Katarzyna Berenika Miszczuk – Druga Szansa


Katarzyna Berenika Miszczuk, Druga Szansa, Uroboros, 2013, 350 stron.

Zdarzają się w chwile, w których wymazanie z pamięci różnych rzeczy wydaje się furtką do szczęścia i pozbycia się zżerających od środka obrazów i słów. Zapomnienie kusiło przez chwilę na przykład Marca z powieści „Odłamek” Sebastiana Fitzka, ale i on szybko zrozumiał, że straciłby w pewnym sensie siebie. Z pustką w głowie budzi się dziewczyna – mówią jej, że nazywa się Julia, ma dwadzieścia dwa lata i znajduje się w ośrodku Druga Szansa, gdzie trafiają ludzie pozbawieni w wyniku różnych zdarzeń (w jej przypadku pożaru) pamięci i bliskich. Rzeczywiście nie jest w stanie niczego sobie przypomnieć, a obce wydaje się nawet odbicie w lustrze. Może z ufnością podejść do swojej terapeutki Zofii, która chce zostać jej przyjaciółką, z pokorą przyjmować podawane leki i wierzyć we wszystko, co o jej przeszłości powiedzą pracownicy ośrodka. Pytanie – wy byście uwierzyli?

Czytaj dalej

Marta Kisiel - Nomen Omen


Marta Kisiel, Nomen Omen, Uroboros, 2014, 336 stron.

Nomen Omen” to jedna z tych książek, z którymi łatwo polubić się już od pierwszej strony. Wystarczyła chwila, żebym zapomniała o mocno przeciętnej powieści, którą skończyłam niedawno czytać i zatopiła się w codzienności stworzonej przez Martę Kisiel. Codzienności często zabawnej, chwilami pozytywnie absurdalnej, a gdzieś w tym wszystkim też przekornej, magicznej (fantastyczne elementy mają tu swój udział) i momentami poważnej. Ta książka to taki kociołek, w którym składników pojawia się sporo, ale wszystkie są sprytnie połączone i dobrze doprawione, a przez co każdy kolejny kęs (strona) to duża przyjemność i apetyt na więcej.

Salka, a właściwie Salomea (imię bardzo oryginalne, ale jego posiadaczka raczej nie jest z tego względu specjalnie szczęśliwa) postanawia wyprowadzić się z domu, gdzie życie utrudniają jej nieco pokręceni rodzice i nieodpowiedzialny, często oderwany od rzeczywistości (w oczach bliskich jednak genialny, z widokami na doktorat) brat Niedaś. Wyjeżdża do Wrocławia, by tam podjąć pracę w uniwersyteckiej księgarni i wreszcie oddychać pełną piersią. Wizję wolności wprawdzie zakłóca dziwna aura wokół domu, w którym ma wynajmować pokój, ale przecież poza odrobinę niepokojącą staruszką i papugą wcinającą wafle nie ma tam nic, czego można by się bać. Może ewentualnie dziwnych trzasków i głosów w elektronicznych urządzeniach, ale to pewnie tylko niewiele znaczące techniczne problemy. Z pewnością.

Czytaj dalej

Polub K-czyta na Facebooku

Obserwatorzy