Stephen King - Christine



Stephen King, Christine, tłum. Agnieszka Lipska, Prószyński i S-ka, 2014, 528 stron.

Stephen King w jakiś dziwny sposób potrafi utrzymać moją uwagę nawet wtedy, gdy wydaje mi się, że akurat ta powieść nie będzie szczególnie porywająca. Z obawą podchodziłam do „Christine”, bo myśl, że samochód ma być jedną z głównych postaci jakoś nie budziła mojego entuzjazmu. Postanowienie przeczytania wszystkich książek jednego z ulubionych autorów było jednak silnym motywatorem, by dać tej historii szansę. 

Czytaj dalej

Krótkie podsumowanie lutego


Czy tylko ja miałam wrażenie w lutym, że ta zima trwa już co najmniej pół roku? Zazwyczaj nie jestem taką marudą, ale te mroźne dni jakoś dały mi się we znaki. I jeszcze gdyby to się wiązało z zakopaniem pod kocykiem z ciepłą herbatką i książką to pewnie zniosłabym tę aurę lepiej, ale w gruncie rzeczy nie spędziłam na czytaniu w tym miesiącu dużo czasu. 

Cieszę się jednak, że miałam okazję spotkać się ponownie z rodziną Neshov, a także wrócić do serii Rizzoli/Isles, którą kiedyś czytałam (pierwsze trzy tomy), ale postanowiłam sobie najpierw odświeżyć przed kontynuowaniem.

W lutym przeczytałam/przesłuchałam 4 książki:

Czytaj dalej

Toshikazu Kawaguchi - Zanim wystygnie kawa. Opowieści z kawiarni



Toshikazu Kawaguchi, Zanim wystygnie kawa. Opowieści z kawiarni
[この嘘がばれないうちに], tłum. Joanna Dżdża, GW Relacja, 2023, 198 stron

Druga wizyta w tokijskiej kawiarni, w której można przenieść się w czasie, była w pewnym sensie podobna do poprzedniej - refleksyjna, pozwalająca zatrzymać się na chwilę w codziennym biegu, ale nie na tyle przełomowa, by stała się jakimś życiowym drogowskazem. Delikatnie ogrzewająca serce, które po zamknięciu książki jednak stygnie, zostawiając po sobie echo pozytywnych wrażeń.

Czytaj dalej

Anne B. Ragde - Córka



Anne B. Ragde, Córka [Datteren], tłum. Karolina Drozdowska, Ewa M. Bilińska, Smak Słowa, 2020, 338 stron.

Już nie raz przekonałam się, że nawet kiedy mija trochę czasu od lektury poprzedniego tomu sagi rodziny Neshov to i tak mam wrażenie, jakbym tylko na moment wyszła tej historii. Łatwo jest mi wrócić na gospodarstwo, a poszczególne elementy fabuły szybko wskakują na swoje miejsce. Tym razem jednak to spotkanie z bohaterami było o tyle trudne, że jest zakończeniem tej pełnej emocji podróży i zwyczajnie przykro mi, że za mną już ostatni tom serii stworzonej przez norweską pisarkę.

Czytaj dalej

Polub K-czyta na Facebooku

Obserwatorzy