Miałam przeczucie, że „Zbieracze borówek” to może być książka dla mnie i szybko okazało się, że ta historia rzeczywiście trafia w moje czułe struny, pozwala się zatrzymać w codziennym biegu i zatopić się w innej rzeczywistości. Po raz kolejny też przekonałam się, że chociaż uwielbiam, gdy książki mnie zaskakują, to są takie powieści, od których trudno się oderwać, mimo że większość wątków fabularnych jest od początku oczywista.
- 18.04.2026
- 0 Komentarze






