Jørn Lier Horst – Gdy morze cichnie


Jørn Lier Horst, Gdy morze cichnie [Når havet stilner], tłum. Milena Skoczko, Smak Słowa, 2017, 336 stron.
William Wisting, tom 3.

Zaczynam się już przyzwyczajać, że seria z komisarzem Williamem Wistingiem to po prostu miła kryminalna rozrywka. Ni mniej, ni więcej. Spędziłam kilka kolejnych godzin w towarzystwie śledczych z Larvik, obserwując ich poczynania z zainteresowaniem, ale bez wielkiego napięcia. Gdzieś po drodze pojawiały się różne tropy, ale sprawa nie okazała się jakoś mocno porywająca, więc ze spokojem czekałam na rozwój sytuacji. Łatwo było mi wrócić do bohaterów i przebywanie z nimi sprawia mi przyjemność, ale chyba czas przestać nastawiać się na powieści, które zrobią na mnie ogromne wrażenie.

Czytaj dalej

Arthur Conan Doyle – Znak czterech


Arthur Conan Doyle, Znak czterech [The sign of the four], tłum. Ewa Łozińska-Małkiewicz, Algo, 2017, 172 stron.

Jest coś takiego w klimacie XIX-wiecznego Londynu, co sprawia, że dobrze się czuję, sięgając po książki właśnie w tych czasach i w tym mieście osadzone (bardzo podobał mi się na przykład „Spryciarz z Londynu” Terry’ego Pratchetta). I chociaż Arthur Conan Doyle nie skupia się jakoś szczególnie mocno na portretowaniu miejsc i zwyczajów, to mimo wszystko sprawia, że na kilka godzin przenoszę się do codzienności pewnego nietuzinkowego detektywa.

Czytaj dalej

Jakub Małecki – Ślady


Jakub Małecki, Ślady, SQN, 2016, 300 stron.

Kiedy trafiam na taką książkę jak „Ślady” Jakuba Małeckiego, to mam wrażenie, że nie potrafię ubrać jej w słowa i zamknąć w konkretnych ramach. Właściwie zamiast o niej pisać mam ochotę mocniej się w nią wgryźć, wrócić do zawartych w niej opowieści, utrwalić to, co z pamięci umyka.

Czytaj dalej

Polub K-czyta na Facebooku

Obserwatorzy