Jak nie napadać na bank [Alex Kava - Fałszywy krok]

18.08.2015

Alex Kava, Fałszywy krok [One False Move], tłum. Krzysztof Puławski, Harlequin, 2010, 316 stron.

Jared Barnett wychodzi z więzienia. Mordercę i gwałciciela zza krat wyciągnął pozbawiony jakichkolwiek skrupułów adwokat Max Kramer, którego obchodzi jedynie zyskanie rozgłosu, a kwestie moralności ma w głębokim poważaniu. Jared nie zamierza spoczywać na laurach i od razu planuje skok, w który wciąga swoją siostrę Melanie i jej siedemnastoletniego syna Charliego. Napad na bank kończy się strzelaniną, w której ginie kilka osób.

Napad, ucieczka, pościg – brzmi stosunkowo banalnie, prawda? Fabuła w „Fałszywym kroku” nie jest tym, co w jakikolwiek sposób mnie zaskoczyło, a w gruncie rzeczy cały zamysł wydawał mi się zbyt prosty i szablonowy. Spodziewałam się czegoś więcej, bo nawet gdy punkt wyjścia nie poraża oryginalnością, to dalej można akcję poprowadzić tak, że śledzimy ją pełni napięcia. Tego zresztą po historii określanej jako thriller oczekiwałam. Więcej tu jednak z powieści sensacyjnej, chociaż okraszonej – co zresztą w jakimś stopniu tę książkę ratowało – dosyć ciekawym rysem (a może bardziej zarysem) psychologicznym bohaterów.

Zazwyczaj najbardziej intrygują mnie czarne charaktery, ale w tym przypadku to nie Jared mnie ciekawił, tylko Melanie, którą wprawdzie trudno uznać za wzór uczciwości, ale też nie sposób tak jednoznacznie umieścić po stronie tych złych. Kobieta czuje, że ma wobec brata dług wdzięczności, a wspólne trauma z dzieciństwa związała ją z nim na tyle, że nie jest w stanie się mu przeciwstawić. Sama wychowywała syna i całkiem nieźle, jak na stosowane metody (zręczne palce plus trochę szczęścia), sobie radziła. Gdy pojawia się Jared wszystko się jednak komplikuje, tym bardziej, że Charlie zapatrzony jest w wuja i to, co ten robi, wydaje mu się zawsze rozwiązaniem słusznym. Autorka stosunkowo sugestywnie pokazała wątpliwości, które targają Melanie, a chociaż jej wybory nie było mi łatwo do końca zrozumieć, to jednak zaczęłam się zastanawiać jak różne wydarzenia z przeszłości mogą rzutować na całe życie i wypaczać spojrzenie na niektóre sprawy.

W całej historii sporą rolę odgrywa też prokuratorka Grace, która kilka lat temu, z pełnym przekonaniem o winie, doprowadziła do skazania Jareda. Teraz musi się mierzyć z faktem, że mężczyzna przebywa na wolności i zdecydowanie dobrze pamięta, kto przyczynił się do posłania go za kratki. Mamy też Andrew – teoretycznie spełnionego pisarza, który akurat cierpi na niemoc twórczą. To facet, który ma poczucie, że nie zasługuje na sukces, a nawet jeżeli w danym momencie jego życia jest dobrze, to prędzej czy później i tak wszystko się zawali. Alex Kava w jego przypadku również postawiła na motyw wpływu przeszłości na dalsze życie. 

Fałszywy krok” czyta się w zawrotnym tempie – krótkie rozdziały i szybka akcja sprawiają, że rzeczywiście można poczuć się jak w czasie pościgu. Czasami pojawia moment oddechu i wtedy mamy okazje przyjrzeć się bliżej bohaterom, ciągle mając jednak świadomość, że zmierzamy do nieuchronnego końca. Zakończenie było takie, jakiego się spodziewałam, więc i tu niespodzianek zabrakło.

To było moje pierwsze spotkanie z autorką i fabularnie czuję się rozczarowana, ale styl pisania przypadł mi do gustu, więc przy kolejnych tytułach liczę na więcej. Połączenie swobodnej narracji, bohaterów z potencjałem i niebanalnych wydarzeń to dobry punkt wyjścia dla książki i gdyby wszystkie te elementy znalazły się w „Fałszywym kroku” wówczas mogłaby to być świetna powieść. Zabrakło tego ostatniego i niestety pokładanych w niej oczekiwań do końca nie spełniła.

Garść cytatów:

Uważaj, czego pragniesz. (…) Bo nawet jeśli to zdobędziesz, i tak okaże się, że chciałeś czegoś innego”. (s. 52)


--------

Zobacz również

14 komentarze

  1. Bardzo lubię, gdy książka tak wciąga i mknie do przodu!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tempo rzeczywiście dobre, szkoda, że inne elementy nieco zawiodły :)

      Usuń
  2. Książka bardzo mnie zaciekawiła :)
    Na pewno się za nią rozejrzę :D
    addictedtobooks.blog.pl

    OdpowiedzUsuń
  3. Nie jestem szczególnie zainteresowana, nawet tym szybkim czytaniem. Szukam teraz czegoś naprawdę mocnego, żeby mnie wyciągnęło z kaca książkowego :p
    Pozdrawiam,
    http://magiel-kulturalny.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. "Fałszywy krok" rzeczywiście raczej by się nie sprawdził :)

      Usuń
  4. Nie wiem czemu, ale jestem jakoś uprzedzona do Kavy, skoro więc miałaś obiekcje w trakcie czytania, to nie będę rewidować moich uprzedzeń, a przynajmniej nie mam do tego motywacji ;) rzeczywiście ciekawe jest jak przeszłość wpływa na nasze postrzeganie rzeczywistości, warto być tego świadomym...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mam jeszcze jedną jej książkę, ale poza nią kusi mnie trochę jej cykl z Maggie O'Dell , który podobno jest całkiem dobry :)

      Usuń
  5. Czytałam tylko jedną książkę Kavy i była to powieść "Dotyk zła" i oceniłam ją na taką średnią. Mam wrażenie, że z Kavą jest trochę jak z Gerritsen, czyli powieści są takie na czwórkę :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Słyszałam, że Kava ma lepsze powieści niż "Fałszywy krok", ale zobaczymy :) Gerritsen lubię, na ten moment na pewno dużo bardziej ;)

      Usuń
  6. Mnie wszystkie książki Kavy mocno zawiodły. Szukałam plusów na siłę, ale już nie mam na to ochoty. Nie będę dalej w to brnęła.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jeśli czytałaś już kilka i czułaś się zawiedziona to rozumiem, że nie masz ochoty na kolejne rozczarowana :) Ja jeszcze dam jej szansę :)

      Usuń
  7. Nie czytałam jeszcze żadnej książka Kavy, ale na razie się wstrzymam. Taki page turner może być jednak dobry na kryzys czytelniczy, więc nie wykluczam ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak, to taka powieść przez którą szybko się przemyka - bez większych emocji, ale czyta się dobrze, więc na rozruch po kryzysie może się sprawdzić :)

      Usuń

Zapraszam do dyskusji i dziękuję za każde pozostawione słowo :)

Polub K-czyta na Facebooku

Obserwatorzy