Jim Butcher - Martwy rewir




Jim Butcher, Martwy rewir [Dead Beat], tłum. Wojciech Szypuła, MAG, 2016, 608 stron.

Przez blisko pięć lat nie czytałam się z Jimem Butcherem! Nie mam na to żadnego sensownego wyjaśnienia, ale przynajmniej udało mi się w tym czasie zebrać wszystkie wydane u nas dotychczas tomy serii (a wcale nie było łatwo), więc mam pewność, że nie zabraknie mi okazji do ponownych spotkań z Harrym Dresdenem. I już się z tego cieszę, bo jest coś takiego w tych książkach, co sprawia, że czuję lekkość i radość czytania - bez głębokich analiz i zastanawiania się nad ważkością fabuły. Ot, czysta rozrywka, w której doskonale się odnajduję. I to o dziwo, bo fantastyka nigdy nie jest moim pierwszym wyborem, gdy chodzi o gatunek literacki.

Czytaj dalej

Jim Butcher – Krwawe rytuały


Jim Butcher, Krwawe rytuały [Blood Rites], tłum. Wojciech Szypuła, MAG, 2015, 524 strony.
Akta Harry'ego Dresdena
tom 6

Ostatnie zetknięcie z Harrym Dresdenem (piąty tom serii – „Śmiertelne maski”) cieszyło mnie mniej niż zawsze, ale prawdę mówiąc amerykański pisarz Jim Butcher trafił akurat na taki niefortunny moment. Na szczęście radość ze spotkania z nietuzinkowym detektywem i magiem w jednej osobie poczułam znowu przy okazji „Krwawych rytuałów”, dając się bez reszty porwać kolejnym wydarzeniom.

Czytaj dalej

Jim Butcher – Śmiertelne maski


Jim Butcher, Śmiertelne maski [Death Masks], tłum. Piotr W. Cholewa, MAG, 2015, 459 stron.
Akta Harry'ego Dresdena, tom 5.

Gdy wróciłam do swoich wrażeń, które towarzyszyły mi po przeczytaniu „Rycerza Lata” – czwartego tomu serii Jima Butchera o chicagowskim magu Harrym Dresdenie zrobiło mi się mimowolnie przykro. Wtedy bawiłam się naprawdę świetnie i podkreślałam, że każde kolejne spotkanie z autorem podoba mi się bardziej. Teraz czuję się winna, bo wiem, że wobec piątej części mogę być trochę niesprawiedliwa - „Śmiertelne maski” miały odciągnąć moją uwagę od rzeczywistości i chyba wymagałam od nich zbyt dużo, a fakt, że nie potrafiłam się w pełni zaangażować w tę historię muszę uczciwie zrzucić – przynajmniej częściowo – na usilnie błądzące gdzieś indziej myśli. A myśli z rodzaju tych, które raczej trudno byłoby okiełznać jakiejkolwiek książce.

Trudno mi wyobrazić sobie dzień, w którym Harry Dresden nie ma żadnego zmartwienia, a przede wszystkim nie pojawia się ktoś, kto czai się gdzieś w zaułkach (albo wręcz przeciwnie – w ogóle się nie kryje) i chce go zabić. Jego śmierć byłaby na rękę naprawdę pokaźnej liczbie osób, a fakt, że mag w ogóle jeszcze żyje, związany jest najczęściej nie z jego umiejętnościami, ale zwyczajnym fartem i tym, że jest paru ludzi, którym jednak na nim zależy. Teraz na przykład znajduje się między innymi na celowniku mafii oraz wampirów i czeka go z jednej strony unikanie śmierci, a z drugiej bliskie z nią spotkanie w morderczym pojedynku. Dodać do tego jeszcze zlecenie, w ramach którego ma odnaleźć skradziony Całun Turyński i już mamy kociołek pełen tajemnic i niebezpieczeństw.

Czytaj dalej

Jim Butcher - Rycerz Lata

Jim Butcher, Rycerz Lata [Summer Knight], tłum. Piotr W. Cholewa, MAG, 2013, 468 stron.
Akta Harry'ego Dresdena, tom 4.

Sięgnięcie po kolejną powieść Jima Butchera jest dla mnie jak spotkanie z dobrym znajomym. Wprawdzie pozbawione jakichś wielkich uniesień i ekstremalnych emocji, ale zawsze zwyczajnie przyjemne i dostarczające dawkę rozrywki. „Rycerz Lata” – czwarty tom serii Akta Dresdena – pozwolił mi wrócić do Chicago i po raz kolejny przekonać się, że zło nigdy nie zasypia, a Harry Dresden ma pecha do pakowania się zawsze w największe kłopoty.

Wszystko zaczęło się od spadających z nieba ropuch. Zjawisko raczej niecodzienne, ale zanim Harry będzie miał okazję dłużej się nad tym zastanowić, po raz kolejny w ostatnim czasie spróbuje uniknąć zamachu na swoje życie. Zbyt wielu przyjaciół to on nigdy nie miał, ale za to ze zdobywaniem mściwych wrogów radzi sobie nad wyraz świetnie. Jedyny mag ogłaszający się w książce telefonicznej nie ma łatwego życia, ale to raczej żadna nowość. Zamiast profesjonalnego, silnego i groźnego czarodzieja, mamy raczej kupkę nieszczęścia, coraz bardziej staczającą się w dół. Pojawia się jednak zlecenie, które zmusi Harry’ego, by przynajmniej trochę się pozbierał – Królowa Zimowego dworu elfów prosi go (chociaż to raczej mocny eufemizm), by odkrył kto zabił Rycerza Lata. Na dodatek Biała Rada uważa Harry'ego za problem i szuka wszelkich możliwych sposób, by się go pozbyć. Cóż, to tylko kolejny dzień z życia Dresdena.

Czytaj dalej

Jim Butcher - Śmiertelna groźba

Jim Butcher, Śmiertelna groźba [Grave Peril], tłum. Piotr W. Cholewa, MAG, 2012, 488 stron.
Akta Harry'ego Dresdena, tom 3.

To moje trzecie spotkanie z ogłaszającym się w książce telefonicznej chicagowskim magiem i już od pierwszej strony trafiłam w sam środek akcji. Jak można się spodziewać – nie jest to chwila dla Dresdena komfortowa. W pewnym szpitalu zagrożone jest życie noworodków i mag staje do walki ze złem. Problem w tym, że cała ta sytuacja to tylko mały wycinek z tego, co aktualnie dzieje się w Chicago – duchy zachowują się w sposób zupełnie niezrozumiały, a jedyną osobą, która może powstrzymać lawinę tragicznych wydarzeń jest oczywiście Harry. Do tego w jego domu pojawia się dziewczyna prosząca o pomoc i sugerująca, że może nie dożyć do rana, wampiry zapraszają go na bal, a matka chrzestna chce spełnienia złożonej przed laty obietnicy i nie ma zamiaru przebierać w środkach. Cóż, na nudę z pewnością narzekać nie można.

Aż mam ochotę napisać: Harry, Harry, Harry… w co ty się znowu wpakowałeś… Główny bohater powieści Jima Butchera nigdy nie miał lekko, co dało się spokojnie zauważyć, śledząc jego poprzednie przygody we „Froncie burzowym” i „Pełni księżyca”, ale tym razem autor wielokrotnie pcha go na skraj wytrzymałości i aż trudno uwierzyć ile jeszcze Dresden będzie w stanie znieść. Takie rzucanie (dosłownie i w przenośni) bohaterem o ściany może być odrobinę niebezpieczne, bo pojawia się w czytelniku takim jak ja obawa przekroczenia pewnej granicy, za którą kolejne wydarzenia będą traciły na autentyczności. U Butchera na szczęście to się nie stało (chociaż momentami było blisko), a kolejne zderzenia z siłami zła wynikają logicznie z przebiegu akcji i z czasami niezbyt mądrych decyzji Harry’ego. To dobra okazja do pokazania siły w nim drzemiącej, ale i jednocześnie tej bardzo ludzkiej natury, która przejawia się nie tylko w nie zawsze trafnych decyzjach, ale i bezsilności, strachu, bólu, które mu niejednokrotnie towarzyszą. Harry nie jest magiem z rodzaju tych, którzy zawsze wyciągają przysłowiowego królika z kapelusza, potrafią się odnaleźć w każdej sytuacji i są dwa kroki przed wrogiem. Jest za to nierozważny, chwilami naiwny i zbyt rycerski, ale serce ma po właściwej stronie i to koniec końców liczy się najbardziej.

Czytaj dalej

Jim Butcher - Pełnia księżyca


Jim Butcher, Pełnia księżyca [Full moon], tłum. Piotr W. Cholewa, MAG, 400 stron.
Akta Harry'ego Dresdena, tom 2.

Noc. Księżyc na niebie daje znać, że wszystko się może zdarzyć. I dzieje się – morderstwo za morderstwem i to dokonane z brutalnością, którą przypisać można tylko bestii. Na blisko miesiąc groza znika przyczajona, by w końcu znowu zaatakować. Kolejna ofiara niemal rozdarta na strzępy, skłania szefową Wydziału Dochodzeń Specjalnych Karrin Murphy do zwrócenia się do jedynej osoby w Chicago, która może sobie poradzić z wyjaśnieniem kto lub co dokonuje tych zbrodni. Harry Dresden to jedyny mag w okolicy i nie pierwszy raz będzie miał okazję współpracować z policją. Ostatnie śledztwo i wydarzenia sprzed kilku miesięcy nie przysporzyły mu jednak popularności w kręgach stróży prawa, więc nie bardzo może liczyć na wyrazy sympatii. Tym bardziej, gdy sprawą zajmą się też funkcjonariusze FBI, dla których magia i zjawiska paranormalne to wymysł słabo wpisujący się standardowe śledztwo.

Harry Dresden jak zwykle jest w finansowym dołku i nowe zlecenie powinno być dla niego strzałem w dziesiątkę. Szybko okazuje się jednak, nie pierwszy raz zresztą, że zawód maga to nie tylko niepewny biznes, ale i bardzo ryzykowne zajęcie. Na każdym kroku czai się zło – raz w ludzkiej postaci, z brudnymi interesami w tle i chęcią utrzymania władzy i powiększania zysków, innym razem z ostrymi jak brzytwa pazurami i niekiełznaną żądzą krwi. Czasami też granice te będą się zacierać i nie do końca będzie wiadomo skąd może nadejść śmiertelne uderzenie.

Czytaj dalej

Jim Butcher – Front burzowy

Jim Butcher, Front burzowy [Storm Front], tłum. Piotr W. Cholewa, MAG, 352 strony.
Akta Harry'ego Dresdena, tom 1.

Przez chwilę żałowałam, że nie mam pod ręką książki telefonicznej – z chęcią sprawdziłabym czy znajdę w niej jakiegoś maga. Podejrzewam, że wróżek i wróżbitów by nie brakowało, ale prawdziwy mag do którego można zadzwonić, umówić się na spotkanie, zlecić odnalezienie kogoś lub czegoś – to byłoby coś. Nic jednak straconego – w Chicago takie usługi świadczy Harry Dresden i właśnie w książce telefonicznej można wyszukać zamieszczone przez niego ogłoszenie. A jeśli takowej, podobnie jak ja, akurat nie posiadacie, wystarczy sięgnąć po pozycję Jima Butchera „Front Burzowy  i skorzystać z okazji poznania maga z krwi i kości.

Harry Copperfield Blackstone Dresden (imiona bardzo adekwatne i nieprzypadkowe) zajmuje się magią zawodowo – posiada własne biuro (wprawdzie średnio reprezentatywne, ale zawsze) w którym przyjmuje interesantów i zlecenia wykraczające poza umiejętności zwykłych detektywów. Sam wygląda zazwyczaj mało „wyjściowo” – nosi długi, czarny, brezentowy płaszcz rodem ze starych filmów albo Matrixa jak kto woli (chyba, że akurat biega nago, ale to już inna historia), co zresztą specjalnie nie dziwi biorąc pod uwagę jego fach (kto by się w obliczu magii przejmował wyglądem, prawda?). Do nowoczesności, szczególnie gdy mowa o jakiejkolwiek maszynerii, ma stosunek delikatnie mówiąc negatywny – podobno ta niechęć jest zresztą obustronna, co przejawia się niekontrolowanym zachowaniem niektórych przedmiotów w jego obecności.

Czytaj dalej

Polub K-czyta na Facebooku

Obserwatorzy