Elizabeth Adler – Sekret willi Romantica


Elizabeth Adler,  Sekret willi Romantica [Charmers], tłum. Adrian Tomczyk, Wydawnictwo Filia, 2017, 383 strony.

Wiedziałam, że „Sekret willi Romantica” nie będzie raczej książką, która zmienia spojrzenie na świat, wstrząsa do głębi i zaskakuje fabułą. Nie miałam wobec niej wygórowanych oczekiwań – chciałam zwyczajnie odprężyć się przy miłej i niewymagającej lekturze. Nie sięgam po takie tytuły zbyt często, ale czasami przyjemnie jest poddać się może trochę przewidywalnej, ale ujmującej historii. Problem w tym, że Elizabeth Adler napisała powieść, która ma tyle niedostatków, że radości z czytania miałam przy niej naprawdę niewiele.

Mirabella odziedziczyła willę Romantica po swojej ciotce Jolly, która zakończyła życie nagle – z nożem w plecach. Spadkobierczyni wyrusza w podróż, by zamieszkać w swoim nowym domu i poznać tajemnice, które ten niewątpliwie skrywa. Lata temu mieszkała tu Jerusha – kobieta, dla której willa została zbudowana. Czy rzeczywiście była morderczynią? Pytań o bliższą i dalszą przeszłość będzie sporo, a główna bohaterka będzie się musiała też mierzyć z teraźniejszością, w której ktoś ewidentnie czyha na jej życie. Nie będzie jednak sama, bo w pociągu poznaje Verity (dziewczyna uciekła właśnie od męża oszusta) i trochę z litości zaprasza ją do swojej posiadłości.

Czytaj dalej

Lily Brooks-Dalton – Dzień dobry, północy


Lily Brooks-Dalton – Dzień dobry, północy [Good Morning, midnight], tłum. Magdalena Słysz, Czarna Owca, 2017, 272 strony.

„Dzień dobry, północy” nie zabolała mnie tak, jak myślałam, że to zrobi. Spodziewałam się tego po książce, w której tak wiele jest samotności, analizowania przeszłości i przyglądania się nie tylko gwiazdom, ale i swojemu życiu. Nie ścisnęła mi serca na tyle mocno, żebym mogła się nią całkowicie zachwycić, ale może po prostu inne rzeczy ściskają mi je bardziej. Nie oznacza to jednak, że powieść stworzona przez Lily Brooks-Dalton nie zrobiła na mnie żadnego wrażenia – jestem bowiem pewna, że zapamiętam ją na dłużej.

Czytaj dalej

Jane Harper – Susza


Jane Harper, Susza [The Dry], tłum. Magdalena Nowak, Czarna Owca, 2017, 376 stron.

Kiedy sięgałam po debiutancką książkę Jane Harper, nie miałam jakichś szczególnych przeczuć. Wystarczyło jednak kilkadziesiąt stron lektury i mój apetyt na naprawdę ciekawą historię zaczął rosnąć. Małe miasteczko, w którym wszyscy się znają, ale wcale nie oznacza to, że darzą się bezwarunkową sympatią, intrygujący klimat powieści - upał i trwająca drugi rok susza dająca się wszystkim we znaki oraz morderstwo, które wstrząsnęło niewielką społecznością australijskiej Kiewarry. Luke zabił najpierw swoją żonę, a później kilkuletniego syna. Następnie odjechał kilka kilometrów od swojej farmy i użył strzelby po raz trzeci – kierując jej lufę w swoją głowę.  

Czytaj dalej

Dominika van Eijkelenborg – Kiedy będziemy deszczem


Dominika van Eijkelenborg, Kiedy będziemy deszczem, Wydawnictwo Kobiece, 2017, 431 stron.

„Kiedy będziemy deszczem” to książka, której daleko jest do trzymającego w napięciu thrillera i zdecydowanie uważam, że przedstawianie jej w ten sposób działa jedynie na niekorzyść i jest przyczyną rozczarowań. Wiem, że sama czułabym ogromny niedosyt, gdybym czekała na dreszcz niepokoju pożądany przy tego typu pozycjach i nie dziwię się, że tak nastawionym czytelnikom ta historia może nie przypaść do gustu. Tym bardziej cieszę się, że przed lekturą miałam okazję zapoznać się z kilkoma opiniami, dzięki którym zdałam sobie sprawę czego mogę się spodziewać. Historii stworzonej przez Dominikę van Eijkelenborg bliżej do powieści psychologicznej, w której początkowe wydarzenia wcale nie są preludium do skupienia się na poszukiwaniu sprawcy, lecz pretekstem, by lepiej poznać emocje targające główną bohaterką.

Inga znika. Holenderskie miasteczko, w którym mieszka razem z mężem i dwójką dzieci, to stosunkowo niewielka przestrzeń, a jednak kobieta i jej pies rozpłynęli się w powietrzu. Policja szybko dociera do korespondencji mailowej, z której wynika, że nie była zadowolona ze swojego życia i miała romans. Czy rzeczywiście mogła uciec z kochankiem? Mężowi trudno jest w to uwierzyć, ale przecież w ostatnim czasie tak naprawdę jej nie zauważał, wpatrzony nieustannie w ekran laptopa i telefonu.

Czytaj dalej

Polub K-czyta na Facebooku

Obserwatorzy