Frances Hardinge – Światło głębin



 Frances Hardinge, Światło głębin [Deeplight], tłum. Tomasz Wyżyński, Czarna Owca, 2021, 440 stron.

Kiedy przypominam sobie jakie emocje towarzyszyły mi przy czytaniu trzech poprzednich powieści Frances Hardinge („Drzewo kłamstw”, „Śpiew Kukułki”, „Czara Cieni”), to mam taką myśl, że właśnie dla takich historii – barwnych, niebanalnych, totalnie angażujących – czytam książki. Sięgając po „Światło głębin” chciałam ponownie dać się porwać wyobraźni brytyjskiej autorki, ale przyznaję, że tym razem nie stało się to od pierwszych stron i na całkowite zaczytanie przyszło mi nieco poczekać.

Czytaj dalej

Donato Carrisi – Dom Głosów



Donato Carrisi, Dom Głosów [La casa delle voci], tłum. Anna Osmólska-Mętrak, Albatros, 2021, 352 strony.

Czy wspominałam już, że uwielbiam Donato Carrisiego? Całkiem możliwe, że na przykład po cudownie odkrywczym pierwszym spotkaniu („Trybunał dusz”) lub kiedy poznałam Milę Vasquez („Zaklinacz”) dawałam to do zrozumienia, ale czy wystarczająco dobitnie? „Dom Głosów” okazał się idealną okazją, by to z całą mocą powtórzyć: uwielbiam Carrisiego!

Czytaj dalej

Joe Hill – Rogi



Joe Hill, Rogi [Horns], tłum. Maciejka Mazan, Albatros, 2021, 448 stron.

Wiedziałam, że będę chciała przeczytać jakąś powieść Joego Hilla, bo naprawdę dobrze odnalazłam się w jego zbiorze opowiadań „Gaz do dechy”. Nie był to może totalny zachwyt, ale podobało mi się to nasze pierwsze spotkanie i liczyłam, że kolejne także będzie udane. „Rogi” były jedną z historii, które ktoś mi polecił i kiedy tylko nadarzyła się okazja, nie namyślałam się długo i zatopiłam się w tej podobno diabelnie dobrej książce. 

Czytaj dalej

Polub K-czyta na Facebooku

Obserwatorzy