Marianne Power – Help me!


Marianne Power, Help me! Czy poradniki rzeczywiście pomagają zmienić życie na lepsze?, tłum. Adriana Celińska, Muza, 2019, 432 stron.

Na początku towarzyszył mi entuzjazm związany z książką „Help me!” Marianne Power, bo pomyślałam, że eksperyment, jakiego podjęła się autorka jest naprawdę ciekawy. Zapoznanie się z dwunastoma poradnikami i stosowanie do zawartych w nich zaleceń, by sprawdzić czy dzięki temu będzie się szczęśliwym? Intrygujący pomysł! Im dłużej jednak ta publikacja czekała na swój moment, tym mniej mnie do niej ciągnęło. Chyba zaczęłam się obawiać, że za dużo będzie tu rozkładania kolejnych poradników na czynniki pierwsze i zwyczajnie zacznę się nudzić. Postanowiłam jednak zerknąć chociaż na wprowadzenie i tych pierwszych kilka stron skutecznie przełamało mój opór – Marianne Power stworzyła bowiem książkę przez którą się płynie – raz z uśmiechem na ustach, innym razem z garścią refleksji.

Czytaj dalej

Jane Harper – Siła natury


Jane Harper, Siła natury [Force Of Nature], tłum. Magdalena Nowak, Czarna Owca, 2019, 382 strony.
Aaron Falk, tom 2.

Pamiętam, że nie miałam wielkich oczekiwań wobec „Suszy” - pierwszego tomu serii o agencie federalnym Aaronie Falku i zaskoczyło mnie to, jak szybko się w niej zaczytałam i nawet trochę zachwyciłam. Duszny klimat, małe miasteczko, wzrastające napięcie i świetne, zaskakujące zakończenie - to był szalenie udany debiut Jane Harper. I może powinnam przed sięgnięciem po drugi tom nieco ostudzić emocje, bo spodziewając się czegoś co najmniej tak dobrego, jak poprzednia powieść, postawiłam poprzeczkę dosyć wysoko. Jak się ostatecznie okazało – za wysoko.

Czytaj dalej

Beth O’Leary – Współlokatorzy


Beth O’Leary, Współlokatorzy [The Flatshare], tłum. Robert Waliś, Wydawnictwo Albatros, 2019, 432 strony.

Pierwsze co wspominam, gdy myślę o książce „Współlokatorzy” to to, że często się przy niej uśmiechałam. Jest coś takiego w tej historii, że zupełnie nie przeszkadzała mi przewidywalność wydarzeń – tak zwyczajnie cieszyłam się zatopieniem w losach głównych bohaterów i nawet łapałam się na tym, że nie chciałam, by to był już koniec. A do ostatniej strony dotarłam szybko, bo to jedna z tych powieści, gdzie kartki przewracają się niemal same.

Czytaj dalej

Polub K-czyta na Facebooku

Obserwatorzy