Stephen King – Carrie


Stephen King, Carrie, tłum. Danuta Górska, Prószyński i S-ka, 2013, 205 stron.

Stephen King już w swojej debiutanckiej książce wiedział jak skupić uwagę czytelnika i stworzyć historię, która obroni się fabularnie i wzbudzi sporo refleksji. Z ogromnym przejęciem przewracałam kolejne strony i w niemal nieustannym napięciu czekałam na to, co będzie dalej. Żałuję tylko, że „Carrie” nie jest tak rozbudowana, jak wiele późniejszych powieści amerykańskiego autora (chociażby „Worek kości” czy „Mroczna połowa”), bo wówczas pewnie nie byłoby we mnie tego  maleńkiego poczucia niedosytu.

Szesnastoletnia Carrie White ma sporo powodów, by nienawidzić swojego życia. W domu musi mierzyć się z fanatycznie religijną matką, która za grzeszne uważa niemal wszystko, a nieposłuszeństwo kara zamykaniem w komórce, krzykami i przemocą, co usprawiedliwiają odpowiednie wersety Biblii; w szkole jest nieustannie wyśmiewana i poniżana, a nawet Ci, którzy przez chwilę okazują jej szczyptę współczucia, w rzeczywistości patrzą na nią z odrazą. Kolejne upokorzenie sprawia, że odkrywa w sobie zdolności telekinetyczne tłumione od dzieciństwa, a zbliżający się szkolny bal staje się okazją, by wreszcie coś w swoim życiu zmienić. Problem jednak w tym, że nic nie ułoży się tak, jak sobie zaplanowała.

Czytaj dalej

Plany czytelnicze lipiec/sierpień 2016

Dziś o książkach, które chciałabym przeczytać w najbliższym czasie :)



Dennis Lehane - Gdzie jesteś, Amando? Znamy się z autorem już dosyć dobrze, więc zawsze z przyjemnością sięgam po jego książki. Od lektury trzeciej części serii o dwójce detektywów (Kenzie / Gennaro) minęło już trochę czasu i czas sprawdzić co u nich słychać.

Stephen King - Carrie. Wprawdzie na półce czeka na mnie sporo nowszych powieści amerykańskiego pisarza, ale próbuję sięgać najpierw po te starsze. Książka już za mną, a niedługo opowiem o swoich wrażeniach.

Czytaj dalej

J. R. R. Tolkien – Hobbit, czyli tam i z powrotem


J. R. R. Tolkien, Hobbit, czyli tam i z powrotem [The Hobbit], tłum. Andrzej Polkowski, Świat Książki, 2003, 320 stron.

Od dawna chciałam wrócić do J. R. R. Tolkiena, ale przyznam szczerze, że obawiałam się jak odbiorę jego książki po kilkunastu latach. Teraz myślę, że ponowne spotkanie było świetną decyzją, bo chociaż jego powieści wspominałam miło, to czuję, że obecnie doceniam bardziej – „Hobbit, czyli tam i z powrotem” doskonale mi to pokazał. Czytanie dało mi tyle radości, że na samą myśl o tej doskonałej przygodzie się uśmiecham i już nie mogę się doczekać sięgnięcia po kolejne książki brytyjskiego pisarza.

Bilbo Baggins jest hobbitem - niziołkiem o włochatych stopach, mieszkającym w norze pod pagórkiem. O lat żyje sobie spokojnie, bardzo wygodnie i ani mu się śni, że pewnego dnia będzie brał udział w jakiejś przygodzie. Los, a właściwie pewien czarodziej Gandalf, ma wobec niego plany i wraz z kilkunastoma krasnoludami wyciąga go z jego ukochanej norki w nieznane. Bilbo niespecjalnie jest szczęśliwy, że ma przemierzać nieprzyjazne krainy, mierzyć się z niebezpiecznymi stworami, a wszystko po to, by odzyskać skarb.

Czytaj dalej

Harper Lee – Zabić drozda


Harper Lee, Zabić drozda [To Kill a Mockingbird], tłum. Maciej Szymański, Rebis, 2013, 421 stron.

Trudno pisać o takiej książce jak „Zabić drozda”, mając w głowie przeświadczenie, że dla wielu jest symbolem, czymś niezwykłym, a może i niedoścignionym. Ta aura i przewijające się w różnych opiniach określenie „arcydzieło” powodują, że to, co chciałabym o niej powiedzieć wydaje mi się trochę banalne. Jednego jestem jednak pewna – Harper Lee poruszyła mnie stworzoną przez siebie historią, ale po jej poznaniu nie czuję się totalnie wstrząśnięta. Nie musiałam zbierać rozbitego na kawałeczki serca, ale to wcale nie znaczy, że nie udzieliły mi się emocje towarzyszące bohaterom.

Rozczarują się Ci, który będą liczyli od pierwszych stron na to, co przewija się praktycznie zawsze w opisie fabuły tej powieści – sprawę obrony czarnoskórego chłopaka, który oskarżony jest o gwałt na białej dziewczynie. Ten wątek pojawia się po dłuższym czasie, a główną rolę zaczyna odgrywać tak naprawdę dopiero w drugiej części książki. Wcześniej spędzimy sporo czasu w towarzystwie kilkuletniej Jean Louise (Skaut), jej cztery lata starszego brata Jema, a w czasie wakacji również Dilla. Ich natomiast zajmować będzie przede wszystkim posesja Radley’ów wokół której narosło wiele legend i prawdopodobnych lub mniej prawdopodobnych historii związanych z jednym z jej mieszkańców – Arthurem, którego nikt nie widział od bardzo dawna.

Czytaj dalej

Polub K-czyta na Facebooku

Obserwatorzy