Emily Henry - Wspaniałe, cudowne życie



Emily Henry, Wspaniałe, cudowne życie [Great Big Beautiful Life], tłum. Anna Tomczyk, Świat Książki, 2026, 496 stron.

Wiecie, jaka myśl krążyła mi po głowie, gdy czytałam „Wspaniałe, cudowne życie”? Że chciałabym mieć obok siebie taką przyjaciółkę jak Alice. Osobę, która myśli o ludziach dobrze, daje im kredyt zaufania, nie ocenia, bo wie, że często za takim czy innym zachowaniem może się kryć walka, o której nikt nie wie. Dziewczynę, która jest pełnym empatii, zrozumienia i pozytywnej energii promykiem słońca. Nie ideałem, nie kimś, kto nie ma problemów i ma wszystko w życiu poukładane, ale od kogo bije taka szczerość, że łatwo by jej było zaufać. Nawet gdy ktoś, jak chociażby ja, raczej nie otwiera się przed innymi. 

Czytaj dalej

Krótkie podsumowanie lipca



Miałam niedawno taką myśl, że w dorosłości lipiec jest trochę jak każdy inny miesiąc. O wakacjach przypominam sobie, gdy w autobusach miejskich jest znacznie mniej osób, a w pracy zaczyna się urlopowy sezon, a nie dlatego, że to taki wyczekany, jak w dzieciństwie, czas :) Też macie podobne odczucia?

W lipcu przeczytałam 4 książki:

Czytaj dalej

Camilla Läckberg - Płaczka



Camilla Läckberg, Płaczka [Gråterskan], tłum. Inga Sawicka, Czarna Owca, 2026, 560 stron.

Saga o Fjällbace to jedna z tych kryminalnych serii po które sięgam bez wahania. Już od kilkunastu lat towarzyszę bohaterom i o dziwo wcale nie czuję się tymi spotkaniami znudzona, a to nie jest wcale tak oczywiste przy -nastu tomach. Pewnie pomaga tu fakt, że autorka ostatnio daje mi trochę zatęsknić za Patrikiem i Ericą, ale jakby nie było to rozgryzanie z nimi kolejnych zagadek i po prostu bycie przez chwilę częścią ich codzienności zawsze sprawia mi przyjemność. Nie inaczej było w przypadku „Płaczki”.

Czytaj dalej

Josh Malerman - Malorie



Josh Malerman, Malorie
, tłum. Filip Sporczyk, Akurat, 2026, 352 strony.
Bird Box, tom 2

Ostatnio poznałam codzienność, w której jedyną ochroną przed nieokreślonym złem wywołującym mordercze szaleństwo jest opaska na oczach („Nie otwieraj oczu”). Dziś wracam do tego świata, z niepokojem przyjmując, że po dwunastu latach strach jest nadal żywy, zagrożenie nie minęło, a podejmowane próby jego okiełznania kończą się zazwyczaj tragicznie. 

Czytaj dalej

Polub K-czyta na Facebooku

Obserwatorzy