Monika Glibowska – Andumênia. Przebudzenie


Monika Glibowska, Andumênia. Przebudzenie, Czwarta Strona, 2016, 705 stron.

Z książką Moniki Glibowskiej jeszcze przed lekturą przeżywałam różne nastroje. Cieszyłam się kiedy do mnie dotarła, spojrzałam przychylnym wzrokiem, pogłaskałam  i na chwilę odłożyłam na półkę. Nie czekała tam wcale bardzo długo, a jednak jakoś minął mi zapał do czytania. Trochę zaczęłam się obawiać, że nie odnajdę się w świecie stworzonym przez autorkę, co oznaczało tyle, że odezwał się mój dawny dystans do fantastyki. Trudno to logicznie wyjaśnić, bo wcale nie mam z nią złych doświadczeń (ostatnio wróciłam na przykład do „Hobbita” J. R. R. Tolkiena i świetnie się bawiłam, a nieco wcześniej zachwycił mnie „Czas Żniw” Samanthy Shannon) – faktem jest jednak, że brakowało mi początkowego entuzjazmu, gdy otwierałam „Andumênię. Przebudzenie”.

Po krwawej wojnie z Zineańczykami  skrzydlaci Andumêńscy generałowie zostali uśpieni na prawie 120 lat. Obecna władczyni kraju raczej nie w duchu wielkiego patriotyzmu, ale w imię własnych interesów zleca ich wybudzenie, uznając, że ojczyzna jest narażona na ponowne niebezpieczeństwo, a ona może na tym sporo stracić. Wojownicy próbują odbudować przynajmniej namiastkę armii, a tymczasem ich przywódca Albin dba, by magiczny sarkofag opuścił kolejny generał – May Verteri – kobieta, o której mimo młodego wieku krążą legendy. Krwawa, bezwzględna, waleczna, nieustępliwa, szalenie ambitna, pozbawiona głębszych uczuć – nie do końca wiadomo ile z tego jest prawdą, a ile skrzętnie tworzonym wizerunkiem.

Czytaj dalej

Fantastyczne zwierzęta i jak je znaleźć, reż. David Yates, 2016


Fantastyczne zwierzęta i jak je znaleźć, reż. David Yates, 2016

Kto, gdzie kiedy
W książce „Fantastyczne zwierzęta i jak je znaleźć” znajdziemy ponad 75 różnych gatunków naprawdę niezwykłych stworzeń, ale próżno szukać w niej fabuły, która mogłaby stać się trzonem filmu. J. K. Rowling miała jednak szansę ożywić Newta Skamandera, tworząc scenariusz do produkcji, która na ekranach kin pojawiła się w listopadzie 2016 roku. Reżyserią zajął się David Yates związany już wcześniej z magicznym światem za sprawą trzech ostatnich części Harry’ego Pottera. Zdjęcia do filmu powstały z Wielkiej Brytanii mimo że akcja toczy się na innym kontynencie.

Pierwsze kadry, czyli Newt Skamander w Ameryce
Newt i jego walizka, która zdecydowanie zasługuje, by o niej wspomnieć, przybywają do Stanów Zjednoczonych. Jeżeli jesteście mugolami (tudzież niemagicznymi ludźmi jeżeli mamy się stosować do amerykańskiego nazewnictwa) to w bagażu nie znaleźlibyście (chyba, że jej właściciel zdecydowałby inaczej) niczego szczególnego poza typowymi przedmiotami zabieranymi w podróż. Walizka w istocie pełna jest niezwykłych zwierząt, które dla własnego bezpieczeństwa zdecydowanie powinny w niej zostać. Niestety, kilka z nich ucieka, a Newt będzie próbował je odnaleźć, wciągając w całą sprawę zupełnie niechcący mugola Jocoba Kowalskiego i byłą aurorkę Tinę. Poza tym w Nowym Jorku zaczynają się dziać niepokojące rzeczy i niepozorny badacz fantastycznych zwierząt wpadnie w sam środek niebezpiecznych wydarzeń.

Czytaj dalej

Samuel Tsang – Mindfulness. Księga origami


Samuel Tsang, Mindfulness. Księga origami [The book of mindful origami], tłum. Anna Jędrzejczyk, Czarna Owca, 2016, 120 stron.

Moje najwcześniejsze wspomnienie związane z origami to tworzone naprędce papierowe samoloty, które przede wszystkim miały lecieć daleko i efektownie (odpowiedni wiraż w powietrzu był zdecydowanie pożądany). Później, ze studenckich czasów, pamiętam pewną żabę, która skakała po stoliku w czasie zajęć i łypała na mnie przyjaźnie domalowanymi oczami. Mniej więcej w tamtym czasie okazało się też, że dużą przyjemność sprawia mi tworzenie różnych rzeczy z papieru, chociaż zafascynowała mnie wtedy inna technika – quilling. Byłam ciekawa czy „Mindfulness. Księga origami” Samuela Tsanga obudzi we mnie fascynację sztuką składania papieru.

Czytaj dalej

Marcin Kozioł – Wombat Maksymilian i Królestwo Grzmiącego Smoka


Marcin Kozioł, Wombat Maksymilian i Królestwo Grzmiącego Smoka, Edipresse, 2016, 288 stron.

Zadziało się kilka fajnych rzeczy – dowiedziałam się więcej o wombatach (do tej pory te zwierzaki były mi znane właściwie tylko z nazwy), poznałam bliżej Bhutan, czyli Królestwo Grzmiącego Smoka i przekonałam się jak w praktyce wygląda czytanie interaktywnej książki. Marcin Kozioł stworzył historię, która w założeniu przeznaczona jest dla młodszych czytelników, ale że mam w sobie mimo upływu lat nadal sporo dziecka, to wcale nie odczułam, że to pozycja zupełnie nie dla mnie.

Maksymilian, w skrócie Maks (bo robi wszystko na maksa!), to nieduży wombat, który na stałe mieszka sobie z rodzicami z norce w Australii. Ma w sobie tak wielką duszę podróżnika (a nie jest to wcale typowe dla przedstawicieli jego gatunku), że pewnego dnia przekopuje się do położonego w Himalajach Bhutanu. Poznaje zwyczaje tego niezwykłego kraju, znajduje przyjaciół i próbuje odnaleźć Króla Smoka, by zdradził mu jedną ze swoich tajemnic.

Czytaj dalej

Polub K-czyta na Facebooku

Obserwatorzy