33 książki, które lubię ♥ na 33. urodziny

23.11.2023

Wiecie, że w dzieciństwie myślałam, że moje urodziny są zimą? Byłam za mała żeby wiedzieć, kiedy dokładnie zaczyna się dana pora roku, ale 23 listopada za oknami był już śnieg i to było dla mnie wystarczającym wyznacznikiem :) 

Nie wiem kiedy minęły te 33 lata (i kiedy zorientowałam się, że to jednak jesień), ale tym razem postanowiłam świętować urodziny, przypominając Wam 33 książki, które lubię. Celowo nie piszę o nich najlepsze, najukochańsze, bo takie "naj" zawsze trudno mi wybrać, a i z pewnością o jakiejś ważnej się zapomni. Zostanę więc przy tym, że są to tytuły, które z różnych względów miło wspominam i o których myślę jako o takich, które warto przeczytać. 

Ciekawostka: 11 lat z tych 33, czyli 1/3 życia spędziłam na pisaniu tutaj i nadal uważam, że założenie bloga to była jedna z lepszych decyzji ♥



Klikając w tytuł książki przeniesiecie się do mojej opinii i przeczytacie o niej więcej :) Tu ograniczę się do kilku słów przypomnienia, za co ją polubiłam :) 

33 książki, które lubię ♥ na 33. urodziny
kolejność przypadkowa


Jeden z moich ulubionych autorów i jedna z jego książek, która zrobiła na mnie bardzo duże wrażenie (podobnie jak między innymi „Lśnienie” i „Worek kości”). Rozbudowana (ponad 1150 stron!), ale niezwykle wciągająca, z barwnymi bohaterami, wieloma dylematami i niepewnością przeplatającą się z ciekawością na temat tego, co będzie dalej.
Hiszpański autor to moja literacka miłość. Zaczęło się tak naprawdę od cudownej „Mariny”, a później moje serce totalnie skradł Cmentarz Zapomnianych Książek, którego „Cień wiatru” jest początkiem. Fascynująca przygoda i bohaterowie, którzy stali mi się bliscy, miłość do książek, którą czuje się między stronami i wiele porywów serca w trakcie czytania.

Seria o młodym czarodzieju już zawsze będzie dla mnie magią samą w sobie. Nie zliczę ile razy do niej wracałam, za każdym razem odkrywając, że nadal ją uwielbiam i wywołuje we mnie wiele emocji.

Książka, która obudziła we mnie dziecięcą radość, chociaż poza swoją uroczą stroną, ma też momentami bardziej mroczny klimat. Historia o tym, jak przyjaźń odmienia życie i że nigdy nie należy tracić nadziei.

Niepozorna powieść, która okazała się niezwykle niepokojąca i drażniąca wewnętrznie w sposób, który lubię najbardziej. Mocno nietypowa, wciągająca od pierwszego zdania (właśnie tak!) i dająca do myślenia.

Książka zdecydowanie wychodząca poza schematy, z bohaterem – seryjnym mordercą - który się wyróżnia na wiele sposobów i którego trudno jest zaszufladkować. Niejednoznaczna i wciągająca. Gwarantuję, że z takim sprawcą nie ma się do czynienia w książkach często.

Powieści tej autorki (poza powyższą również „Drzewo kłamstw”, „Śpiew kukułki”, „Światło głębin”) to dla mnie zawsze fascynująca i szalenie barwna podróż.  Niby skierowane do młodzieży, ale tak naprawdę i starsi czytelnicy świetnie się w nich odnajdą. „Czara Cieni” pozostawiła po sobie sporo obrazów i emocji i utwierdziła mnie w przekonaniu, że uwielbiam książki tej pisarki.

Fantastyka to nie do końca moja bajka, a jednak to była seria, która wciągnęła mnie od samego początku. Rozbudowany świat, angażujące wydarzenia, charakterna główna bohaterka.

Na takie kryminały chciałabym trafiać jak najczęściej. Skrupulatnie skonstruowane, nieoczywiste, wymagającego skupienia i zaskakujące. Dla mnie totalny majstersztyk. Polecam też powieść Stuarta Turtona „Demon i mroczna toń”  - inny, bo morski klimat, ale równie barwna, sugestywna i satysfakcjonująca.

Czytałam wszystkie wydane u nas powieści autora i  chyba mogę napisać, że jestem jego fanką. „Dom głosów” wzbudził we mnie niepokój i brak zaufania wobec wszystkich bohaterów. Totalnie mnie pochłonął, ale to w przypadku tworzonych przez niego historii akurat typowe, więc warto też sięgnąć po pozostałe, jak chociażby serię z Mila Vasquez czy watykańskim penitencjariuszem Marcusem.

Pierwsza książka autora, którą przeczytałam (później były też inne, również świetne -„Rdza”, „Święto ognia”, „Ślady”, „Dżozef”) i od razu poczucie, że jego wrażliwość niesamowicie do mnie trafia. Powieść klimatyczna, niecodzienna, szarpiąca różne struny w sercu.

Minęło wprawdzie kilka lat, od kiedy zaczytywałam się w powieściach Jodi Piocult, ale nadal pamiętam, że bardzo je przeżywałam. Historia małej Willow chwyciła mnie za serce, momentami ściskając je tak mocno, że musiałam na chwilę odkładać książkę na bok, by ochłonąć. 

Kolejny autor, którego uwielbiam. Nie miałam w biblioteczce „Miasta niepokoju” i „Rzeki tajemnic”, żeby Wam pokazać, ale zapamiętajcie te tytuły, bo warto. „Gdzie jesteś, Amando?” też należy do moich ulubionych książek autora. Potrafi nieźle namieszać w głowie i postawić przez bohaterami i czytelnikiem naprawdę trudne moralne dylematy.

Cała seria Millennium zrobiła na mnie duże wrażenie (mam namyśli główną trylogię), ale to drugi tom mnie do autora tak ostatecznie przekonał. To tutaj poznajemy lepiej główną bohaterkę, tutaj przez kilkaset stron nie słabło moje zainteresowanie, a nawet dałam się zaskoczyć. To więcej niż tylko rozrywkowy kryminał, to historia, w której znajdziemy sporą garść ważnych społecznie tematów.

Doskonała przygoda, do której wróciłam po latach i doceniłam jeszcze bardziej. Bilbo Baggins był doskonałym kompanem i czułam się przy nim po prostu dobrze. Aż żałowałam, że tak szybko dotarłam do końca tej wędrówki.

Moja ukochana autorka, która mogłaby dostać cały ten wózek dla siebie, gdyby nie to, że kilku książek do 33 by mi brakowało. Dawkuję sobie jej powieści, bo wcale nie chcę zbyt szybko przeczytać wszystkich. „I nie było już nikogo” to było jedno z moich pierwszych spotkań z Królową Kryminału i nadal pozostaje jednym z najlepszych. 

Podsuwam pierwszy tom serii, ale tak naprawdę na myśli mam ją całą, a od niedawna też inne powieści autorki. Po latach wróciłam na Wyspę Księga Edwarda i odkryłam, że spotkania z bohaterami i miejscami działają na mnie jak taki plaster na smutki i oddech po ciężkim dniu. Doceniam to bardzo.

Nie ma tu zawrotnego tempa akcji, nie ma ogromu niespodziewanych wydarzeń (chociaż pewne zaskoczenia są), ale jest prawdziwość trudnych, rodzinnych relacji. Są bohaterowie - niby zwyczajni, ale w tak przemyślany sposób przedstawieni, że stają się żywi. Bardzo lubię całą Sagę rodziny Neshov i polecam jako niespieszną lekturę.

Historia Alice - kobiety chorej na Alzheimera - stała się dla mnie czymś więcej niż literacką fikcją. Wzbudziła wiele emocji i wiele przemyśleń. Autorka zresztą nie tylko ten jeden raz dała się poznać jako baczny obserwator ludzkich charakterów i trudnych tematów, bo pozostałe jej powieści też są niezwykle wartościowe.

Przypomniałam sobie ostatnio o tej serii za sprawą prequelu, po który wreszcie sięgnęłam (pewnie właśnie teraz go czytam :)). Nadal bardzo miło ją wspominam, bo wciągnęła mnie tak mocno, że po pierwszym tomie od razu, bez zastanowienia, zamówiłam dwa pozostałe, żeby widzieć, co będzie dalej.

Pierwsze co o niej napisałam po lekturze to „Cu-dow-na!” i dobrze to oddaje to, co o niej myślę. Z jednej strony zabawna (śmiałam się w głos!), z drugiej niezwykle rozczulająca. Dużo w niej dobrej energii i bardzo ją polecam. 

Jedna z takich historii, w których kartki przewracają się same i czułam taką czystą przyjemność zatopienia się w lekturze. Wielkich zaskoczeń nie było, ale tym razem to zupełnie mi nie przeszkadzało, bo ogrzała mi serducho i wywołała sporo uśmiechów.

Prawdziwa historia mormońskiej rodziny, w której kierunek życia wyznaczał od zawsze ojciec. O edukacji, która stanowi wyłom w murze przez lata powtarzanych zasad i prawd, o trudnych relacjach rodzinnych. Bardzo przejmująca.

Książka, która nie straszy w oczywisty sposób, a jednak ma taki klimat, że nie raz przechodził mi dreszcz po plecach. Genialnie niepokojąca, mroźna, pokazująca, że najbardziej boimy się tego, czego nieznany.

Pełna podskórnej niepewności i budzących się raz po raz wątpliwości - co jest prawdą, a co nie? Twist goni twist, ale jest przy tym czas na kreację ciekawych bohaterów i stworzenie niepokojącego klimatu.

Tutaj właściwie miał znaleźć się „Ojciec Chrzestny”, ale chyba go komuś pożyczyłam :) To od niego bowiem się zaczęła moja znajomość z autorem i to ta książka w pierwszej kolejności mnie zachwyciła. A zdawałoby się, że mafijne klimaty to nie moje klimaty. „Sycylijczyk” nie jest tu jednak przypadkiem, bo to także świetna, intensywna, barwna i wciągająca historia 

Ostatni tom serii #4MK i totalna jazda bez trzymanki. Zalecam jednak oczywiście rozpoczęcie od tomu pierwszego („Czwarta małpa”), bo tylko wtedy zobaczycie jak pokręcona jest to historia, ale i z jakim rozmysłem zbudowana. 

Jedna z powieści pokazujących, że niespieszna, klimatyczna historia potrafi mocno wciągać. Jest duszno, tajemniczo, a atmosfera miejsc zdecydowanie się udziela. Warto dać jej szansę.

Tempo nie zwalnia nawet na chwilę, ale nie można zostawać w tyle, bo koniecznie chce się dotrzymać kroku bohaterom. Przygoda, którą wspominam z uśmiechem, tym bardziej, że wcale nie byłam pewna czy ten XVII-wieczny świat mnie porwie. Oj, porwał!

Wrzucam tom drugi serii Dolina Baztán, bo podobał mi się najbardziej, ale polecam zacząć oczywście  od pierwszego. Hiszpańska pisarka stworzyła niezwykle klimatyczny i zaskakujący kryminał. Pieczołowicie skonstruowany, niepokojący i totalnie wciągający.

Niby luźna, wakacyjna historia, a jednak poza tym, że czyta się się ją niezwykle przyjemnie, to dostarcza jeszcze sporo emocji. Lubię takie odprężające, ale jednocześnie niosące ze sobą jakąś wartość historie.

Świeżynka sprzed kilku dni. Uwielbiam powieści Kate Morton, a ta stała się właśnie moją ulubioną. Ma wszystko to, co lubię - przeplatające się przestrzenie czasowe, tajemnice, które chcą zostać wreszcie odkryte, niezwykły klimat miejsc i wyrazistych bohaterów.

Pamiętam, że ta książka trafiła mnie w takim momencie, że przeżywałam ją jeszcze mocniej. Ale i bez tego wiem, że byłaby z tego miłość, bo historia stworzona przez autorkę mnie zauroczyła, pochłonęła i zafundowała całą paletę emocji.

~~*~~



Ta lista 33 książek trochę mówi o tym, jakie historie trafiają mi do serca, chociaż oczywiście to tylko pewien wycinek całości. Ciekawa jestem czy znaleźliście tu coś, co i Wam się podobało lub co planujecie przeczytać :) Dajcie znać! 

A ja w tym roku, w te 33.urodziny, życzę sobie jednego - odwagi do zmian ♥
Trzymajcie za mnie kciuki!

Zobacz również

18 komentarze

  1. Ja mam zawsze problem w wybraniem najlepszych książek, więc fajnie, że Tobie się to udało. Na kilkanaście twoich propozycji chętnie skuszę się w przyszłości. Trzymam kciuki za zmiany, one są potrzebne w życiu.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zdecydowanie potrzebne, chociaż czasami szalenie trudne! :)

      Usuń
  2. Świetne zestawie. Ja również uwielbiam Anię z zielonego wzgórza, Motyla i Kruchą, jak lód.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Super, że znalazłaś na liście coś, co i Ty lubisz ♥

      Usuń
  3. Wszystkiego najlepszego z okazji urodzin! Widzę, że bardzo niewiele z tych książek czytałam. Ale to dobrze, bo to znaczy, że jeszcze wiele dobrych lektur przede mną. :) Na początek sięgnęłabym po powieści Stuarta Turtona, szczególnie po tę z morskim klimatem.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję, Agnieszko ♥
      Turtona polecam bardzo, sama z niecierpliwością czekam na kolejne jego powieści :)

      Usuń
  4. Widzę klika książek które mnie zainteresowały.

    OdpowiedzUsuń
  5. Wszystkiego najlepszego z okazji 33 urodzin! Dużo zdrowia, szczęścia i spełnienia marzeń ♥ Harry Potter i kamień filozoficzny to dla mnie taki klasyk, bardzo lubię :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję Amelio ♥ Do Harry'ego uwielbiam wracać i nie zmienia się to mimo upływu lat :)

      Usuń
  6. Czytałam 16 książek z Twojej listy, a kila innych tytułów czeka grzecznie na swoją kolej ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wow! To całkiem sporo :) Ciekawa jestem czy w większości Ci się podobały, to by znaczyło, że mamy podobny gust :))

      Usuń
    2. Mamy podobny gust, bo w większości mi się podobały - niektóre nawet bardzo :)

      Usuń
    3. Super ♥ Przybijam piątkę!

      Usuń
  7. Witam serdecznie ♡
    Świetne zestawienie :) Wiele bardzo ciekawych tytułów, można się zainspirować :) Kilka książek naprawdę mocno mnie zainteresowało!
    Pozdrawiam cieplutko ♡

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cieszę się bardzo, ciekawa jestem które z nich Cię zainteresowały szczególnie :)

      Usuń
  8. Wszystkiego najlepszego! Bardzo lubiłam kiedyś Cmentarz Zapomnianych Książek i inne tytuły autora, mile wspominam jego twórczość. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Również bardzo lubię jego powieści, wielka szkoda, że już nie pojawią się nowe!

      Usuń

Zapraszam do dyskusji i dziękuję za każde pozostawione słowo :)

Polub K-czyta na Facebooku

Obserwatorzy