Jungeun Yun – Pralnia Serc Marigold



Jungeun Yun, Pralnia Serc Marigold [메리골드 마음 세탁소, Merigoldeu maeum setakso], tłum. Dominika Chybowska-Jang, Mova, 2024, 272 strony.

Przyznaję się od razu, że „Pralnia Serc Marigold” przyciągnęła mnie do siebie uroczym tytułem i jeszcze bardziej uroczą okładką. Nie mam totalnie nic na swoje usprawiedliwienie :) Nie miałam wobec niej wielkich oczekiwań, może poza takim, że w środku znajdę przyjemną historię, która zajmie mi kilka godzin. Znalazłam zdecydowanie więcej, bo nie tylko odniosłam wrażenie jakby ta opowieść ogrzewała mi serce, ale też miałam poczucie takiego zrozumienia i nadawania na tych samych falach, co Jungeun Yun.

Czytaj dalej

Nobuo Suzuki - Wabi sabi w życiu codziennym



Nobuo Suzuki, Wabi sabi w życiu codziennym [WABI SABI for Everyday Life], tłum. Katarzyna Kozioł-Galvis, Czarna Owca, 2024, 160 stron.

Różnie można podróżować przez życie, różnie można patrzeć na codzienność i świat, więc lubię od czasu do czasu sięgać po książki, które to pokazują. Nie traktuję ich jednak jak poradników, które mają mi wskazać cudowne sposoby na bycie szczęśliwą, ale raczej jako okazję do sprawdzenia czyjegoś punktu widzenia i tego, co w danej filozofii ciekawego odnajdę. Zamiast sztywnych reguł, szukam w takich publikacjach emocji, osobistych doświadczeń i tego wszystkiego co sprawia, że mam się ochotę zatrzymać i zastanowić nad różnymi sprawami. Miałam przeczucie, że „Wabi sabi w życiu codziennym” będzie właśnie taką książką, że poruszy wiele strun w moim sercu,  ale okazało się, że tym razem trochę się myliłam.

Czytaj dalej

Stephen King – Im mroczniej, tym lepiej



Stephen King, Im mroczniej, tym lepiej [You Like it Darker], tłum. Janusz Ochab, Albatros, 2024, 624 strony.

Gdyby ktoś zapytał mnie jeszcze kilkanaście minut temu, czy czytałam jakieś opowiadania Stephena Kinga, to odpowiedziałabym, że tak - zdecydowanie tak. Nie wiem skąd wzięło mi się w głowie takie przekonanie, ale naprawdę myślałam, że poznałam już amerykańskiego pisarza w tej krót(szej)kiej formie. Kiedy jednak spróbowałam sobie przypomnieć konkretnie, jakie właściwie historie kojarzę, to okazało się, że ewidentnie coś mi się wydawało, bo za mną są tylko jego powieści. Może ta pomyłka wynikła z faktu, że na regale mam kilka zbiorów opowiadań, a może mogłabym podciągnąć na przykład „Rok wilkołaka” pod książkę, która ze względu na swoją długość wpisuję się w tę formę? Nie ma jednak tego złego, bo teraz mogę z pełnym przekonaniem uznać, że „Im mroczniej, tym lepiej”, jako pierwsze spotkanie ze zbiorem opowiadań Stephena Kinga, było bardzo udane.

Czytaj dalej

Krótkie podsumowanie czerwca



Ostatnio doszłam do wniosku, że czerwiec często jest dla mnie miesiącem zmian i ważnych wydarzeń. Kilka lat temu w czerwcu przeprowadziłam się do swojego mieszkania, w którym wreszcie mogłam stworzyć wymarzoną biblioteczkę, rok temu w czerwcu wzięłam ślub z osobą, która jest mi najbliższa na świecie, a teraz zaczęłam nową pracę.

Czytaj dalej

Polub K-czyta na Facebooku

Obserwatorzy