Paweł Lisicki, Tajemnica Marii Magdaleny, Wydawnictwo M, 2014, 216 stron.
Najpierw wydawało mi się, że „Tajemnica Marii Magdaleny” na pewno mnie
zainteresuje i chciałam ją przeczytać. Kiedy już trafiła w moje ręce położyłam
ją na półce ze względu na bardziej jednak w tamtym momencie kuszące tytuły. Z
biegiem czasu musiałam zmierzyć się z faktem, że zupełnie przeszła mi ochota na
lekturę książki Pana Lisickiego i to bez jakiegoś konkretnego powodu. Po prostu
impuls, który sprawił, że się na nią zdecydowałam jakoś wyparował, pozostawiając
po sobie jedynie przeczucie, że to będzie ciężka przeprawa.
A jednak koniec końców nie było wcale tak
źle – kolejne strony pozwoliły mi odkryć, że w tym, co ma czytelnikowi do
przekazania autor jest naprawdę wiele intrygujących informacji. Nie mogę
napisać, że tak zupełnie zatopiłam się w lekturze i pochłonęłam ją z wypiekami
na twarzy. Ale zdecydowanie doceniam pracę jaką włożył Paweł Lisicki w jej
napisanie, starając się zanalizować, wyjaśnić, a często nawet rozłożyć na
czynniki pierwsze wszystko to, co związane z Marią Magdaleną. Pod tym względem
to publikacja naprawdę udana i chociaż nadal mam wrażenie, że to nie był do
końca dobry moment na jej czytanie, to jednak nie żałuję, że po ten tytuł
sięgnęłam.
- 10.04.2014
- 6 Komentarze