A.R. Torre - Dobre kłamstwo



A.R. Torre, Dobre kłamstwo [The Good Lie], tłum. Robert J. Schmidt, 2026, Muza, 350 stron.

Krwawy Rzeźnik złapany! Brutalny i do tej pory nieuchwytny seryjny morderca wreszcie przestaje być jedynie pseudonimem, a zyskuje imię i nazwisko - Randall Thompson. Dowody przeciwko nauczycielowi lokalnego liceum są mocne, bo wskazała go jego niedoszła ofiara, której udało się uciec. W winę mężczyzny nie wierzy jednak ceniony prawnik Robert Kavin i ta wiara musi być niezwykle silna, bo przecież inaczej nie podjąłby się obrony zabójcy własnego syna, prawda? W sprawę zaangażowana zostaje także Gwen Moore - psychiatrka mająca na co dzień ma do czynienia z pacjentami u których obsesje i gwałtowność często idą w parze...

Czytaj dalej

Uketsu - Dziwne obrazki



Uketsu, Dziwne obrazki [Hennae], tłum. Sara Manasterska, Czarna Owca, 2025, 272 strony.

Ile można wyczytać z pozornie zwyczajnych obrazków? Czy dziewczyna z rozwianymi włosami kryje w sobie jakąś tajemnicę? Co oznacza rysunek uśmiechniętego dziecka, domu i drzewa? A pozostałe? Czy rzeczywiście opowiadają jakąś historię? I co ma z tym wszystkim wspólnego pewien blog, którego prowadzenie autor porzucił? Wszystkie te pytania od początku osnute są w „Dziwnych obrazkach” niepokojącą atmosferą i czymś mrocznym, co czai się między stronami.

Czytaj dalej

Stephen King - Christine



Stephen King, Christine, tłum. Agnieszka Lipska, Prószyński i S-ka, 2014, 528 stron.

Stephen King w jakiś dziwny sposób potrafi utrzymać moją uwagę nawet wtedy, gdy wydaje mi się, że akurat ta powieść nie będzie szczególnie porywająca. Z obawą podchodziłam do „Christine”, bo myśl, że samochód ma być jedną z głównych postaci jakoś nie budziła mojego entuzjazmu. Postanowienie przeczytania wszystkich książek jednego z ulubionych autorów było jednak silnym motywatorem, by dać tej historii szansę. 

Czytaj dalej

Krótkie podsumowanie lutego


Czy tylko ja miałam wrażenie w lutym, że ta zima trwa już co najmniej pół roku? Zazwyczaj nie jestem taką marudą, ale te mroźne dni jakoś dały mi się we znaki. I jeszcze gdyby to się wiązało z zakopaniem pod kocykiem z ciepłą herbatką i książką to pewnie zniosłabym tę aurę lepiej, ale w gruncie rzeczy nie spędziłam na czytaniu w tym miesiącu dużo czasu. 

Cieszę się jednak, że miałam okazję spotkać się ponownie z rodziną Neshov, a także wrócić do serii Rizzoli/Isles, którą kiedyś czytałam (pierwsze trzy tomy), ale postanowiłam sobie najpierw odświeżyć przed kontynuowaniem.

W lutym przeczytałam/przesłuchałam 4 książki:

Czytaj dalej

Polub K-czyta na Facebooku

Obserwatorzy