Merryn Allingham – Morderstwo w księgarni

25.07.2023



Merryn Allingham, Morderstwo w księgarni [The Bookshop Murder], tłum. Ewa Ratajczyk, MANDO, 2023, 320 stron.
Flora Steele, tom 1

Być może Flora Steele nie pogardziłaby jakimś ciekawym zwrotem akcji w swoim życiu, ale na pewno nie chciałaby, aby to był trup w jej księgarni. A jednak mężczyzna znaleziony pewnego dnia między regałami ewidentnie nie żyje i ta sytuacja wywraca wszystko do góry nogami. Oficjalne wyjaśnienie nijak nie zadowala Flory, tym bardziej, że ze względu na plotki interes z dnia na dzień podupada. Dziewczyna zrobi wszystko, aby wyjaśnić sprawę i uratować miejsce, które zostawiła jej ukochana ciocia. Do śledztwa zaprzęgnie niezbyt chętnego wobec tego przedsięwzięcia autora kryminałów i razem spróbują odkryć, kto w niewielkim miasteczku Abbeymead ma najwięcej na sumieniu.

Lekki kryminał? Tędy proszę!

Powieść Merryn Allingham to kryminał z rodzaju tych, które czyta się niezwykle lekko. Sprawa martwego mężczyzny znalezionego w księgarni jest oczywiście bardzo poważna, ale historia ma trochę taki przygodowy sznyt, który kojarzy mi się z książkami czytanymi przed laty – jest do rozwiązania jakaś zagadka, jest niebezpieczeństwo, które czyha na bohaterów, ale nie ma mrocznej aury, która wywoływałaby dreszcze. Jest za to ciekawość, z jaką przewraca się kolejne strony i taka prosta przyjemność przebywania z bohaterami i obserwowania ich poczynań.

Flora to postać, którą łatwo przyszło mi polubić. Nie czeka aż ktoś zrobi czy wyjaśni coś za nią, tylko bierze sprawy w swoje ręce. Czasem oczywiście wpakuje się przy tym w kłopoty, ale czymże byłaby taka historia bez nich? Nie jest taką właścicielką księgarni, która nie widzi świata poza książkami – zanim przejęła interes miała nieco inne plany na dorosłe życie i mimo że niewątpliwie darzy to miejsce uczuciem i czuje się za nie odpowiedzialna, to jednocześnie ma wrażenie, że coś jej umknęło. Towarzyszący jej przy wyjaśnianiu zagadki Jack Carrington jest początkowo trochę tajemniczy – facet unikający towarzystwa i skupiony na pisaniu książek lub raczej próbach stworzenia kolejnej, bo ostatnio nie bardzo mu to wychodzi. Całkiem dobrze ten duet ze sobą współgra, chociaż widać, że oboje raczej trzymają innych na dystans, przez co i wobec siebie są raczej ostrożni. 

Kiedy mieszkasz w Abbeymead pięć lat i nadal jesteś tu nowy

Abbeymead to tego typu niewielkie miasteczko, w którym każdy zna każdego i jakiekolwiek odstępstwo od utartych schematów jest od razu odnotowywane. Zdawałoby się, że w tej nieco sennej aurze nie ma miejsca na zbrodnię, ale nic bardziej mylnego. Wprawdzie chyba najmniej zainteresowani głębszym i bardziej nieszablonowym przyjrzeniem się jej są okoliczni stróże prawa, ale na szczęście jest ktoś taki jak Flora Steele, kto nie godzi się na półśrodki.

Podobało mi się „Morderstwo w księgarni” i dobrze się przy nim bawiłam, chociaż przyznaję, że trochę nie mogę wybaczyć autorce, że postawiła na tak proste rozwiązanie zagadki. Nie trwałam w jakimś wielkim napięciu w trakcie czytania, ale jednak mimo to po cichu liczyłam, że Merryn Allingham utrze mi nieco nosa jakimś twistem na koniec. Nie tym razem. Ta historia sprawdzi się na początek przygody z kryminałami lub jako lekki przerywnik między bardziej skomplikowanymi śledztwami. Flora Steele nie powiedziała jeszcze ostatniego słowa, a polubiłam ją na tyle, że chętne się z nią jeszcze spotkam.


  Garść cytatów:

Ale prezenty, choćby podarowane w najlepszej wierze, czasami mogą stać się kulą u nogi”. (s. 93)

~~*~~
Za książkę dziękuję Wydawnictwu MANDO.
[współpraca barterowa]

Flora Steele
        

Zobacz również

8 komentarze

  1. Szkoda, że jednak nie pojawił się żaden twist bo takowe lubię w finale.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też żałuję, bo na pewno by to podkręciło całość :)

      Usuń
  2. I takie lektury są potrzebne szkoda jednak, że rozwiązanie zagadki było zbyt proste.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Lubię czasem sięgnąć właśnie po coś lżejszego, ale na zaskoczenie na końcu mimo wszystko bym się nie obraziła :)

      Usuń
  3. Mam ochotę na tę książkę. Zazwyczaj sięgam po krwawe i skomplikowane kryminały, więc taka odskocznia chyba mi się przyda. Trochę szkoda, że nie ma wielkiego zaskoczenia, ale cóż, przynajmniej zostałam ostrzeżona :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie będziesz się przynajmniej na szok nastawiała :) Też mam tak, że najbardziej ciągnie mnie do takich mocnych, intensywnych kryminałów, ale odmiana czasami się przydaje :)

      Usuń
  4. Ta książka już jakiś czas temu zwróciła moją uwagę i sięgnę po nią jak będę miała ochotę na coś lekkiego.

    OdpowiedzUsuń

Zapraszam do dyskusji i dziękuję za każde pozostawione słowo :)

Polub K-czyta na Facebooku

Obserwatorzy