Jeżeli Martyna Wojciechowska miała zamiar
obudzić swoją książką duszę prawdziwego podróżnika, która kryję się w
czytelniku, to trafiła na takiego, u którego próżno jej szukać. Jestem
domatorką. Fascynują mnie wprawdzie ciekawe miejsca czy niecodzienne (z naszej
perspektywy) zwyczaje, ale najlepiej odkrywa mi się je w zaciszu
własnego domu i za pomocą książek. Ktoś mógłby powiedzieć, że przy takim
dystansie do miejsc czy ludzi nie da się ich poznawać, ale czy każdy
przeczytany przez nas tytuł nie jest w jakimś sensie kolejną podróżą? Dzięki
Martynie Wojciechowskiej mogłam się ostatnio przenieść do wielu różnych zakątków
Ziemi, a każdy z nich był na swój sposób wyjątkowy i niepowtarzalny.
- 15.12.2013
- 12 Komentarze



