Katarzyna Berenika Miszczuk – Noc Kupały

06.11.2018


Katarzyna Berenika Miszczuk, Noc Kupały, W.A.B. 2016, 416 stron.
Kwiat paproci, tom 2.

Nie zachwyciłam się „Szeptuchą” Katarzyny Bereniki Miszczuk i niestety nie ma we mnie zachwytu po lekturze powieści „Noc Kupały” – drugiego tomu cyklu Kwiat paproci. Trochę żałuję, że kolejne spotkanie nie okazało się przełomem w kierunku znacznie cieplejszych uczuć wobec historii Gosławy. Chyba czas obniżyć poprzeczkę i po prostu potraktować tę serię nieco inaczej – jako niewymagającą opowieść, która sprawdza się w roli przerywnika między innymi – silniej na mnie działającymi – lekturami.

Gosia (Gosława) kontynuuje swoje praktyki u szeptuchy w Bielinach, ale tak naprawdę jej codzienność kręci się raczej (lub przynajmniej powinna) wokół zbliżającej się Nocy Kupały, kiedy to zgodnie ze swoim przeznaczeniem ma znaleźć mający wielką moc kwiat paproci. Dziewczyna doskonale zdaje sobie sprawę, że pragną go bogowie – Świętowit i Weles, ale i nieśmiertelny Mieszko. A obrotna Gosława obiecała kwiat paproci każdemu z nich. To ewidentnie zapowiedź kłopotów…

Dobrze by było stwierdzić, że główna bohaterka pilnie się przygotowuje do Kupalnocki, skoro od tego zależy jej życie, ale w sumie na horyzoncie pojawia się Ote - (niezupełnie) martwa żona Mieszka i zazdrość przysłania dziewczynie zdrowy rozsądek. Nie żeby wcześniej miała go jakoś specjalnie dużo, ale w drugim tomie serii pakuje się w jeszcze więcej kłopotów niż poprzednio i to w tak bezmyślny sposób, że czasami ręce opadają. Jej zachowanie może bawić, budzić politowanie lub irytować (u mnie to była mieszanka wszystkiego), ale nie w tym tkwi problem. Dobrze, że wywołuje ona jakieś emocje, ale jej postępowanie sprawiło, że nie potrafiłam poważnie traktować zagrożeń, które na nią czyhały. Zbliżająca się Noc Kupały w ogóle nie budziła mojego niepokoju, podobnie zresztą jak inne wydarzenia, które w normalnych warunkach trzeba by uznać za niebezpieczne.



Moja sympatia zdecydowanie bardziej kierowała się ku Babie Jadze (szeptucha, u której praktykuje Gosława) i polubiłam momenty, gdy to ona pojawiała się na scenie. O ile główna bohaterka jeszcze jakieś emocje we mnie wywoływała, o tyle już w stosunku do Mieszka musiałabym się ich doszukiwać. Niby odkrywamy trochę jego przeszłości, ale niestety ta postać mnie nie przekonuje. Jeszcze żywię trochę nadziei, że może coś w tym kontekście zmieni trzeci tom – „Żerca”, ale chyba nie będę jej jakoś mocno rozbudzała.

„Noc Kupały” nie przekonała mnie na tyle, żebym z niecierpliwością myślała kolejnym spotkaniu z bohaterami serii. To książka, która czytało mi się lekko, choć bez wielkich porywów serca, a spodziewałam się, że może mocniej do mnie przemówi niż „Szeptucha”. Było jednak dosyć podobnie – momentami nieźle się bawiłam, ale ostatecznie nie czułam się jakoś mocno zaangażowana w tę historię. Wolę autorkę w nieco innym wydaniu (w „Drugiej Szansie” udało jej się stworzyć ciekawy, niepokojący klimat), ale serię Kwiat paproci pewnie dokończę, nie spodziewając się jednak czegoś więcej ponad niezobowiązującą lekturę na kilka wolnych godzin. 


  Garść cytatów:

Czasami strata łączy, a czasami rozdziela”. (s. 294)

~~*~~
Za książkę dziękuję wydawnictwu W.A.B.

Kwiat paproci

    


Zobacz również

19 komentarze

  1. O proszę, a u mnie pani tak zachwycają się tą serią w bibliotece.. Zawsze myślę, żeby przeczytać, ale jakoś do tej pory mi nie po drodze z Miszczuk było ;/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To co mnie nie zachwyca, może zachwycać innych, więc nie jestem zdziwiona :))

      Usuń
  2. Akurat tej książki autorki jeszcze nie czytałam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ciekawa jestem Wiolu jakie wrażenie zrobiły na Tobie inne książki autorki :)

      Usuń
  3. Twórczość tej autorki nie jest mi jeszcze znana. 😊

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A masz plany, by to zmienić? :)

      Usuń
    2. Tak Kasiu, ale mówiąc szczerze, nie wiem od czego zacząć. Wolałabym od jakiejś jednotomówki. 😊

      Usuń
    3. Czytałam jeszcze "Drugą Szansę" tej autorki i bardziej mi się podobała :)

      Usuń
  4. "Szeptucha" nie wywarła na mnie takiego wrażenia, jak bym chciała i nie ukrywam, że nie ciągnie mnie do kolejnych tomów...

    OdpowiedzUsuń
  5. Nie... Nie spodobała mi się. To nie dla mnie. Nie boja bajka ale jeśli innym się podoba to super ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mnie zawsze cieszy, że ta sama książka potrafi wywoływać różne emocje - to jest w literaturze fajne :)

      Usuń
    2. Lubię to ale Gośki nie polubiłam. Irytująca "gówniara" :P

      Usuń
    3. Czasami faktycznie zachowuje się mało dojrzale :)

      Usuń
  6. Nie czytałam, pierwszego tomu też jeszcze nie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Myślę że tak, ponieważ fabuła zapowiada się całkiem ciekawie :)

      Usuń
  7. Czytałem wiele pozytywnych opinie na temat tej książki więc jestem zdziwiony ale w sumie ja jej nie czytałem więc się nie wypowiem ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak to już bywa, że to, co jednych zachwyca, na innych nie robi takiego wrażenia :)

      Usuń

Zapraszam do dyskusji i dziękuję za każde pozostawione słowo :)

Polub K-czyta na Facebooku

Obserwatorzy