Jo Nesbø – Trzeci klucz

19.08.2019


Jo Nesbø, Trzeci klucz [Sorgenfri], tłum. Iwona Zimnicka, Wydawnictwo Dolnośląskie, 2013, 426 stron.
Harry Hole, tom 4.

Właściwie zdziwiłam się, kiedy zdałam sobie sprawę, że od mojego ostatniego spotkania z Jo Nesbø minęły ponad trzy lata, bo „Czerwone gardło”, czyli trzeci tom serii kryminalnej z komisarzem Harrym Hole, bardzo mi się podobał. W gruncie rzeczy nie mam pojęcia z czego ta przerwa wynikała, ale wiem, że nie wyszła mi ona na dobre, bo w „Trzeci klucz” trudno mi się było przez dłuższy czas mocniej zaangażować i miałam problem z poukładaniem sobie niektórych faktów dotyczących głównego bohatera. Trochę nam się z Harrym rozluźniły przez ten czas więzi i nie ukrywam, że w czasie lektury mi to doskwierało.

Napad na bank, który wydaje się zaplanowany z ogromną pieczołowitością i zamordowana z zimną krwią kasjerka – to wydarzenie postawi na nogi policję w Oslo. Bardziej oczywista śmierć pewnej kobiety, ewidentnie wyglądająca na samobójstwo, będzie wydawała się jedną z tych, które nie wymagają drobiazgowego śledztwa. Harry Hole będzie zaangażowany w obie sprawy, ale sen z powiek spędzi mu głównie ta druga – denatką bowiem okazuje się jego dawna kochanka, u której był w noc śmierci. Problem w tym, że nie pamięta, co działo się w jej mieszkaniu i nie ma pewności czy prawda jest tym, co rzeczywiście chciałby odkryć.

Wydawało mi się, że już trochę znam głównego bohatera i właściwie nie chodzi o to, że jakoś się on w tym tomie nagle zmienił. To nadal ten sam Harry, który próbuje postępować słusznie, ale czasami znajduje się w sytuacjach, kiedy nie wiadomo którą drogę wybrać; walczy ze swoim uzależnieniem i nie zawsze wychodzi z tych starć zwycięsko; dostrzega więcej niż inni, sprawdza najróżniejsze tropy i nie potrafi odpuścić, dopóki wszystko nie wskoczy na swoje miejsce. A jednak czasami czułam się tak, jakbym nie miała dostępu do niektórych jego przemyśleń. Obserwowałam jego działania, ale momentami brakowało mi lepszego nakreślenia tego, co właściwie czuł w danej sytuacji. To zamknięty w sobie facet i ten czwarty tom pokazuje, że właściwie z nikim tak naprawdę nie dzieli się tym, co siedzi mu w głowie. To chwilami nieco frustrujące, ale cóż – Harry Hole tylko pozornie jest łatwy do rozgryzienia.



Czytałam „Trzeci klucz” trochę z doskoku i to nie był najlepszy pomysł. Trudniej było mi się zaangażować w kolejne wydarzenia, mniej uważnie śledziłam poszczególne powiązania i pewnie dlatego chwilami czułam się trochę zagubiona. A Jo Nesbø nie szczędzi wysiłków, by wszystko skomplikować. Wydaje się, że sprawa zmierza w określonym kierunku, a nagle pojawia się jakiś nowy trop i wszystko wywraca się do góry nogami. Pewne rzeczy po drodze wskakują na swoje miejsce, ale trzeba czekać aż do końca, by wszystko ostatecznie się poukładało. Nie wszystkie elementy udało mi się ułożyć, ale – o dziwo – rozwiązanie jednego z kluczowych wątków przemknęło mi przez myśl już na początku lektury.

Nie mam wątpliwości, że „Trzeci klucz” to dobra i przemyślana powieść. Trzeba jednak czytać ją z nieco większym niż ja skupieniem, by w pełni się w nią zaangażować. Mi trochę tego zabrakło i sama do końca nie jestem pewna czy to bardziej moja wina, czy po prostu tym razem autor nie zdołał mnie silniej zatrzymać przy książce kolejnymi rozdziałami i zbyt często ją odkładałam. Na pewno „Czerwone gardło” mocniej do mnie przemówiło i zdecydowanie bardziej przeżywałam kolejne wydarzenia, dlatego „Trzeci klucz” zamykam z pewnym niedosytem, ale też z postanowieniem, żeby po piąty tom serii – „Pentagram” - sięgnąć szybciej niż za kilka lat.


  Garść cytatów:

Wszyscy pytają, jaki jest sens życia, a nikt nie pyta, jaki sens śmierci”. (s. 5)

Bo utrata życia nie jest wcale najgorszą rzeczą, jaka może spotkać człowieka. (…) Najgorsza jest utrata tego, po co się żyje”. (s. 147)

(…) gdy patrzy się na te same rzeczy tyle razy, człowiek w pewnym sensie robi się na nie ślepy”. (s. 366)

Harry Hole
        

Zobacz również

10 komentarze

  1. Znam autorkę jednak nie ciągnie mnie to bliższego poznania... przynajmniej nie teraz ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jeśli do Nesbo Cię nie ciągnie, to nie namawiam :) Ja tego autora lubię, ale jak widać nie zawsze mnie jego powieści w pełni porywają.

      Usuń
  2. Twórczość autora jeszcze przede, ale mam nadzieję, że uda mi się to zmienić. 😊

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Agnieszko, jeśli Ci się uda, to chętnie porównam wrażenia :)

      Usuń
  3. Na pewno kiedyś planuję, ale nie mam teraz fazy na kryminały. Natomiast dobrze przemyślane do mnie przemawiają :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja staram się przeplatać kryminały innymi powieściami :)

      Usuń
  4. I ja również kilka dni temu przeczytałem "Trzeci klucz", ale jeszcze się nie ogarnąłem, by szerzej napisać o tej książce na blogu ;)
    O dziwo mam nieco odmienne odczucia od Twoich, bo ja bardziej zagubiony się czułem czytając "Czerwone gardło" i "Trzeci klucz" podobał mi się bardziej niż tom poprzedni. Faktem jest, że Nesbo chyba jednak trochę za bardzo chciał tu zagmatwać sprawę i to też nie ułatwiało lektury.

    Choć lubię Harry'ego, to jednak nie aż tak bardzo jak innych detektywów ze znanych mi serii, dlatego piąta część pewnie poczeka na półce przez dłuższy czas. Ale raczej nie będą to 3 lata ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To się zgraliśmy :)) Mi na pewno brakowało skupienia przy książce, ale ostatnio ogólnie większość powieści nie potrafi mnie tak w pełni zaangażować i właściwie sama nie wiem z czego to wynika.

      Ja zanim sięgnę po piąty tom, to nadrobię kilka innych serii, które też już trochę czekają.

      Usuń
  5. Tego autora mam jeszcze przed sobą, mam nadzieję, że jego powieści mi się spodobają :)

    OdpowiedzUsuń

Zapraszam do dyskusji i dziękuję za każde pozostawione słowo :)

Polub K-czyta na Facebooku

Obserwatorzy