Merryn Allingham - Morderstwo w bibliotece
13.09.2026Merryn Allingham, Morderstwo w bibliotece [The Library Murders], tłum. Ewa Ratajczyk, MANDO, 2026, 334 strony.
Flora Steele, tom 8
Wiadomo, że jeśli ktoś ma się natknąć w Abbeymead na morderstwo to będzie to albo właścicielka miejscowej księgarni Flora Steele albo pisarz kryminałów Jack Carrington. Ewentualnie ta dwójka razem. I mnie to już nawet nie dziwi, a wręcz czekam jakąż to zagadkę tym razem przyjdzie im rozwiązać. W ósmym tomie to główna bohaterka serii odkrywa ciało w mobilnej bibliotece i zdaje się, że przy tej okazji natyka się też na mordercę. Bo bycie blisko ciała z narzędziem zbrodni w dłoni może budzić pewne oczywiste wnioski, prawda? Tylko czy Lowell Gracey rzeczywiście zabił? I czy motywem mogło być niezwykle cenne wydanie powieści Dickensa?
Jakie to miłe uczucie kiedy wraca się do bohaterów przy których można się rozluźnić, poczuć swobodnie i po prostu obserwować ich poczynania. Cozy crime, które serwuje mi Merryn Allingham to dla mnie dawka takiej przyjemnej rozrywki, która sprawdza mi się idealnie niezależnie od wszystkiego. Otwieram książkę i już się uśmiecham, bo a to wjeżdża na jej kartach niesforna Betty (rower Flory), a to Jack wzdycha zasiadając do swojej maszyny do pisania albo Alice wkracza z naręczem dobrych rad, nie gryząc się w język. Czuję się już częścią społeczności Abbeymead, chociaż dla mieszkańców moje trzy lata bytności tam nadal stawiałyby mnie w roli kogoś nowego w miasteczku :)
Do tej pory zawsze świetnie się przy powieściach autorki bawiłam i nie inaczej było z „Morderstwem w bibliotece”. Jest niezawodny duet detektywów amatorów w postaci Flory i Jacka, jest sprawa do rozwiązania i całkiem solidna porcja wskazówek. Pamiętam, że przy pierwszych tomach serii te kryminalne zagadki były bardzo oczywiste, ale teraz już nie mam poczucia, że Merryn Allingham stawia na najprostsze odpowiedzi. Jest szansa, żeby się trochę pogłowić i kilka razy zmienić zdanie co do winnego, a po drodze co najmniej kilka opcji wydaje się prawdopodobnych. I nawet jeśli ostatecznie zakończenie nie wzbudziło we mnie wielkiego szoku i niedowierzania to i tak powieść zamknęłam z poczuciem kilku przyjemnie spędzonych godzin.














0 komentarze
Zapraszam do dyskusji i dziękuję za każde pozostawione słowo :)