Jørn Lier Horst – Felicia zaginęła


 Jørn Lier Horst,  Felicia zaginęła [Felicia Forsvant], tłum. Milena Skoczko, Smak Słowa, 2017, 352 strony.
Cykl: William Wisting, tom 2.

Moje drugie spotkanie z komisarzem Williamem Wistingiem było w dużej mierze podobne do pierwszego – towarzyszyłam mu przez kilkaset stron, obserwując jak metodycznie prowadzi śledztwo i z zainteresowaniem czekałam na to, jaki będzie finał, ale całość nie zdołała mną wstrząsnąć i sprawić, że kolejna sprawa, z którą musiał się zmierzyć, utkwi mi w głowie na dłużej. Może poza ogólnym zarysem i paroma szczegółami, ale to okaże się za jakiś czas.

Czytaj dalej

Georgia Hunter – My mieliśmy szczęście


Georgia Hunter, My mieliśmy szczęście [We were the lucky ones], tłum. Barbara Szelewa, Czarna Owca, 2017, 557 stron.

Historie, które związane są z II wojną światową poruszają mnie jakoś szczególnie. Nie jest to jednak jedyny powód, dla którego „My mieliśmy szczęście” tak bardzo do mnie trafiła – to po prostu pełna nieprzerysowanych emocji powieść, którą czyta się ze ściśniętym sercem, a czasami nawet ze łzami w oczach.

Czytaj dalej

Claudia Rowe – Pająk i mucha


Claudia Rowe,  Pająk i mucha [The Spider and the Fly], tłum. Piotr Królak, Czarna Owca, 2017, 304 strony.

Złapałam się na tym, że tuż po lekturze książki „Pająk i mucha” zaczęłam szukać informacji na temat Kendalla Francoisa – seryjnego mordercy, który zabił osiem kobiet. Nie wiem czy chciałam skonfrontować to, co opisywała Claudia Rowe z faktami zamieszczonymi w innych źródłach, czy może raczej czułam pewien niedosyt po dotarciu do ostatnich stron i wydawało mi się, że może gdzieś indziej znajdę więcej odpowiedzi - mimo że zdawałam sobie sprawę, że była ona jedną z niewielu osób, z którą po skazaniu nawiązał tak długą i w pewnym sensie bliską relację. Wertowałam kolejne artykuły i próbowałam zrozumieć to, do czego również autorka starała się dotrzeć – dlaczego Kendall Francois zabijał, czy w jego życiu był jakiś punkt zwrotny, który się do tego przyczynił, gdzie tkwiło źródło zła i czy to, co zrobił jest jedynym, co go definiowało.

Czytaj dalej

Alexandra Burt – Dobra córka


Alexandra Burt, Dobra córka [The Good Daughter], tłum. Małgorzata Szubert, Świat Książki, 2017, 432 strony.

Mogłabym się „Dobrą córką” do pewnego stopnia zachwycić. Alexandra Burt przekonała mnie kilkoma rzeczami - zgrabnym stylem (od książki trudno było mi się oderwać), wyrazistymi bohaterami, którymi czasami chciałoby się mocno potrząsnąć, niepewnością wynikającą z tego, że na początku nie wiadomo jak ich losy się splotą i kto jest kim, tajemnicami z przeszłości wciskającymi się w każdy zakamarek teraźniejszości oraz napięciem związanym z próbami zrozumienia, na ile można ufać zmysłom i słowom poszczególnych osób. Mogłabym się „Dobrą córką” zachwycić, gdyby nie zakończenie – odpowiednio spinające wszystkie wątki, ale jednocześnie na tyle przewidywalne, że było mi zwyczajnie szkoda, że autorka postanowiła poprowadzić mnie jako czytelnika ścieżką, której koniec było tak wyraźnie widać wiele stron wcześniej. A tak liczyłam na to, że będzie to jedynie ślepa uliczka, a Alexandra Burt chowa coś w zanadrzu!

Czytaj dalej

Polub K-czyta na Facebooku

Obserwatorzy