Loreth Anne White - Pamiętnik mojej siostry

29.11.2025



Loreth Anne White, Pamiętnik mojej siostry [The Unquiet Bones], tłum. Anna Gralak, 2025, 432 strony.

Gdy w zeszłym roku przesłuchałam audiobook „Sekret pacjentki” Loreth Anne White wiedziałam, że będę chciała sięgnąć po kolejną powieść autorki. To pierwsze spotkanie było bardzo udane i kiedy pojawiła się okazja poznania książki „Pamiętnik mojej siostry” to cóż - nie zastanawiałam się długo. Byłam ciekawa czy i tym razem kanadyjska pisarka tak sprawnie wciągnie mnie w sieć tajemniczych wydarzeń.

Odnalezione pod kaplicą ludzkie kości wreszcie, po wielu latach, mogą przemówić, mogą zedrzeć maski, za którymi kryje się straszna prawda - taka, o której wiele osób nie chce wiedzieć i pamiętać. Prowadząca tę sprawę Jane Munro zrobi wszystko, aby każdy element skomplikowanej układanki trafił na swoje miejsce, ale nawet ona nie spodziewa, jak wiele pytań pojawi się w trakcie tego trudnego śledztwa. Swoją drogą polubiłam jej postać na tyle, że z przyjemnością przeczytałabym z nią kolejne powieści, w których mierzyłaby się z tak zwanymi zimnymi sprawami, starając się dać rodzinom ofiar zamknięcie, na jakie zasługują.



Loreth Anne White po raz kolejny postawiła na historię, w której ilość podejrzanych okazuje się naprawdę duża, ale co ciekawe nie miałam wrażenia, że są oni wrzuceni w fabułę tylko po to, by na siłę ją zagmatwać. Tu rzeczywiście ma się poczucie, że każda z postaci w ten czy inny sposób jest ze sprawą mocno powiązania i może mieć coś na sumieniu. Pytanie tylko jak dużo i jak szybko uda się to odkryć. 

Ta niepewność co jest prawdą, a co kłamstwem jest mocno intrygująca i sprawiła, że trudno było mi się od tej powieści oderwać. Rozdział po rozdziale układałam sobie mapę wydarzeń i zależności, by spod tych warstw tajemnic i fałszu wyłuskać to, co tak naprawdę wydarzyło się niemal pół wieku wcześniej. Rozwiązanie przyszło mi do głowy kilkadziesiąt stron szybciej, niż odkryła je Jane i oczywiście trochę żałuję, że autorce nie udało się totalnie mnie zaskoczyć, ale i tak świetnie mi się po drodze rozkminiało wszystkie możliwości.



„Pamiętnik mojej siostry” utwierdził mnie w przekonaniu, że Loreth Anne White potrafi tworzyć historie, w których łatwo się zaczytać, które trzymają w napięciu i gdzie kryminalna zagadka jest też okazją do przyjrzenia się ludzkim słabościom i złu, które przybiera różne formy. Droga do tragedii prowadzi różnymi ścieżkami - czasami jest wypadkową wielkiej krzywdy, a czasami kłamstwa, które spada na podatny grunt. 

    

Zobacz również

0 komentarze

Zapraszam do dyskusji i dziękuję za każde pozostawione słowo :)

Polub K-czyta na Facebooku

Obserwatorzy