Josh Malerman, Malorie, tłum. Filip Sporczyk, Akurat, 2026, 352 strony.
- 28.07.2026
- 0 Komentarze
Wiedziałam, że będę chciała przeczytać kolejne książki Josha Malermana po tym, jakie wrażenie zrobił na mnie jego horror „Coś się dzieje w naszym domu”. I w tym kontekście ucieszyłam się ze swoich niekończących się filmowych zaległości, bo od dawna planowałam obejrzeć „Nie otwieraj oczu” z Sandrą Bullock, a teraz myślę, że byłoby szkoda to zrobić przed lekturą powieści na kanwie której ta produkcja powstała.
Ciągle mam w pamięci to napięcie, które towarzyszyło mi przy powieści „Ukochane dziecko” Romy Hausmann i to, jak duże wrażenie na mnie zrobiła. Jej druga książka „Perfect Day”, chociaż całkiem dobra, to nie miała już takiej siły rażenia i zostawiła mnie z delikatnym niedosytem. Tym bardziej byłam więc ciekawa jak przebiegnie kolejne spotkanie z niemiecką autorką.