Stephen King – Bastion


Stephen King, Bastion [The Stand], tłum. Robert Lipski, Albatros, 2018, 1168 stron.

Uwielbiam książki Stephena Kinga, ale przyznaję, że obawiałam się „Bastionu” – wydawał mi się daleki od historii, które zazwyczaj potrafią mnie porwać. Mordercza epidemia, zupełnie nowy porządek świata – to nie są klimaty, z którymi mam często do czynienia i do których mnie ciągnie. A jednak postanowiłam zaryzykować, mając nadzieję, że to nie będzie droga przez mękę. Momentami nią była, ale zdecydowanie nie dla mnie, a dla bohaterów, którzy tracili bliskich i patrzyli śmierci w oczy, a pozostanie przy życiu wcale nie oznaczało, że są bezpieczni.

Czytaj dalej

Dr Edith Eva Eger – Wybór. Przetrwać niewyobrażalne i żyć


Dr Edith Eva Eger, Wybór. Przetrwać niewyobrażalne i żyć [The Choice: Embrace the Possible], tłum. Barbara Szelewa-Kropiwnicka, Czarna Owca, 2018, 392 strony.

Edith ma szesnaście lat, gdy zostaje wywieziona do Auschwitz. Po ciężkiej podróży w jej ojca wstępuje nadzieja, gdy na bramie widzi napis Arbeit macht frei i słyszy muzykę – przez moment wierzy, że pracując doczekają końca wojny. Chwilę później nastąpi pierwsza selekcja. Edith i jej siostra Magda stracą rodziców i same będą starały się przetrwać. A kiedy przyjdzie wyzwolenie wcale nie staną się od razu wolne. Nie w środku, nie w swoim wnętrzu. Ta druga walka – walka o siebie - będzie trwała wiele lat.

Czytaj dalej

Dorthe Nors – Lusterko, ramię, kierunkowskaz


Dorthe Nors, Lusterko, ramię, kierunkowskaz [Spejl, skulder, blink], tłum. Elżbieta Frątczak-Nawotny, Czarna Owca, 2018, 206 stron.

Intrygują mnie książki, w których za pozornie prostą historią kryje się coś więcej. Jednocześnie staram się tego głębszego przekazu nie doszukiwać na siłę, wychodząc z założenia, że jeśli coś ma wzbudzić we mnie refleksje, to nie powinny być one wymuszone. Dorthe Nors stworzyła powieść, w której tak naprawdę nie dzieje się wiele, ale w tym poznawaniu bohaterki w codziennych sytuacjach można dostrzec portret kobiety szukającej swojego miejsca na świecie. Całość mnie jakoś specjalnie nie poruszyła i raczej do tego tytułu nie wrócę, ale jednocześnie doceniam historie, gdzie trzeba czytać między wierszami, a tu niewątpliwie miałam z takim zabiegiem do czynienia.

Czytaj dalej

Polub K-czyta na Facebooku

Obserwatorzy