już dawno temu, by kończyć rozpoczęte serie. Nie chodzi o to, że musiałam się do tego zmuszać, ale ostatnie spotkanie („Grób w górach”) nieco mój zapał wobec twórczości duetu szwedzkich pisarzy ostudziło. Cieszę się jednak, że mimo takiej przerwy i odrobiny dystansu szybko okazało się, że naprawdę dobrze było wejść znowu w codzienność bohaterów i towarzyszyć im przy rozwiązywaniu nowej kryminalnej zagadki. 

Czytaj dalej

Madeline Miller - Galatea



Madeline Miller, Galatea, tłum. Anna Esden-Tempska, Albatros, 2022, 72 strony.

Trochę z przymrużeniem oka wspominałam, że być może opowiadanie „Galatea” zachęci mnie do sięgnięcia po jakąś powieść Madeline Miller („Kirke” już długo czeka na regale na swój czas, a „Pieśń o Achillesie” jeszcze niedawno ciągle rzucała mi się w oczy), a okazuje się, że rzeczywiście teraz jestem tego zdecydowanie bliższa.

Czytaj dalej

Damian Dibben - Mam na imię Jutro



Damian Dibben, Mam na imię Jutro [Tomorrow], tłum. Janusz Ochab, Albatros, 2022, 384 strony.

Nie przepadam za niejednoznacznym odpowiedziami, a jednak właśnie taka przychodzi mi do głowy, gdy zadaję sobie pytanie, czy powieść „Mam na imię Jutro” skradła mi serce. Pod pewnymi względami tak, pod innymi zupełnie nie… I jakbym nie próbowała wyłuskać z tych swoich myśli esencję, która byłaby podsumowaniem moich wrażeń, to i tak nieustannie miotam się miedzy tym, co mnie urzekło, a tym co mnie nie przekonało. I chyba czas przestać z tym walczyć i stwierdzić po prostu, że historia stworzona przez Damiana Dibbena jest szalenie barwna i przeniosła mnie w czasie w sposób, który bardzo doceniam, a jednocześnie nie porwała mnie fabularnie i nie sprawiła, że przywiązałam się do jej bohaterów.

Czytaj dalej

Anna Langner – Grudzień drugich szans

 Anna Langner, Grudzień drugich szans, Niegrzeczne Książki, 2022, 388 stron.

Od kilku dni zbierałam się żeby napisać coś o „Grudniu drugich szans”, ale brakowało mi jakiejś myśli przewodniej, która by mi po lekturze towarzyszyła, czegoś, co koniecznie chciałabym Wam o niej powiedzieć. W gruncie rzeczy bowiem nie była to dla mnie ani absolutnie zachwycająca, ani totalnie nieprzekonująca powieść. Nie zrobiła po prostu na mnie dużego wrażenia, ale też nie uważam, żeby była zła. Gdyby miała być takim ciepłym, otulającym kocykiem, to musiałabym stwierdzić, że ogrzała mnie tylko odrobinę i to momentami i za kilka chwil nie będę już o niej raczej pamiętała. 

Czytaj dalej

Lorena Salazar Masso - Rana pełna ryb



Lorena Salazar Masso, Rana pełna ryb [Esta herida llena de peces], tłum. Katarzyna Sosnowska, Mova, 2022, 190 stron.

Można twierdzić, że sposób wydania książki zupełnie nie ma znaczenia (dla mnie jednak trochę ma), ale to było pierwsze, co rzuciło mi się w oczy, kiedy sięgnęłam po „Ranę pełną ryb”. Twarda oprawa, wytłoczone litery i piękna grafika na okładce sprawiły, że trzymanie jej w dłoni i patrzenie na nią okazało się przyjemnością. Oczywiście nie było to żadną gwarancją, że treść spodoba mi się równie mocno, ale dało poczucie, że ktoś (brawo Wydawnictwo Mova!) rzeczywiście bardzo zadbał o to, by historia stworzona przez Lorenę Salazar Masso miała odpowiednią oprawę.

Czytaj dalej

Dave Shelton – Trzynaście krzeseł



Dave Shelton, Trzynaście krzeseł [Thirteen Chairs], tłum. Anna Kłosiewicz, Dwukropek, 256 stron.

Od czasu do czasu lubię sięgać po tytuły, które nic mi nie mówią, o których wcześniej nie słyszałam, ale jakoś udało im się zwrócić moją uwagę. „Trzynaście krzeseł” przyciągnęło mnie okładką, a zatrzymało opisem i te dwie rzeczy sprawiły, że postanowiłam dać tej książce szansę. Czy było warto?

Czytaj dalej

Daphne du Maurier - Kozioł ofiarny



Daphne du Maurier, Kozioł ofiarny [The Scapegoat], Albatros, 2022, 416 stron.

John szuka sensu w życiu, które zdaje mu się mało znaczące; Jean szuka wyjścia z sytuacji, w której poniósł ewidentną porażkę. Kiedy stają sobie na drodze jest tak, jakby przeglądali się w lustrze. Mieszkają w innych krajach, pochodzą z różnych środowisk, a jednak wyglądają identycznie. Jeden z nich postanawia ten fakt wykorzystać i coś, co w pierwszej chwili wydaje się niezbyt udanym żartem, staje się niespodziewanie rzeczywistością, od której trudno się uwolnić.

Czytaj dalej

Liliana Fabisińska – 107 sekund



Liliana Fabisińska, 107 sekund, Czarna Owca, 2022, 360 stron.

Powieść „107 sekund” mogłaby uchodzić za historię o Kopciuszku. Diana ledwo wiązała koniec z końcem, a czasami wręcz nie wiązała, bo brak pieniędzy na podstawowe potrzeby stał się jej codziennością. Pragnęła zapewnić wszystko, co najlepsze swojej kilkuletniej córce, ale – nie ma co ukrywać – zdawało się to nieosiągalne. Do momentu, gdy pojawił się on – Norbert. Najpierw dał jej szansę na wyjście z ciężkiej sytuacji w postaci dobrej pracy, a następnie otoczył ją i jej córkę opieką i miłością, o jakiej Diana nawet nie śniła. Problem w tym, że ta trwająca kilka lat bajka o Kopciuszku skończyła się w czasie 107 sekund, kiedy świat rozpadł się na kawałki i nic już nie było takie samo.

Czytaj dalej

Antti Tuomainen - Mała Syberia



Antti Tuomainen, Mała Syberia [Pikku Siperia], tłum. Bożena Kojro, Albatros, 2022, 320 stron.

Z „Małą Syberią” mam dosyć niejednoznaczną relację. Z jednej strony poczułam, że odpowiada mi sposób, w jaki Antti Tuomainen pisze i jak tworzy klimat swojej historii, a z drugiej fabuła, którą przygotował nie była dla mnie wystarczająco porywająca i nie intrygowała mnie na tyle, żebym nie mogła się od tej książki oderwać. Była niewątpliwie inna niż te, z którymi zazwyczaj mam do czynienia i to stanowi jej atut, ale brakowało mi w trakcie czytania silniejszego zaciekawienia tym, co będzie dalej i zaskoczenia tym, co się ostatecznie wydarzyło.

Czytaj dalej

Krótkie podsumowanie października

Właściwie cieszę się, że październik już się skończył, bo chociaż  coraz krótsze dni niekoniecznie do mnie przemawiają, to poprzedni miesiąc pod wieloma względami okazał się dla mnie wyczerpujący. Na szczęście książkowo było lepiej i kilka historii udało mi się poznać :)



Czytaj dalej

Taylor Jenkins Reid – Malibu płonie



Taylor Jenkins Reid, Malibu płonie [Malibu Rising], tłum. Kaja Makowska, Czwarta Strona, 2022, 376 stron.

Nie bardzo wiedziałam czego się spodziewać po powieści Taylor Jenkins Reid, bo do tej pory nie miałam okazji czytać żadnej jej książki. Często przewijały mi się przed oczami (szczególnie „Siedmiu mężów Evelyn Hugo”, którą nawet miałam w odległych planach i „Daisy Jone s & The Six”, do której jakoś mnie nie ciągnęło), ale dopiero przy „Malibu płonie” pojawiła się silniejsza iskra i chęć, by wreszcie pióro autorki poznać. Jednocześnie próbowałam – mimo wielu pozytywnych opinii – nie spodziewać się zbyt wiele. Teraz wiem, że ta asekuracja nie była konieczna, bo chociaż nie będę się nad tą historią totalnie rozpływać, to jednocześnie bardzo mi się podobała i teraz z większą pewnością i nadzieją sięgnę po inne tytuły amerykańskiej pisarki.

Czytaj dalej

Alice Feeney – Daisy Darker



Alice Feeney, Daisy Darker, tłum. Agnieszka Patrycja Wyszogrodzka-Gaik, W.A.B., 2022, 368 stron.

Co tu się wydarzyło?! Wiedziałam, że Alice Feeney potrafi zakręcić czytelnikiem, bo miałam okazję przekonać się o tym przy jej powieści „Czasami kłamię”, ale i tak dałam się zaskoczyć i to w momencie, kiedy wydawało mi się, że przeanalizowałam wszystkie możliwe scenariusze. Cóż, tego jednego nie wzięłam pod uwagę… 

Czytaj dalej

A.K. Blakemore - Wiedźmy z Manningtree

 A.K. Blakemore, Wiedźmy z Manningtree [The Manningtree Witches], tłum. Urszula Gardner, Mova, 2022, 352 strony.

Niewiele wiem o polowaniach na czarownice i niezbyt często ląduję literacko w XVII-wiecznej Anglii. Może dlatego pomyślałam, że sięgnięcie po „Wiedźmy z Manningtree” będzie dobrym pomysłem i okazją, by coś w tych dwóch kwestiach zmienić. Trochę liczyłam też na to, że wyjście poza zwykle czytane historie przyniesie mi tak pozytywne wrażenia, jakie towarzyszyły mi przy podobnej okazji, choć w zupełnie innej tematyce (Andrus Kivirähk „Listopadowe porzeczki”). Ostatecznie uczucia mam wobec powieści A.K. Blakemore raczej mieszane, ale na pewno nie żałuję, że po nią sięgnęłam.

Czytaj dalej

Stephen King – Baśniowa opowieść



 Stephen King, Baśniowa opowieść [Fairy Tale], tłum. Janusz Ochab, Albatros, 2022, 704 strony.

Stephena Kinga najbardziej lubię w takich powieściach, gdzie króluje mocno niepokojący i mroczny klimat („Misery”, „Lśnienie”, „Worek kości”), natomiast „Baśniowa opowieść” jest dla mnie gdzieś pomiędzy takimi historiami, a trochę lżejszym w moim odczuciu „Instytutem” i bliżej jej chyba do tego ostatniego. Ma elementy, które – jeśli je sobie wyraźnie wyobrazimy – mogą przerażać, ale dla mnie to nie był niepokój, który by mi jakoś mocno doskwierał. Najnowsza historia stworzona przez amerykańskiego pisarza świetnie się za to wpisuje w baśniowy klimat, ale zdecydowanie nie tych opowieści, które mogliśmy słyszeć jako dzieci, a raczej ich brutalniejszych wersji, których być może dorośli woleli nam oszczędzić.

Czytaj dalej

J. D. Barker – W jej sercu czai się mrok



J. D. Barker, W jej sercu czai się mrok [She Has A Broken Thing Where Her Heart Should Be], tłum. Agata Ostrowska, Czarna Owca, 2022, 854 strony.

Wiedziałam, że pióro J. D. Barkera zdecydowanie mi odpowiada (pokazała to genialna kryminalna seria #4MK, a także klimatyczna powieść „Dracul”), ale nastawiłam się, że na jego najnowszą książkę „W jej sercu czai się mrok”, która ma ponad 850 stron, muszę sobie mimo wszystko zarezerwować trochę więcej czasu. Szybko okazało się jednak, że tej objętości zupełnie się nie czuje, bo styl amerykańskiego autora jest na tyle zajmujący, że strony właściwie przewracają się same. I możliwe, że gdybym miała wystarczającą ilość wolnych godzin na czytanie, to mogłabym ją pochłonąć na raz. Nie oznacza to jednocześnie, że wszystko mi w tej historii odpowiadało, bo zdradzę wam już teraz, że jest coś, co nie pozwoliło mi popaść w całkowity zachwyt.

Czytaj dalej

Agatha Christie – Tajemnica Sittaford



 Agatha Christie, Tajemnica Sittaford [The Sittaford Mistery], tłum. Maria A. Biernacka. Wydawnictwo Dolnośląskie, 2015, 254 strony.

Przyznaję od razu, że tym razem nie potraktowałam dobrze Agathy Christie. Najpierw zapewniałam, że stęskniłam się za jej kryminalnymi historiami, bo ostatni raz spotkałyśmy się wiele miesięcy temu („Morderstwo na plebanii”), a później, kiedy chciała mi pokazać co wydarzyło się w Rezydencji Sittaford, ja mocno z doskoku skupiałam na niej uwagę. Zabrakło mi czasu, a jak już znalazłam czas, to brakowało mi siły, by oprzeć się miękkiej poduszce, która momentalnie przynosiła sen. Na szczęście to wszystko nie przeszkodziło mi ostatecznie w czerpaniu przyjemności z lektury i rozwiązywania ciekawej zagadki.

Czytaj dalej

Delia Owens – Gdzie śpiewają raki


Delia Owens, Gdzie śpiewają raki [Where the Crawdads Sing], tłum. Bohdan Maliborski, Świat Książki, 2022, 416 stron.

Kya przez lata budowała w sobie siłę, która nie tylko pozwoliła jej przetrwać samotnie na mokradłach, ale też stanowiła tarczę w zderzeniu z ludźmi, którzy nie chcieli zrozumieć, że jest kimś więcej niż Dziewczyną z Bagien i dzikuską wolącą towarzystwo mew niż człowieka. Ten niegościnny dla wielu (a dla niej piękny i niesamowity) obszar nie bardzo interesował mieszkańców pobliskiego miasteczka, przynajmniej do momentu, gdy w okolicy, przy starej wieży obserwacyjnej, dwóch chłopców znalazło ciało Chase’a Andrewsa.

Czytaj dalej

Lauren Weisberger – Nie ma tego złego



Lauren Weisberger, Nie ma tego złego [When Life Gives You Lululemons], tłum. Robert Waliś, Alabtros, 2022, 432 strony.
Diabeł ubiera się u Prady, tom 3.

Sięgając po „Nie ma tego złego” liczyłam na historię lekką i przyjemną, przez którą płynie się na totalnym luzie i z uśmiechem. Nie nastawiałam się na nic przełomowego, bo w przypadku takich tytułów ważne jest dla mnie po prostu łatwe zaangażowanie się w książkę i to miłe uczucie rozluźnienia w trakcie czytania. Problem w tym, że powieść Lauren Weisberger okazała się mniej zajmująca niż przewidywałam i znacznie bardziej przeciętna, niż byłabym w stanie bez żadnych zastrzeżeń zaakceptować. 

Czytaj dalej

Krótkie podsumowanie sierpnia

Sierpień przywitał mnie choróbskiem i gdy przy tej okazji miałam więcej czasu na czytanie, to nie miałam na to niestety siły. Na szczęście w drugiej połowie miesiąca wykorzystałam nieco urlopu, by zatopić się w książkach. Ostatecznie w ten letni czas udało mi się poznać poniższe tytuły:



Czytaj dalej

Przemysław Piotrowski – Bagno

Przemysław Piotrowski, Bagno, Czarna Owca, 2022, 448 stron.
Igor Brudny, tom 5.

Ci, którzy do tej pory czuli się bezkarni, od tej chwili będą musieli ciągle oglądać się za siebie. To zresztą i tak im niewiele pomoże, bo jeśli Sędzia weźmie ich na celownik i postanowi pokazać całemu światu jak karze ich za popełnione grzechy, to nic go nie powstrzyma. Postać w katowskim kapturze w trakcie transmisji internetowej torturuje znanego duchownego, który przez lata bardziej niż Bogu służył pieniądzom i nie miał skrupułów, by zaspokajać swoje chore żądze. Teraz przyszedł moment, by za to wreszcie zapłacić…

Czytaj dalej

Camilla Läckberg - Morderstwa i woń migdałów



Camilla Läckberg, Morderstwa i woń migdałów [Mord och mandeldoft], tłum. Inga Sawicka, Czarna Owca, 2022, 280 stron.

Już od dawna planowałam sięgnąć po „Morderstwa i woń migdałów”, ale ciągle było mi jakoś nie po drodze. Od lektury „Czarownicy”, czyli ostatniego na tamten moment tomu Sagi o Fjällbace (szykuje się kolejny!) minęło już trochę czasu i pomyślałam, że ta niewielkich rozmiarów antologia będzie takim miłym przypomnieniem klimatu, do którego przyzwyczaiła mnie autorka. I rzeczywiście tak było, a co więcej miałam nawet okazję spotkać kilku bohaterów znanych mi z wspomnianej wcześniej serii.

Czytaj dalej

Harlan Coben – Brakujący element



Harlan Coben, Brakujący element
[The Match], tłum. Magdalena Słysz, Albatros, 2022, 416 stron.
Wilde, tom 2

Przyznaję, że trochę się „Brakującego elementu” obawiałam, bo chociaż pierwszy tom serii, czyli „Chłopiec z lasu” nie był wcale złą powieścią, to jednak pozostawił mnie z niedosytem. Nie chciałam powtórki z rozrywki, a z drugiej strony byłam ciekawa, na czym tym razem skupi się autor. Cieszę się, że lektury nie odpuściłam, bo Harlan Coben postawił na to, czego mi poprzednio brakowało, czyli na historię Wilde’a, który jako dziecko został znaleziony w lesie. 

Czytaj dalej

Jonathan Levi & Emma French - Za murami Broadmoor



Jonathan Levi & Emma French, Za murami Broadmoor [Inside Broadmoor], tłum. Tomasz Wyżyński, Czarna Owca, 2022, 200 stron.

O ile tematyka true crime nie jest mi obca, o tyle akurat o szpitalach psychiatrycznych, w których przebywali i przebywają przestępcy odpowiedzialni za brutalne zbrodnie, wiem niewiele. Pewnie dlatego pomyślałam, że publikacja, która traktuje o jednym z takich miejsc będzie dobrym wstępem do poznania tematu. Tym bardziej, że zdawało się, że „Za murami Broadmoor” stanowić będzie porządnie przygotowane studium tej instytucji i dostarczy mi wielu odpowiednio opracowanych informacji. Nie twierdzę, że nie dostarczyła mi ich wcale, ale prawdę mówiąc jako całość okazała się dla mnie dużym rozczarowaniem.

Czytaj dalej

Amor Towles – Lincoln Highway



Amor Towles, Lincoln Highway [The Lincoln Highway], tłum. Anna Gralak, Znak Literanova, 2022, 556 stron.

Emmett doskonale rozumie, że wystarczy moment, jedna decyzja, by życie zupełnie zmieniło kierunek. Poddał się karze za to, co zrobił i teraz wraca do domu, by w wieku osiemnastu lat mierzyć się z codziennością pełną wyzwań. Czeka na niego ośmioletni brat, którym musi się zająć i to w sytuacji, gdy rodzinną farmę po śmierci ojca właśnie przejmuje bank. Chłopak ma jednak w głowie całkiem solidny plan i niebieskiego studebakera, do którego mogą wsiąść i wyruszyć w drogę. Problem w tym, że niemal od początku nic nie będzie szło tak, jak to sobie założył.

Czytaj dalej

Ginger Jones - Miłość ma smak halloumi



Ginger Jones, Miłość ma smak halloumi [You Had Me at Halloumi], tłum. Agnieszka Patrycja Wyszogrodzka-Gaik, Wydawnictwo Kobiece, 2022, 400 stron.

Od czasu do czasu nachodzi mnie ochota, by sięgnąć po taką totalnie lekką, przyjemnie ogrzewającą serducho książkę. Może być trochę banalna i nie musi mnie wcale zaskakiwać, ale grunt, żebym poczuła się totalnie wciągnięta w historię i zamknęła ją z poczuciem miło spędzonego czasu. Niestety, czasami zdarza się tak, że nawet nie mając jakichś wielkich oczekiwań można się rozczarować, trafiając na powieść, która niekoniecznie jest zła, ale ma inną wadę – ani ziębi, ani grzeje. Jak się już pewnie domyślacie, tak właśnie było w przypadku „Miłość ma smak halloumi”.

Czytaj dalej

Kate Morton – Zapomniany ogród



Kate Morton, Zapomniany ogród [The Forgotten Garden], tłum. Anna Dobrzańska, Albatros, 2022, 544 stron.

„Zapomniany ogród” Kate Morton był dla mnie takim miłym przypomnieniem, że naprawdę dobrze czuję się w historiach wielopokoleniowych, gdzie wszystko toczy się wokół rodzinnych tajemnic, gdzie przeszłość przeplata się z teraźniejszością, a całość jest niezwykle klimatyczna. To wszystko znalazłam u australijskiej pisarki już jakiś czas temu, przy okazji „Córki zegarmistrza” i teraz, przy drugim spotkaniu, znowu poczułam przyjemność zatopienia się w barwnej i zajmującej opowieści.

Czytaj dalej

Henrik Fexeus, Camilla Läckberg – Mentalista



Henrik Fexeus, Camilla Läckberg, Mentalista [Box], tłum. Inga Sawicka, Czarna Owca, 2022, 678 stron.
Mentalista, tom 1.

Ta iluzja zdecydowanie nie miała szczęśliwego zakończenia i próżno było czekać na brawa po jej ujrzeniu… Oglądający efekt wprawdzie zaniemówili z wrażenia, ale nie ze względu na zręczność magika, a na brutalność mordercy, który zamknął młodą kobietę w skrzyni, a następnie przebił ją mieczami. Pracująca nad sprawą Mina zwraca się o pomoc do Vincenta Waldera, który od dawna ma do czynienia ze sceną, nieobca mu jest iluzja, a przede wszystkim znany jest jako mentalista i potrafi dostrzec rzeczy, które innym umykają. 

Czytaj dalej

Kerri Maniscalco - Królestwo Nikczemnych



Kerri Maniscalco, Królestwo Nikczemnych
[Kingdom of the Wicked], tłum. Andrzej Goździkowski, 
You&Ya. 2022, 448 stron.
Królestwo Nikczemnych, tom 1.

Jestem głodna po „Królestwie Nikczemnych” – w sensie dosłownym, bo są w tej książce takie fragmenty dotyczące jedzenia, że miałam ochotę wskoczyć między strony, wyciągnąć przed siebie talerz i liczyć na to, że główna bohaterka się ze mną czymś podzieli. Jestem też głodna wrażeń, na które liczyłam sięgając po tę historię, a których niestety w dużej mierze mi zabrakło.

Czytaj dalej

Sophie Haydock – Cztery muzy



Sophie Haydock, Cztery muzy [The Flames], tłum. Izabela Matuszewska, Albatros, 2022, 480 stron.

Mogę podejść do swojej biblioteczki, z dolnej półki wyciągnąć leksykon malarstwa i przeglądać go z miną znawcy tematu, ale to nie zmieni faktu, że tak naprawdę o tej gałęzi sztuki nie wiem zbyt wiele. Kojarzę najpopularniejszych twórców i garść najbardziej znanych obrazów, ale nic poza tym. Pewnie dlatego nie byłam pewna czy odnajdę się w książce „Cztery muzy” Sophie Haydock, bo chociaż miałam już do czynienia z powieścią, gdzie malarstwo odgrywa ważną rolę (Elizabeth Macneal - Fabryka lalek) to tutaj mimo fikcji literackiej mamy do czynienia z autentycznymi postaciami. W gruncie rzeczy okazało się jednak, że po pierwsze lektura była okazją do poznania artysty, którego nie znałam, a po drugie kluczowe było tu spojrzenie na przeżycia i emocje, a do tego gruntowna znajomość sztuki nie była wcale konieczna.   

Czytaj dalej

Richard Chizmar, Stephen King - Ostatnia misja Gwendy



Richard Chizmar, Stephen King, Ostatnia misja Gwendy [Gwendy's final task] tłum. Danuta Górska, Albatros, 2022, 290 stron.
Pudełko z guzikami Gwendy, tom 3

Gwendy ma już sześćdziesiąt cztery lata (a ja nadal, podobnie jak przy drugim tomie, jakoś mimowolnie widzę w niej tę dwunastolatkę, którą poznałam przy „Pudełku z guzikami Gwendy”) i sporo już w swoim życiu przeżyła. Najważniejsza misja jednak dopiero przed nią i od jej powodzenia, jakkolwiek patetycznie by to nie brzmiało, zależeć będą losy świata. 

Czytaj dalej

Stephen King – Podpalaczka



 Stephen King, Podpalaczka
[Firestarter], tłum. Krzysztof Sokołowski, Albatros, 2021, 512 stron.

Sięgnęłam po „Podpalaczkę” nieco szybciej niż planowałam, głównie dlatego, że zamierzam wybrać się na seans do kina, by obejrzeć film na jej podstawie. Jak można się domyślać po tytule, temperatura w tej historii niejednokrotnie osiąga poziom szalenie wysoki i pewnie dlatego żałuję, że mi zajęło blisko połowę książki, by poczuć wobec niej coś więcej niż tylko letni powiew emocji.

Czytaj dalej

Donato Carrisi – Jestem otchłanią



Donato Carrisi, Jestem otchłanią [Io sono l'abisso], tłum. Anna Osmólska-Mętrak, Albatros, 2022, 352 strony.

Mama zabiera na basen swojego pięcioletniego synka, by nauczyć go pływać. Obiecała mu to już kilka tygodni temu i chłopiec jest podekscytowany Wielką Przygodą. Pozornie zwyczajna sytuacja, która szybko przeradza się w coś zdecydowanie dalekiego od normalności. Czy to był początek wszystkiego? A może mrok krył się już gdzieś wcześniej?

Lata później pewien sprzątający mężczyzna widzi w swojej pracy coś więcej niż większość ludzi. Dla niego śmieci są jak elementy czyjejś historii - tej prawdziwej, nieprzefiltrowanej przez to, jacy chcemy się wydawać. On sam jest cichy, skrupulatny, totalnie niezauważalny przez innych w ich codzienności. Niewidzialny ktoś, kto być może właśnie teraz odnajduje ukryte znaczenia w wysypanych z worka resztkach i jest już gotowy, by odkryte sekrety wykorzystać…

Czytaj dalej

Sam Holland – Echo Man



Sam Holland, Echo Man [The Echo Man], tłum. Radosław Madejski, Muza, 2022, 448 stron.

Podobno historia lubi się powtarzać, ale są takie wydarzenia, które chciałoby się zamknąć w przeszłości na cztery spusty, wyrzucając przy okazji klucz. Pamiętać ze względu na ofiary, ale nigdy nie przeżywać niczego podobnego. Działania seryjnych morderców  to właśnie to, co nawet po wielu latach budzi grozę i strach. Problem w tym, że jest ktoś, kto zaczyna odtwarzać przerażające zbrodnie antybohaterów z pierwszych stron gazet, którzy z ogromnym okrucieństwem pozbawiali życia innych. Dlaczego to robi? Jak daleko się posunie? I najważniejsze – jak go złapać, skoro nie zostawia żadnych śladów na miejscach zbrodni? 

Czytaj dalej

Daphne du Maurier - Oberża na pustkowiu



Daphne du Maurier, Oberża na pustkowiu [Jamaica Inn], tłum. Wacława Komarnicka, Albatros, 2022, 336 stron.

Byłam pewna, że po świetnej „Mojej kuzynce Racheli” i dobrej (choć mniej zaskakującej) „Rebece” będę jeszcze chciała się z ich autorką literacko spotkać. Nic wcześniej o „Oberży na pustkowiu” nie czytałam i teraz cieszę się, że zupełnie nie wiedziałam o czym ta historia właściwie jest. Dzięki temu towarzyszyła mi od początku taka przyjemna niepewność wobec tego, co znajdę między kartami książki i ciekawość, w jakim kierunku pchnie pisarka stworzonych bohaterów. Nie miałam pojęcia kto w tej opowieści jest dobry, a kto zły, komu ufać, a kto na zaufanie nie zasługuje, a Daphne du Maurier tę atmosferę pełną napięcia umiejętnie podsycała.

Czytaj dalej

Adrian Ksycki – Telepata

 Adrian Ksycki, Telepata, Czarna Owca, 2022, 432 strony.

Choć niewątpliwie byłam „Telepaty” ciekawa, to na początku czytania pojawił się we mnie nagle spory sceptycyzm, choć innego rodzaju niż ten, z jakim spotyka się nieustannie główny bohater Michał Pakulski. Nie podważałam bowiem jego umiejętności widzenia więcej niż inni ludzie, a raczej zaczęłam wątpić czy sytuacja, w której akcję popycha do przodu jakaś nagła wizja będzie mi się podobała. Jak miałabym komuś takiemu dotrzymać kroku i czy dla niego cokolwiek będzie zagadką? Szybko okazało się jednak, że bycie telepatą też ma różne ograniczenia i nie daje odpowiedzi na wszystko. A przynajmniej niekoniecznie od razu. 

Czytaj dalej

Valérie Perrin – Życie Violette



Valérie Perrin, Życie Violette [Changer l'eau des fleurs], tłum. Wojciech Gilewski, Albatros, 2022, 480 stron.

Czasami trafiam na książki, w które łatwo niespiesznie się zatopić, a jakoś trudno o nich pisać, żeby w pełni uchwycić ich esencję. „Życie Violette” to jedna z takich historii – barwna, nietuzinkowa, zwykła i niezwykła jednocześnie. O codzienności mającej wiele odcieni, o ludzkich dramatach i radościach, o życiowej drodze z wieloma zakrętami i kilkoma głównymi przystankami, w tym jednym szczególnie ważnym – cmentarzem.

Czytaj dalej

Carsten Henn – Spacerujący z Książkami



Carsten Henn, Spacerujący z Książkami [Der Buchspazierer], tłum. Danuta Fryzowska, Marginesy, 2022, 272 strony.

Kiedyś już o tym wspominałam, ale pozwolę sobie na małe powtórzenie – książki o książkach, księgarniach, bibliotekach i czytelniczej pasji to coś, do czego mam słabość. Gdy te motywy wysuwają się na pierwszy plan to jest spora nadzieja, że dobrze się w takiej historii odnajdę (tak było chociażby w przypadku „Księgi wieszczb”, „Cienia wiatru”, „Magicznej Biblioteki Bibbi Bokken”, „O dziewczynce, która chciała ocalić książki”). Zdarzają się oczywiście powieści mniej porywające („Wiśniowy Klub Książki”), ale miałam przeczucie, że „Spacerujący z Książkami” Carstena Henna, o którym dziś chciałam wam opowiedzieć, będzie należał do tych, które wywołują w sercu ciepło.

Czytaj dalej

Romy Hausmann – Ukochane dziecko



Romy Hausmann, Ukochane dziecko [Liebes Kind], tłum. Agata Teperek, W.A.B., 2022, 380 stron.

Kiedy przy czytaniu książki od pierwszych stron towarzyszy mi dreszcz niepokoju i podszyta strachem niepewność wobec tego, co będzie dalej, to wiem, że to może być jedna z tych powieści, które lubię najbardziej – niejednoznaczna, wciągająca od początku do końca i zaskakująca. Cóż, od razu zdradzę wam, że to całkiem trafny opis dla „Ukochanego dziecka” Romy Hausmann.

Czytaj dalej

Polub K-czyta na Facebooku

Obserwatorzy