Tess Gerritsen – Kształt nocy

10.11.2019


Tess Gerritsen, Kształt nocy [The Shape of Night], tłum. Jerzy Żebrowski, Albatros, 2019, 352 strony.

Mam wobec książki „Kształt nocy” dosyć letnie odczucia. Tess Gerritsen poznałam przy okazji lektury trzech pierwszych tomów serii thrillerów medycznych z Jane Rizzoli i Maurą Isles w rolach głównych i jej pióro przypadło mi do gustu. Sama nie wiem czemu przez kilka lat nie sięgnęłam po kolejne części, ale teraz myślę, że warto by było to zmienić – chociażby po to, żeby przypomnieć sobie, że autorkę stać zdecydowanie na więcej, niż pokazała to w swojej najnowszej powieści.

Ava przyjeżdża z Bostonu do Tucker Cove, by w wynajętej tu posiadłości – Strażnicy Brodiego – skupić się na pisaniu książki i wypróbowywaniu przepisów kulinarnych, które mają się w niej znaleźć. Tak przynajmniej brzmi wersja, którą dzieli się z ciekawskimi i w którą chyba sama chciałaby też mocno uwierzyć. W gruncie rzeczy ucieka jednak przed tym, co od wielu miesięcy ją dręczy i przez co znieczula się alkoholem w ilościach zdecydowanie zbyt dużych, by można było uznać to za dodatek do przygotowywanych dań. Dom, w którym ma mieszkać – zbudowany ponad sto pięćdziesiąt lat temu przez kapitana statku Jeremiaha Brodiego, który zginął później na morzu – budzi w niej dziwne uczucia. Szybko okaże się, że ta posiadłość kryje w sobie więcej, niż Ava mogła sobie wyobrażać.



„Kształt nocy” zaczyna się całkiem obiecująco. Bohaterka, która ewidentnie przed czymś ucieka i dom, którego aura wzbudza niepokój – motywy dosyć oklepane, ale mimo to dające pole do stworzenia klimatycznej powieści. Problem w tym, że im dalej, tym bardziej się to początkowe napięcie rozmywa, a całość staje się powierzchowna i bardzo przewidywalna. Wątek przeszłości Avy, historii Strażnicy Brodiego i zaskakująco szybkiego wyjazdu poprzedniej lokatorki miały pewien potencjał, ale Tess Gerritsen go moim zdaniem nie wykorzystała. Postawiła na tak oczywiste rozwiązania, że zabrakło mi jakiegoś zaskoczenia, które pozwoliłoby na inne nieco spojrzenie na fabułę.

Zdarzyło kilka drobnych momentów, kiedy „Kształt nocy” nabierał nieco wyrazu, ale było to trochę jakby oglądanie cienia tych możliwości Tess Gerritsen, jakie poznałam w jej thrillerach medycznych. Szybko mi się historię o Strażnicy Brodiego czytało i to uznaję za plus tej powieści, ale nie ukrywam, że całość wypada dosyć przeciętnie. Może oceniłabym ją lepiej, gdybym nie poznała wcześniej pióra amerykańskiej autorki, ale nawet takie świeże spojrzenie nie sprawiłoby raczej, że nagle bym się zachwyciła. „Kształt nocy” niczym się nie wyróżnia wśród podobnych powieści – ewidentnie brakuje mu jakiegoś pazura (jest tylko koci, ale to jednak za mało) i tajemnicy, którą byłoby trudniej rozwikłać. To taka powieść do szybkiego przeczytania i szybkiego zapomnienia.


  Garść cytatów:

Dokądkolwiek zmierzasz, ciągniesz za sobą swoją niedolę jak gnijące ścierwo (…)(s. 25)

Ciekawość jest zaraźliwa. Zmusza nas do patrzenia na to, czego naprawdę nie chcemy oglądać (…)(s. 74)

Najmroczniejsze sekrety zachowujemy dla siebie. Ukrywamy je przede wszystkim przed tymi, których kochamy”. (s. 258)

Czasem milczenie to jedyny sposób, by dowieść swojej miłości”. (s. 294)

~~*~~
Za książkę dziękuję Wydawnictwu Albatros.


Zobacz również

10 komentarze

  1. Mimo wszystko dam tej książce szansę. 😊

    OdpowiedzUsuń
  2. Szkoda, że odebrałaś całość jako przeciętną lekturę. Nie czytałam jeszcze tej książki.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też żałuję :) Ale może teraz skuszę się, żeby wreszcie kontynuować tę serię, którą zaczęłam już dawno temu :)

      Usuń
  3. Medycyna w ksiązkach mnie nie zachęca ;/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tu nie ma medycyny :) O thrillerach medycznych wspomniałam w kontekście poprzednich książek autorki. "Kształt nocy" to motyw tajemniczego domu i bohaterki z przeszłością. Mnie nie porwała, ale czyta się szybko i komuś innemu może się podobać bardziej.

      Usuń
  4. Po Twojej opinii jakoś nie czuję się nią zainteresowana na tyle, aby jej szukać i przeczytać :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Szkoda, że nie zachwyciła :(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też żałuję, ale może to mnie zmobilizuje żeby wrócić do zaczętej serii :)

      Usuń

Zapraszam do dyskusji i dziękuję za każde pozostawione słowo :)

Polub K-czyta na Facebooku

Obserwatorzy