Małgorzata Oliwia Sobczak – Czerwień

17.08.2020


Małgorzata Oliwia Sobczak, Czerwień, W.A.B., 2019, 384 strony.
Kolory zła, tom 1.

Leopold Bilski  - sopocki prokurator – miał do czynienia z różnymi sprawami, ale znalezione na plaży ciało młodej dziewczyny będzie dla niego sporym wyzwaniem. Tym bardziej, że pierwszym, co rzuca się wszystkim w oczy jest brak ust u ofiary… A ten makabryczny element to tylko początek, bo szybko okaże się, że morderstwo niepokojąco przypomina to, dokonane kilkanaście lat wcześniej.

Sędzia rodzinny Helena Bogucka daleka jest od tak drastycznych spraw, chociaż ciosy, które zadają sobie bliscy kiedyś ludzie potrafią zostawiać naprawdę głębokie rany. W jej codzienności praca stanowi fundament, którego od lat mocno się trzyma. Zawsze maksymalnie profesjonalna, zawsze odpowiednio zdystansowana, zawsze przygotowana do kolejnej sprawy. Nic jednak nie przygotowało ją na to, że po latach upomną się o uwagę wydarzenia z przeszłości, od których tak skrupulatnie oddzieliła się murem. To, że przy okazji odsunęła się od wszystkich jest ceną, którą potrafiła jakoś znieść.

Bilski początkowo wydawał mi się dosyć niepozorny, ale widać, że nowa i - nie ma co ukrywać – ekscytująca pod pewnymi względami sprawa pobudza go do życia. Autorka tak naprawdę to jego, a nie śledczych z policji, stawia na pierwszej linii frontu. Miałam już z takim motywem do czynienia przy okazji serii o Teodorze Szackim stworzonej przez Zygmunta Miłoszewskiego, więc nie była to dla mnie nowość. Z głównego bohatera „Czerwieni” na pewno można wyciągnąć więcej – na razie to pierwsze spotkanie z nim było ciekawe, ale jego postaci brakuje jakiegoś magnetyzmu, żebym myślała o nim długo po lekturze. Jest w nim jednak potencjał, o ile wszystko pójdzie w odpowiednim kierunku.


Za to zbrodnia zaintrygowała mnie właściwie od razu (nie będę się chyba zastanawiała jak to o mnie świadczy), bo sugerowała nietypowego sprawcę. Jaki mógł mieć motyw? Czy morderstwa miały związek z mafijnym półświatkiem, który zajmuje w tej historii dosyć istotne miejsce? A może trzeba raczej szukać wśród innych osób z otoczenia? I czy faktycznie sprawa sprzed lat ma związek z aktualnymi wydarzeniami? Wraz z rozwojem akcji na jaw wychodzą nowe fakty, więc obserwowałam wszystko z zainteresowaniem, mając w głowie pomysł na to, kto jest winny. Nie ukrywam, że Małgorzata Oliwia Sobczak sprawiła, że kilka razy zwątpiłam w swój scenariusz i ta niepewność, którą czułam, niewątpliwie stanowi atut powieści. Ostatecznie rozwiązanie częściowo pokryło się z moimi przypuszczeniami, ale nie odgadłam zamysłu autorki w pełni.

„Czerwień” okazała się udanym debiutem kryminalnym pisarki, chociaż nie ukrywam, że gdzieś po drodze rozmył się mroczny i bardzo niepokojący klimat, jakiego w przypadku takiej zbrodni oczekiwałam. Autorka poszła trochę w innym kierunku – sopockiego półświatka, rodzinnych problemów, a nawet sercowych rozterek bohaterów. Rozegrała to wszystko jednak dosyć zgrabnie – na tyle, że cała historia mnie wciągnęła i budziła ciekawość do samego końca. Z bohaterami nie związałam się jakoś bardzo mocno, ale jest w nich potencjał, żeby znajomość rozwijać, więc czekam na kolejne spotkanie. Mam nadzieję też, że kryminalnie kolejny tom serii solidnie mną potrząśnie.

 

  Garść cytatów:

Lubiła tworzyć scenariusze, wchodzić w inne życia, stawać się kimś innym. Lubiła przez chwilę nie być sobą”. (s. 173)

Zbrodnię zawsze trzeba traktować jak opowieść. Jeśli dobrze określi się miejsce, które ślad zajmuje w historii zbrodni, można zrekonstruować jej przebieg”. (s. 226)

~~*~~
Za książkę dziękuję wydawnictwu W.A.B.


Zobacz również

15 komentarze

  1. Uwielbiam wspierać debiuty, a ten naprawdę mnie ciekawi, więc mam w planach go przeczytać. 😊

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dopiero później dotarłam do tego, że to debiut kryminalny, nie debiut jako taki :)) Ale tak czy inaczej warto :)

      Usuń
  2. Słyszałam same dobre opinie o tej książce, dlatego mam ją w planach czytelniczych. Nieco dalekosiężnych, ale still planach. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Na mnie trochę ta powieść czekała, ale cieszę się, że wreszcie udało mi się ją przeczytać :)

      Usuń
  3. Uważam, że jak na debiut, to książka wypadła naprawdę niczego sobie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Początkowo myślałam, że to pierwsza książka autorki, ale to jej debiut kryminalny :) Wcześniej napisała między innymi powieść obyczajową :)

      Usuń
  4. Autorka świetnie pisze. Cenię sobie jej prozę.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jestem ciekawa czy kolejna książka też będzie dobra :)

      Usuń
  5. Najważniejsze ze ksiązka wciąga.

    OdpowiedzUsuń
  6. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń
  7. Pierwszy raz słyszę zarówno o autoce jak i książce

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ten tytuł to - z tego co wiem - jej pierwsze kryminalne kroki. Jest też już drugi tom tej serii :)

      Usuń
  8. Mam ogromne zaległości w powieściach rodzimych pisarzy, ale mimo wszystko dodaję ten tytuł na listę. Mam przeczucie, że może mi się spodobać :) Przy okazji przypomniałaś mi, że seria o Szackim czeka na dokończenie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Szacki w całości już za mną, ale chociaż bardzo mi się podobał, to o dziwo jakoś nie ciągnie mnie do innych książek autora. Ciekawi mnie jeszcze tylko "Domofon" :)

      Usuń

Zapraszam do dyskusji i dziękuję za każde pozostawione słowo :)

Polub K-czyta na Facebooku

Obserwatorzy