Alison Espach - Goście weselni

10.05.2026



Alison Espach, Goście weselni [The Wedding People], tłum. Katarzyna Makaruk, Wydawnictwo Poznańskie, 2025, 416 stron.

Nietrudno było pomyśleć, że Phoebe przyjechała do Cornwall Inn na wesele, bo przecież wszyscy goście tego hotelu zjawili się tam właśnie z tego powodu. A jednak ona jedna miała zupełnie inny cel niż zachwycanie się młodą parą i prawdę mówiąc była ostatnią osobą, która chciałaby w jakikolwiek sposób uczestniczyć w ślubnych zawirowaniach. Lily nie pozwoli jednak, by cokolwiek zepsuło jej ten planowany w każdym najdrobniejszym szczególe dzień. Bo przecież to jest ten moment, na który tak bardzo czekała, prawda?

Alison Espach napisała powieść, której fabularny zamysł początkowo wydaje się nieco nieprawdopodobny, jakby wydumany, a jednocześnie to właśnie on sprawił, że od pierwszych stron ta historia mnie zaintrygowała. Co doprowadziło Phoebe do miejsca, w którym się znalazła? Jej historia, ale też historie Lily i kilku innych weselników stają się punktem wyjścia do garści refleksji nad życiem. O tym, jak każdy z nas jest nie tylko taki, jakim widzą go inni w danym momencie, bo wszyscy kryjemy w sobie wiele twarzy; że kiedy za bardzo staramy się do kogoś dopasować, często tracimy siebie i przebudzenie może być bardzo bolesne; że czasem warto się zatrzymać, nawet kiedy wydaje się, że świat już rozpędził się na tyle, że właściwie nie my decydujemy, w którą stronę toczy się nasza codzienność. Kiedy ostatnio myśleliście o tym, czy naprawdę jesteście szczęśliwi?



Goście weselnimają w sobie jednocześnie, przy powadze tematów, jakie poruszają, vibe książki lekkiej, podszytej humorem - takiej, w której strony przewracają się same. Może to stanowić dla niektórych pewien dysonans, sprawiać wrażenie nieco pobieżnego podejścia do problemów, z jakimi mierzą się bohaterowie. Mi to nie przeszkadzało, dobrze się w takiej konwencji czułam, ale pewnie było to jednym z powodów, dla których emocjonalnie tak powieść mnie nie rozbiła. Nie żeby była mi obojętna, bo do tego mi daleko, a historia Phoebe i Lily wywołała we mnie sporo przemyśleń. Tyle że raczej delikatnie ściskała mi serce zamiast roztrzaskać je na kawałki. 

Na pewno sięgnę po kolejne powieści Alison Espach (niedawno pojawiła się jej książka „Zapiski o twoim zniknięciu”), bo jestem ciekawa, co jeszcze autorka ma w zanadrzu.


  Garść cytatów:

To prawda, czasem czytała za dużo. Czasem czytała, zamiast żyć, ale może to po prostu znaczy, że jej życie polega na czytaniu”. (s. 119)

Może wszyscy są samotni. Może po prostu to znaczy być człowiekiem. Ciągle się zmagać z własną samotnością, z istnieniem w pojedynczym ciele”. (s. 196)

Jeśli problemem jest samotność, to w tym sensie, i może tylko w tym, jest bohaterką - bo dla każdego ma miejsce”. (s. 200)

~~♥~~
Poniższy widget pokazuje miejsca, w których możesz kupić książkę „Goście weselni. Zawiera on linki partnerskie (afiliacyjne) - jeśli zdecydujesz się na zakup, mogę otrzymać niewielką prowizję - dla Ciebie cena książki pozostaje bez zmian :)

Zobacz również

0 komentarze

Zapraszam do dyskusji i dziękuję za każde pozostawione słowo :)

Polub K-czyta na Facebooku

Obserwatorzy