Sam Lloyd – Schronisko

 Sam Lloyd, Schronisko [The Memory Wood], tłum. Agnieszka Walulik, W.A.B., 2021, 448 stron.

Ten dzień jest dla trzynastoletniej Elissy szalenie ważny – bierze udział w turnieju szachowym, do którego przygotowywała się od dawna. W przerwie między kolejnymi rozgrywkami wychodzi na chwilę do samochodu. Nie ma szansy zmierzyć się z kolejną zawodniczką i sprawdzić czy dziergana małpka, którą ze sobą wzięła, pomoże jej wygrać (właściwie w to nie wierzy i woli zdać się na własne umiejętności, ale przecież nie zaszkodzi ją o to poprosić), bo wystarczy chwila, by została wciągnięta do jakiegoś samochodu. Budzi się w ciemności, przykuta łańcuchem i dopiero wtedy zaczyna się najważniejsza rozgrywka w jej życiu.

Czytaj dalej

Vi Keeland – Rywale

 Vi Keeland, Rywale [The Rivals], tłum. Małgorzata Bortnowska, Wydawnictwo Kobiece, 2021, 378 stron.

Wahałam się czy w ogóle sięgać po książkę Vi Keeland, bo właściwie nie czytam erotyków – zazwyczaj wydają mi się zbyt schematyczne i przewidywalne, żebym wybrała je zamiast jakiegoś zaskakującego kryminału czy poruszającej powieści obyczajowej. A jednak skusiłam się na powieść „Rywale”, z myślą, że może uda mi się nie potraktować jej zbyt poważnie i dobrze się bawić. I chyba znalazłam dobry moment na lekturę, bo po ciężkim tygodniu, pełnym kotłujących się w głowie myśli i stresu, który spina wszystkie mięśnie, naprawdę trzeba mi było czegoś, przy czym mogłam za wiele nie myśleć.

Czytaj dalej

Stephen King – Później



 Stephen King, Później [Later], tłum. Rafał Lisowski, Albatros, 2021, 384 strony.

Gdy próbuję poukładać sobie w głowie wrażenia z lektury „Później” Stephena Kinga, to czuję, że mogłabym postawić tę książkę gdzieś między „Instytutem” (dobrym, dającym do myślenia, ale nie niezapomnianym), a „Uniesieniem” (pozostawiającym po sobie spory niedosyt). Mam bowiem z tą najnowszą historią jednego z moich ulubionych pisarzy pewien problem – zatopiłam się w niej niezwykle szybko, a strony przewracały się właściwie same, ale czegoś mi niewątpliwie zabrakło i na półkę obok tych powieści Stephena Kinga, które zrobiły na mnie naprawdę duże wrażenie, nie mogłaby trafić.

Czytaj dalej

Alexandra Horowitz – Oczami psa



Alexandra Horowitz, Oczami psa. Co psy wiedzą, myślą i czują [Inside of a dog. What dogs see, smell, and know], tłum. Magdalena Bugajska, Czarna Owca, 2021, 320 stron.

Czy może być lepsza okazja do napisania kilku słów o tym kudłatym jegomościu ze zdjęcia niż przy okazji książki „Oczami psa”? Tym bardziej, że gdyby nie on, to pewnie ta publikacja jakoś szczególnie by mnie nie skusiła, mimo że od lat jestem jedną z tych osób, które na widok tuptających czworonogów od razu się uśmiechają.

Czytaj dalej

Dolores Redondo – Świadectwo kości

Dolores Redondo, Świadectwo kości [Legado en los huesos], tłum. Maria Mróz, Czarna Owca, 2020, 576 stron.

Już po pierwszym spotkaniu z Dolores Redondo („Niewidzialny strażnik”) zdawałam sobie sprawę, że hiszpańska pisarka potrafi stworzyć solidną i wciągającą historię, ale chyba nie spodziewałam się, że kolejna część cyklu Dolina Baztán okaże się taką jazdą bez trzymanki. Pieczołowicie skonstruowana, niesamowicie wciągająca, bardzo klimatyczna i zaskakująca. Poprzednio byłam bardzo zadowolona z lektury, chociaż jakieś małe „ale” się pojawiło, a tym razem totalnie się zachwycam i mam zamiar tkwić sobie w tym zachwycie jeszcze długo.

Czytaj dalej

Agatha Christie – Zagadka Błękitnego Ekspresu

 Agatha Christie, Zagadka Błękitnego Ekspresu [The Mistery of the Blue Train], tłum. Hanna Pasierska, Wydawnictwo Dolnośląskie, 2015, 268 stron.

Aż trudno mi uwierzyć, że minęły prawie cztery lata od mojego ostatniego spotkania z Agathą Christie! Stęskniłam się bardzo za jej piórem i kryminalnymi zagadkami, przy których naprawdę czuję się niczym detektyw amator, mający szansę na rozwiązanie niezwykłej sprawy. „Zagadka Błękitnego Ekspresu” okazała się idealnym wyborem po tak długiej rozłące, bo to właśnie taka historia, jakie u Królowej Kryminału lubię najbardziej.

Czytaj dalej

Donato Carrisi – Gra zaklinacza

 Donato Carrisi, Gra zaklinacza [Il gioco del Suggeritore], tłum. Natalia Mętrak-Ruda, Anna Osmólska-Mętrak, Albatros, 2021, 384 strony.
Mila Vasquez, tom 4.

Być może wejście na teren prywatnej posesji nieznajomego, który po prostu stoi i patrzy się na dom nie wydawało się policji wystarczająco pilne, chociaż gwoli ścisłości na przyjazd patrolu po kilku godzinach od zgłoszenia wpływ miało też kilka innych czynników. Dla rodziny Andersonów było jednak zdecydowanie za późno, bo policja na miejscu odkrywa tyle krwi, że ewidentnie widać, że doszło tu do makabrycznej rzezi. Problem w tym, że nigdzie nie ma ciał, chociaż fakt ten jakoś blednie w obliczu szybkiego schwytania sprawcy. Mężczyzna – nazwany przez media Enigmą – stanowi zagadkę. Od momentu zatrzymania milczy, a jego ciało wytatuowane jest liczbami. Wśród nich znajduje się jednak jedno słowo – Mila.

Czytaj dalej

Cytaty o książkach



 Lista cytatów o książkach… z książek!

Pod opiniami lądującymi na moim blogu zazwyczaj pojawia się garść cytatów, które zwróciły moją uwagę lub poruszyły jakąś strunę w moim sercu. Dziś postanowiłam zebrać w jednym miejscu te słowa, które traktują o książkach, bo to temat – co pewnie Was nie zdziwi – szczególnie mi bliski.

Czytaj dalej

Charlotte McConaghy – Migracje



Charlotte McConaghy, Migracje (Migrations), tłum. Maciej Muszalski, Czarna Owca, 2021, 352 strony. 

„Migracje” to książka niepozorna, która ma w sobie jednak siłę, by zmusić do zatrzymania się na chwilę, zastanowienia nad kilkoma sprawami i wczucia się w historię głównej bohaterki. To proza osnuta wokół naprawdę gigantycznego problemu, a jednocześnie skupiona na targających człowiekiem emocjami wynikającymi z osobistych przeżyć. Taka, która może nie porywa od pierwszej do ostatniej strony, ale na pewno pozostawia po sobie widoczny ślad. 

Czytaj dalej

Dolores Redondo – Niewidzialny strażnik

Dolores Redondo, Niewidzialny strażnik [El guardián invisible], tłum. Karolina Krzysztofik, Czarna Owca, 2020, 408 stron.

Paradoksalnie łatwiej jest uwierzyć, że za makabrycznymi zbrodniami nastoletnich dziewczyn stoi mityczny pan lasu – basajaun - niż przyjąć do wiadomości, że w tak okrutny sposób życia pozbawia człowiek. Nie ma mowy o przypadku, gdy zobaczy się, że ciało ofiary potraktowane zostało przez mordercę w ściśle przemyślany sposób. To wiadomość, którą trzeba odpowiednio odczytać, bo inaczej zło znowu upomni się o swoje…

Czytaj dalej

Karrie Fransman, Jonathan Plackett – Królewna w lśniącej zbroi

Karrie Fransman, Jonathan Plackett, Królewna w lśniącej zbroi, czyli trochę inne bajki dla chłopców i dziewczynek [Gender Swapped Fairy Tales], tłum. Aga Zano, Czarna Owca, 2020, 200 stron.

Lubię budzić w sobie dziecko, sięgając po książki teoretycznie przeznaczone dla młodszych czytelników. Baśniowe historie i piękne ilustracje potrafią zauroczyć i zachwycić niezależnie od wieku. A ja chętnie daję się porwać do świata, który ma w sobie trochę magii. Dlatego z entuzjazmem sięgnęłam po „Królewnę w lśniącej zbroi, czyli trochę inne bajki dla chłopców i dziewczynek” – książkę, która z jednej strony była dla mnie powrotem do wspomnień z dzieciństwa, a z drugiej dawała możliwość, by nieco inaczej spojrzeć na to, co znane. 

Czytaj dalej

Nicholas Sparks – Powrót

 Nicholas Sparks, Powrót [The Return], tłum. Maria Olejniczak-Skarsgard, Albatros, 2021, 416 stron.

Moje dotychczasowe doświadczenia z książkami Nicholasa Sparksa sprawiły, że nie byłam pewna czy chcę dać mu kolejną szansę. „Wybór” czytało mi się dosyć dobrze i sprawdził się jako lekka, niewymagająca lektura (chociaż wielkich emocji nie wywołał), a „Pamiętnik”, mimo dostrzegalnego potencjału, niestety mnie rozczarował. Dawno nie czytałam jednak żadnej typowo romantycznej historii, więc uznałam, że może akurat „Powrót” się w tej roli sprawdzi i przekona mnie bardziej do amerykańskiego pisarza. 

Czytaj dalej

Marta Kisiel – Dywan z wkładką

 Marta Kisiel, Dywan z wkładką, W.A.B., 332 strony.

Teresa Trawny trochę inaczej wyobrażała sobie wyprowadzkę z miasta na wieś. Gdyby chciała podkoloryzować całą sytuację, to mogłaby stwierdzić, że pomysł zrodził się z namiętności, ale rzecz miała się zgoła inaczej, a i nowe miejsce szybko okazuje się mniej urokliwe niż zakładała. Może przymknęłaby oko na pewne braki, ale kiedy w pakiecie z nimi dostaje nieznośnego sąsiada z kosiarką o poranku, wizytę teściowej zarządzającej wspólny jogging i dywan z wkładką w postaci trupa, to chyba może spokojnie stwierdzić, że tego już za wiele… 

Czytaj dalej

Jakub Małecki – Dżozef


 Jakub Małecki, Dżozef, SQN, 2018, 320 stron.

Powinnam mieć więcej zaufania do Jakuba Małeckiego, biorąc pod uwagę to, jak bardzo podobały mi się „Ślady”, „Dygot” i „Rdza”. A jednak długo zbierałam się do sięgnięcia po „Dżozefa”, mając w sobie jakąś niejasną obawę, że może on zachwiać moim zachwytem wobec prozy autora. Sama nie wiem z czego to wynikało – czy zarys fabuły nie do końca do mnie przemawiał, czy może odniesienia do Josepha Conrada trochę przestraszyły. Tak czy inaczej najpierw liznęłam odrobinę Conradowskiej prozy („Jądro ciemności”), a później, kiedy stwierdziłam, że „Dżozef” nabrał już na regale odpowiedniej mocy, zabrałam się do czytania. I cóż mogę napisać – to była kolejna bardzo dobra powieść polskiego pisarza, w której świetnie się odnalazłam. 

Czytaj dalej

Joseph Conrad – Jądro ciemności



 Joseph Conrad, Jądro ciemności [Heart of Darkness], tłum. Magda Heydel, Znak, 2011, 128 stron.

Zawsze waham się trochę przed pisaniem o takich książkach jak „Jądro ciemności”, bo mam wrażenie, że przyjrzano się im już niemal ze wszystkich stron. I chociaż nie ogranicza to wcale pola do kolejnej interpretacji, to nie chciałabym rozkładać książki Josepha Conrada na czynniki pierwsze, żeby mieć złudne poczucie, że dokonuję jakiejś dogłębnej analizy. Nie chcę czuć się w obowiązku, by podchodzić do niej jak do lektury szkolnej, tworząc jej opracowanie. Wolę patrzeć na nią jak na historię, która wywołała we mnie (lub nie) określone wrażenia i właśnie o tym, co nieco napisać.    

Czytaj dalej

Michelle Cohen Corasanti – Drzewo migdałowe



 Michelle Cohen Corasanti, Drzewo migdałowe [The Almond Tree], tłum. Dorota Dziewońska, Sine Qua Non, 2014, 388 stron.

Ahmad od dziecka musi się mierzyć z okrucieństwem i niesprawiedliwością; nie spogląda na konflikt izraelsko-palestyński z boku – on jest w samym środku jego siły rażenia, a ta doprowadza najpierw do makabrycznej śmierci jego siostry, a później aresztowania ojca. Poczucie winy, świadomość nieustannego zagrożenia i odpowiedzialności za całą rodzinę będą się w tym młodym Palestyńczyku przeplatały z niezwykle ścisłym umysłem i ambicją, by osiągnąć coś więcej. 

Czytaj dalej

Arthur Conan Doyle – Pożegnalny ukłon

 Arthur Conan Doyle, Pożegnalny ukłon [His last bow], tłum. Ewa Łozińska-Małkiewicz, Algo, 2017, 268 stron.

Wyobrażam sobie, że siedzę w pokoju z Holmesem i Watsonem i patrzę, jak ten pierwszy przegląda gazety w poszukiwaniu ciekawych spraw. To właśnie od jakiejś niepozornej informacji czy ogłoszenia już nie raz rozpoczynała się kolejna przygoda, więc kto wie, czy tak nie będzie tym razem. A może nagle pojawi się jakiś tajemniczy telegram lub do mieszkania na Baker Street 221B wpadnie roztrzęsiony jegomość lub rozemocjonowana dama? Lubię te pierwsze momenty kolejnych zagadek, kiedy nie wiadomo jeszcze zbyt wiele, ale genialny detektyw już potrafi wyciągnąć przydatne dla siebie informacje. Okazji do przyglądaniu się jego działaniom przy „Pożegnalnym ukłonie” miałam sporo, a spotkania z nim zawsze sprawiają mi przyjemność.

Czytaj dalej

Polub K-czyta na Facebooku

Obserwatorzy