Nicholas Sparks - Wybór

16.05.2015

Nicholas Sparks, Wybór [The choice], tłum. Elżbieta Zychowicz, Albatros, 2008, 336 stron.

Zanim zaczęłam lekturę „Wyboru”, gdzieś z tyłu głowy pojawiały mi się urywki opinii, które na temat prozy Nicholasa Sparksa słyszałam. Z jednej strony zachwyty nad lekkim piórem i umiejętnością poprowadzenia historii, z drugiej przekonanie, że dużo większe wrażenie robią filmy tworzone na podstawie książek autora, niż one same. Byłam bardzo ciekawa jakie wrażenie pisarz zrobi na mnie, a chociaż próbowałam się nie nastawiać na wielkie emocje, to jednak miałam nadzieję, że książka zdoła mnie na tyle poruszyć, żebym bez chwili wahania mogła sięgać po kolejne tytuły.

Sąsiedzka znajomość Travisa i Gabby to szybka (ekspresowa bym nawet powiedziała) historia wzlotów i upadków. Jest złość i wyrzuty, przeprosiny, rosnące zainteresowanie i nagle okazuje się, że coś ewidentnie wisi w powietrzu. Problem w tym, że kobieta ma chłopaka, którego kocha (a przynajmniej tak usilnie twierdzi) i z którym zamierza spędzić resztę życia, a z kolei Travis raczej nie jest zainteresowany jedynie przyjaźnią. Coraz trudniej będzie zachować dystans, szczególnie gdy mieszka się tak blisko siebie i nadarza się wiele okazji do wspólnego spędzania czasu.

Banalnie, bardzo banalnie, co pewnie nie uszło Waszej uwagi. Czasami potrafię jednak przymknąć na to oko, jeżeli akurat takiej lekkiej, niewymagającej lektury potrzebuję i gdy braki fabularne rekompensują inne elementy. Od początku czytało mi się „Wybór” wyjątkowo dobrze i płynnie, więc postanowiłam się nie zrażać i poczekać na rozwój wydarzeń. Od razu muszę zaznaczyć (ech, zupełnie nie buduję napięcia, wiem), że zaskoczeń do samego końca nie było - wprawdzie jeden wątek mógłby uchodzić za taki, który miał czytelnika wprawić w osłupienie, ale po pierwsze nie był znowu aż tak nieprzewidywalny, po drugie na takie rozwiązanie naprowadza jedno malutkie zdanie w tylnej części okładki. Możecie być jednak pewni, że historia nie ograniczy się jedynie do zrelacjonowania sąsiedzkiej znajomości Gabby i Travisa.

Nie tak dawno, przy okazji pierwszego spotkania z Richardem Paulem Evansem, postawiłam mu podobny zarzut – że w stworzonej historii nie ma żadnego powiewu świeżości. Okazuje się jednak, że mimo wszystko „Wybór” jakoś bardziej przypadł mi do gustu niż „Papierowe marzenia”. W obu przypadkach nie było zachwytu i ogromnych emocji, ale chyba po prostu styl Nicholasa Sparksa bardziej do mnie przemówił. A może to kwestia odpowiedniego nastroju na taką powieść?

Nie zapamiętam na długo bohaterów, których stworzył autor, ale w chwili czytania sprawdzili się w swojej roli – byli trochę typowi, ale jakoś zgrabnie w całą historie wpasowani – na tyle, że nie zgrzytałam zębami (no dobrze, może raz się zdarzyło) na sposób ich wykreowania. Czasami trudno było mi zrozumieć Gabby (nie pojmuje zachowania w stylu – kocham swojego chłopaka, ale wbrew wszystkiemu zbliżam się do innego), z drugiej jednak strony nie oznacza to, że jej postępowanie nie było autentycznie przedstawione. Całkiem dobrze sobie Nicholas Sparks poradził z przedstawieniem wewnętrznie rozdartej kobiety, która nie do końca jest szczęśliwa, a gdy na horyzoncie pojawia się szansa na zmianę, miota się nie wiedząc jak postąpić. Travis natomiast ma dosyć uporządkowane (ale nie nudne, lubi czuć dreszcz adrenaliny) życie – jest weterynarzem, ma świetnych przyjaciół i jedyne czego w tym obrazku brakuje to, jak się pewnie domyślacie, ukochana kobieta.

Mam poczucie, że jestem dla Nicholasa Sparksa w jakimś sensie stosunkowo wyrozumiała, pewnie dlatego, że koniec końców mimo wszystkich tych mniej udanych elementów, miło spędziłam czas, przyjmując całą historię zawartą w „Wyborze” taką, jaka jest. Po trudnej i rozrywającej serce „ZorkowniAnny Kalugi, potrzebowałam czegoś przewidywalnego i zwyczajnie lekkiego w odbiorze. Autor trafił w moment i nawet jeżeli nie uważam, żeby ta powieść była wyjątkowa i niosła ze sobą ogromne pokłady emocji, to przyjemnie mi się ją czytało. Zobaczymy jak będzie następnym razem – wtedy pewnie podejdę do prozy Sparksa bardziej krytycznie. A może dam się jednak zachwycić - nigdy nic nie wiadomo, prawda?

Garść cytatów:

Tak to jest z dziećmi rodziców szczęśliwych w małżeństwie. Dorasta się w przekonaniu, że bajki się ziszczają”. (s. 52)


 --------

Zobacz również

41 komentarze

  1. Kto by nie znał tego nazwiska? :D
    Moja ciocia jest ogromną fanką twórczości Sparksa!
    Bierze tytuły w ciemno!
    Ja niestety - choć "Ostatnia piosenka" mnie wzruszyła, jakoś mocno się nie zachwycam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. I mnie do zachwytu daleko, ale to była miła lektura, taka, jakiej akurat potrzebowałam :)

      Usuń
  2. Nie czytałam jeszcze żadnej książki Sparksa, więc nawet nie mogę wypowiedzieć się na temat jego twórczości, jest jeszcze przede mną :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A planujesz lekturę jakiegoś konkretnego tytułu? :)

      Usuń
  3. Mam dziwne wrażenie, że ją czytałam kiedyś, a z drugiej strony jakoś dokładnie sobie tego nie przypominam... Niemniej, Sparksa lubię, choć czasami się rozbijam o to, jak schematycznie pisze. No cóż, zdarza się

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To taka historia, że może brzmieć znajomo, nie jest specjalnie oryginalna ;)

      Usuń
  4. Moja przyjaciółka jest wielką fanką Nicholasa Sparksa. Pożyczyła mi książkę "Ostatnia piosenka" i bardzo mi się spodobała może kiedyś sięgnę po inne jego powieści. Teraz jednak muszę się jej zapytać czy czytała tą książkę,którą ty. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jeśli tamta Ci się podobała to warto spróbować z kolejnymi ;)

      Usuń
  5. Czytałam tylko "Pamiętnik" Sparksa i mimo że mi się podobał to jakoś nie sięgnęłam po inne jego książki. Odstrasza mnie ta przewidywalność i trójkąty miłosne :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Te trójkąty to typowe zagranie w jego książkach? Przewidywalność to ogólnie zło, ale czasaaami przymykam na nią oko.

      Usuń
  6. Bardzo lubię twórczość tego pisarza, szczególnie uwielbiam ekranizacje na podstawie jego powieści. ''Wyboru'' nie znam, ale będę miała go na uwadze.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Myślę cyrysiu, że by Ci się "Wybór" spodobał jeśli prozę Sparksa lubisz :)

      Usuń
  7. Czytałam, podobała mi się ogromnie ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cieszę się, że książka tak bardzo przypadła Ci do gustu :)

      Usuń
  8. Nie czytałam jeszcze żadnej z książek autora i chciałabym to zmienić.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ekspertem nie jestem, więc nie wiem czy "Wybór" to najlepsza opcja na pierwsze spotkanie, ale myślę, że nie nastawiając się na wielkie zaskoczenia można czerpać przyjemność z lektury :)

      Usuń
  9. Kiedyś czytałam 'Pamiętnik' Sparksa. Czyta się to dobrze.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Po "Wyborze" widzę, że Sparks ma lekkie pióro i łatwo się przemyka przez kolejne strony :) "Pamiętnik" całkiem możliwe, że przeczytam.

      Usuń
  10. Uwielbiam Sparksa! W jego książkach oprócz wątku miłosnego występują też inne często trzymające w napięciu.Nie czytałam tej książki ale pewnie po nią sięgnę.
    Pozdrawiam www.filigranoowa.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dobrze, że nie ogranicza się tylko do wątków miłosnych, to się ceni :)

      Usuń
  11. Tej książki Sparksa nie czytałam. Ale rzeczywiście coś w tym jest, że niektóre filmy są lepsze od jego książek.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Podobno szykuje się filmowa wersja "Wyboru" i ciekawa jestem jak ta historia pokazana zostanie na ekranie :)

      Usuń
  12. Dawniej Sparks mnie zachwycał (jeszcze wtedy gdy czytałam tę książkę). Teraz zauważyłam, że po prostu traktuję jego książki jak lekkie czytadła :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Takie lekkie czytadła też czasami są potrzebne :)

      Usuń
  13. Ja naprawdę bardzo miło wspominam tą książkę. Jeszcze jakiś rok temu zachwycałam się prawie każdą jego książkę, ale na razie mój entuzjazm nieco opadł. Jego ostatnia książka "Najdłuższa podróż" nieco mnie rozczarowała :<
    addictedtobooks.blog.pl

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cieszę się, że ją miło wspominasz :) A co do mniejszego entuzjazmu to może to też przesyt jego powieściami? ;)

      Usuń
  14. Sparks to swego rodzaju klasyk, każdy prędzej czy później po niego sięgnie. Ja osobiście lubię go za jego lekkość w pisaniu i emocjonalność. Coś niesamowitego. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O tak, tej lekkości odmówić mu nie można :)

      Usuń
  15. Jaosobiście polecam Ci Bezpieczną przystań, najlepszą książkę autora, która ma w sobie jeszcze cząstkę,małą cząstkę thillera :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O, to mogłoby mi się spodobać! Dziękuję za polecenie ;)

      Usuń
  16. Jeśli chodzi o wspomniane przez Ciebie "Papierowe marzenia", to dokładnie takie samo wydanie wylądowało ostatnio na mojej półce;)
    A teraz do rzeczy: Sparks jest naprawdę dobry od czasu do czasu, w ramach odprężającej lektury. Ale to już wiesz;) Wystarczy nie sięgać po jego książki zbyt często i uważnie dobierać tytuły;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. I takie książki też się przydają ;)

      Usuń
  17. Sparksa kojarzę przede wszystkim z ekranizacji "Pamiętnika". Jakoś zawsze bałam się sięgać po jego prozę z obawy, że nie dorówna filmom. Nie wiem czemu krąży o tym autorze taka opinia. Moja koleżanka po lekturze "Bezpiecznej przystani" stwierdziła, że Sparks pisze bardzo banalnie. Szybko się czyta jego książki, ale nic z nich nie zostaje. Może powinnam się sama przekonać:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie wiem jak pozostałe tytuły, ale "Wybór" jest dosyć banalny, chociaż niepozbawiony uroku i jako lekka lektura się sprawdza :)

      Usuń
  18. Powieści Sparksa czytam na jednym oddechu i bardzo szybko o nich zapominam. Ot, lekkie czytadła idealne dla zabicia czasu.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dobre rozwiązanie, gdy ma się chęć na coś niewymagającego ;)

      Usuń
  19. Od Sparksa czytałam "Ostatnią piosenkę" po oglądnięciu filmu i to od tej książki zaczęłam ubóstwiać tego pisarza. Czytałam jeszcze "Anioła stróża", który mnie totalnie rozwalił końcówką i "Noce w Rodathe", które mnie rozczuliły i wzruszyły. Reszta książek Sparksa jest obowiązkowa dla mnie i zamierzam wszystkie przeczytać ;)

    Zapraszam do siebie
    http://to-read-or-not-to-read.blog.onet.pl/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W takim razie czekam też na wrażenia z "Wyboru", a Twoje typy wezmę pod uwagę, gdy będę chciała przeczytać kolejną książkę autora :)

      Usuń
  20. Czytałam większość książek Sparksa, ale ta jeszcze przede mną ;)

    OdpowiedzUsuń
  21. Jak dla mnie, "Wybór" to jedna z najlepszych książek Sparksa. Może nie jestem wymagająca? Z niecierpliwością czekam na ekranizację :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ekranizację chętnie obejrzę ;-) Wiesz, może do Ciebie Sparks jednak mocniej trafia ;)Mam na półce jego "Pamiętnik", więc zobaczymy czy mnie oczaruje przy kolejnym spotkaniu :)

      Usuń

Zapraszam do dyskusji i dziękuję za każde pozostawione słowo :)

Polub K-czyta na Facebooku

Obserwatorzy