Agatha Christie - Dlaczego nie Evans?

5.02.2026



Agatha Christie, Dlaczego nie Evans? [Why Didn't They Ask Evans?], tłum. Katarzyna Kasterka, 2016, 296 stron.

Na pewno kilka razy o tym wspominałam, ale książki Agathy Christie to dla mnie pewność spotkania z ciekawą kryminalną zagadką i rozrywka najlepsza z możliwych. Zadziwiają mnie pomysły autorki nie tylko na same morderstwa, ale na tą sprytnie utkaną sieć poszlak i zależności, które prowadzą do - najczęściej zaskakującego - rozwiązania. „Dlaczego nie Evans?” to kolejna powieść, przy której doskonale się bawiłam, wcale nie mając pewności, kto jest winny.

Mężczyzna spadł z urwiska. Takie rzeczy się przecież zdarzają, szczególnie gdy nagle podniesie się mgła i ukryje niebezpieczeństwo przed wzrokiem osoby nieobeznanej z terenem. Były oficer marynarki Bobby był świadkiem jak ów nieszczęśnik wypowiedział kilka słów i wydał ostatnie tchnienie. Rozprawa u koronera nie trwała długo, stwierdzono wypadek losowy i na tym wszystko miało się skończyć. A jednak ta śmierć okazuje się wcale nie tak oczywista, jak początkowo się wydawało...



Bardzo lubię powieści Christie, w których prym wiedzie Herkules Poirot, ale coraz częściej przekonuję się, że i bez niego śledztwo może być niezwykle wciągające i w pewnym sensie bardziej... energiczne. Tym razem zagadkę pomagali mi rozwiązać Bobby Jones i Frances (Frankie) Derwenti  i ten duet zdecydowanie przypadł mi do gustu. On nieco niepewny siebie, ale zaangażowany w sprawę, ona odważna, szukająca mocnych wrażeń w dosyć przewidywalnej codzienności. Podobała mi się dynamika między tą dwójką i to, jak uzupełniali się w czasie trwania śledztwa. Aż żałuję, że autorka - z tego co sprawdziłam - nie uczyniła ich bohaterami więcej niż jednej powieści.

„Dlaczego nie Evans?” strony dosłownie przewracają się same i prawdę mówiąc trudno się było od tej książki oderwać. Liczba podejrzanych w pewnym momencie jest już dosyć konkretna, ale to wcale nie gwarantuje powodzenia w dochodzeniu do prawdy. Był nawet moment, że myślałam, że Agatha Christie poszła na łatwiznę, ale powinnam już wiedzieć, że zawsze chowa asa w rękawie. Może tym razem nie był jakiś totalnie szokujący, ale zakończenie zgrabnie spięło całość. 

Dla dokładnie takiego uczucia zaczytania i przyjemności z rozwiązywania intrygujących zagadek i niepodrabialnego klimatu i stylu czytam książki Królowej Kryminału.


Zobacz również

2 komentarze

  1. Narobiłaś mi ochoty na tę książkę, a przyznam, że jeszcze nigdy nie czytałam nic od Christie. Chyba czas w końcu nadrobić jej klasyki:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ach, polecam Christie z całą mocą :) Uwielbiam!

      Usuń

Zapraszam do dyskusji i dziękuję za każde pozostawione słowo :)

Polub K-czyta na Facebooku

Obserwatorzy