Lucy Maud Montgomery - Pat ze Srebrnego Gaju



Lucy Maud Montgomery, Pat ze Srebrnego Gaju [Pat of Silver Bush], tłum. Ewa Fiszer, Wydawnictwo Literackie, 2015, 322 strony.

Minął ponad rok od mojego ostatniego spotkania z Lucy Maud Montgomery i to zdecydowanie za długo w sytuacji, gdy przypomnę sobie jakim miłym mentalnym kocykiem są dla mnie jej książki. Zamknęłam wtedy jednak pewien etap, żegnając się z Emilką z Księżycowego Nowiu i tak delikatnie obawiałam się kolejnego z zupełnie nową bohaterką. Oczywiście szybko okazało się, że wszelkie obawy były niepotrzebne, a ja z miejsca zatopiłam się w nowej historii.

Czytaj dalej

Lucy Maud Montgomery - Dorosłe życie Emilki



Lucy Maud Montgomery, Dorosłe życie Emilki [Emily's Quest], tłum. Ewa Horodyska, Wydawnictwo Literackie, 2015, 248 stron.

Dopiero co Emilka miała jedenaście lat ("Emilka z Księżycowego Nowiu"), a nagle wkracza w dorosłość. Gwoli ścisłości sporo się po drodze wydarzyło, ale ja i tak widzę w niej wciąż tę ciemnowłosą dziewczynkę, która chowa się pod stołem, by podsłuchać jaki czeka ją los po śmierci ukochanego ojca i kto z rodziny Murrayów ją przygarnie. Patrzę jak spod niego wychodzi, cała przejęta, by bronić taty przed krzywdzącymi słowami bliskich. Mijający czas z pewnością pewne rzeczy w niej zmienił, ale silny charakter zdecydowanie został.

Czytaj dalej

Lucy Maud Montgomery – Emilka szuka swojej gwiazdy



Lucy Maud Montgomery, Emilka szuka swojej gwiazdy

[Emily Climbs], tłum. Ewa Horodyska, Wydawnictwo Literackie, 2015, 360 stron.

Poznałam Emilkę kilka miesięcy temu, spędzając z nią zaledwie kilka dni. Niby niewiele na nawiązanie nici porozumienia, ale czasami sympatia rodzi się niemal od razu, szczególnie, gdy mowa o takiej rezolutnej i pełnej energii literackiej postaci. Później miałam kontakt z wieloma innymi książkowymi bohaterami, którzy też potrafili znaleźć sobie miejsce w moim serduchu, ale po jakimś czasie zapragnęłam wrócić do Emilki i sprawdzić, co u niej słychać. I tak właśnie sięgnęłam po kolejny tom serii, czyli „Emilka szuka swojej gwiazdy”.

Czytaj dalej

Lucy Maud Montgomery – Emilka z Księżycowego Nowiu



Lucy Maud Montgomery, Emilka z Księżycowego Nowiu [Emily of New Moon], tłum. Ryszarda Grzybowska, Wydawnictwo Literackie, 2014, 390 stron.

Nie znoszę być przeziębiona, ale przynajmniej wynikła z tego jedna dobra rzecz – wróciłam do prozy Lucy Maud Montgomery. Krążyłam wokół regału, szukając czegoś, co w obliczu mocno średniego samopoczucia będzie mi się dobrze czytało. Najpierw mój wybór padł na długo odkładany thriller, ale już po pierwszej stronie wiedziałam, że tylko bym go skrzywdziła – zupełnie do mnie w tamtym momencie taki klimat nie przemawiał. I wtedy pomyślałam o książkach, które zawsze stanowiły dla mnie taki ciepły otulacz na serce, których poznawanie przychodziło mi z lekkością – o serii Ania z Zielonego Wzgórza. Skończyłam ją czytać już jakiś czas temu, ale do tej pory nie zabrałam się za pozostałe książki autorki. Cóż, przyszedł wreszcie czas, by to zmienić i nie waham się stwierdzić, że czas to był idealny.

Czytaj dalej

Lucy Maud Montgomery – Ania z Wyspy Księcia Edwarda

Lucy Maud Montgomery, Ania z Wyspy Księcia Edwarda [The Blythes Are Quoted], tłum. Paweł Ciemniewski,  Wydawnictwo Literackie, 2015, 520 stron.

Trudno mi przyjąć do wiadomości, że „Ania z Wyspy Księcia Edwarda” to ostatnie spotkanie z serią o rudowłosej Ani. Pewnie - mogę wracać do bohaterów i wszystkich tomów wielokrotnie, ale teraz czuję, że coś się skończyło i to chyba nie do końca w takich sposób, jak bym chciała… 

Czytaj dalej

Lucy Maud Montgomery – Pożegnanie z Avonlea


Lucy Maud Montgomery, Pożegnanie z Avonlea [Further Chronicles of Avonlea], tłum. Ewa Fiszer, Agnieszka Kuc, Wydawnictwo Literackie, 2014, 212 stron.
Ania z Zielonego Wzgórza, tom 10.

„Pożegnanie z Avonlea” to podobnie jak „Opowieści z Avonlea” zbiór kilkunastu opowiadań, w których poznajemy historie różnych mieszkańców Wyspy Księcia Edwarda. Rudowłosej Ani jest tu bardzo niewiele (raz pełni rolę narratorki, innym razem gdzieś przemyka w tle) i nie ukrywam, że tym razem trochę mi jej brakowało, bo liczyłam, że spędzimy ze sobą więcej czasu. Nie zmienia to jednak faktu, że Lucy Maud Montgomery jak zwykle zdołała mnie zaangażować w życie innych bohaterów i sprawiła mi sporo radości wymyślonymi przez siebie opowieściami.

Czytaj dalej

Lucy Maud Montgomery – Opowieści z Avonlea


Lucy Maud Montgomery, Opowieści z Avonlea [Chronicles of Avonlea], tłum. Ewa Fiszer, Wydawnictwo Literackie, 2014, 200 stron.
Cykl: Ania z Zielonego Wzgórza, tom 9.

Pewnie już nie raz o tym wspominałam, ale jest coś takiego w prozie Lucy Maud Montgomery, że się przy niej odprężam i rozkoszuję chwilą. Wprawdzie „Rilla ze Złotego Brzegu”, którą czytałam ostatnio była najbardziej poważnym i miejscami nawet smutnym tomem z serii o rudowłosej Ani, ale nawet tam nie zabrakło bohaterom hartu ducha. „Opowieści z Avonlea” to powrót do mieszkańców Wyspy Księcia Edwarda i do przeszłości, której towarzyszy sporo uśmiechu, ale i mądrości o których warto pamiętać.

Czytaj dalej

Lucy Maud Montgomery – Rilla ze Złotego Brzegu


Lucy Maud Montgomery, Rilla ze Złotego Brzegu [Rilla of Ingleside], tłum. Janina Zawisza-Krasucka, Wydawnictwo Literackie, 2015, 343 strony.
Cykl: Ania z Zielonego Wzgórza, tom 8.

Sięgnęłam po kolejny tom z serii „Ania z Zielonego Wzgórza” z nadzieją na tak dobrze znaną mi aurę spokoju i piękna, które zawsze wspaniale potrafili w codzienności odnajdywać bohaterowie stworzeni przez Lucy Maud Montgomery. Okazało się jednak, że tym razem nawet u mieszkańców Złotego Brzegu nastał czas wielkich niepokojów i nieustannego napięcia, a wszystko to przez nadejście Kobziarza, którego w „Dolinie Tęczy” dostrzegł Walter Blythe i który pojawił się w postaci wojny, by zbierać swoje żniwo.

Czytaj dalej

Lucy Maud Montgomery - Dolina Tęczy



 Lucy Maud Montgomery, Dolina Tęczy [Rainbow Valley], tłum. Janina Zawisza-Krasucka, Wydawnictwo Literackie, 2014, 278 stron.
Cykl: Ania z Zielonego Wzgórza, tom 6.

Wędruję sobie po Przystani Czterech Wiatrów – bez ścisłego planu, bez pośpiechu – tylko i aż po to, by cieszyć się chwilą. Spotykam się z Anią, Gilbertem i ich dziećmi, ale poznaje też nowych mieszkańców Złotego Brzegu. Z przejęciem towarzyszę im w radosnych i smutnych momentach, czując, że nieważna jest świadomość literackiej fikcji, bo zupełnie nie przeszkadza ona przenosić się do opisywanych miejsc oczyma wyobraźni. Odkrywam Dolinę Tęczy i przypominam sobie o miejscach z dzieciństwa, które były mi równie drogie. Lucy Maud Montgomery jak zawsze sprawia, że codzienne troski przynajmniej odrobinę bledną i na sercu robi się zwyczajnie lżej.

Już w poprzedniej części serii („Ania ze Złotego Brzegu”) dzieci zajmowały dużo miejsca, a w „Dolinie Tęczy” to one wiodą zdecydowany prym. Ani i Gilberta jest stosunkowo niewiele, co nie ukrywam odrobinę mnie smuci. Z drugiej jednak strony autorka pozwala częściej spojrzeć na świat na inne sposoby, oddając głos młodszym bohaterom. Poza dziećmi z Przystani Czterech Wiatrów, bardzo dobrze poznałam pociechy nowego pastora, który pojawił się w Złotym Brzegu. Ta gromadka dostarcza naprawdę sporo wrażeń, bo niepożyte ilości energii nie pozwalają usiedzieć im w miejscu. Chyba, że akurat organizują spotkanie w Dolinie Tęczy. To od pewnego momentu ich wspólna oaza, gdzie nie raz rozbrzmiewa pełen radości śmiech.

Czytaj dalej

Lucy Maud Montgomery - Ania ze Złotego Brzegu [Dziecięce dramaty i pełen miłości dom]

Lucy Maud Montgomery, Ania ze Złotego Brzegu [Anne of Ingleside], tłum. Anna Kowalak-Bojarczuk, Wyd. Literackie, 2014, 358 stron.
Cykl: Ania z Zielonego Wzgórza, tom 6.

Nie wiem jak Lucy Maud Montgomery to robi, ale seria o rudowłosej Ani stała się dla mnie przystanią, gdzie mogę się schronić przed wszelkimi smutkami i na nowo odkrywać piękno patrzenia na świat tak, jakby w każdej, nawet najmniejszej rzeczy, można było dostrzec piękno. Łapię się wtedy na tym, że w rzeczywistości często zbyt szybko mijają mi dni na ciągłym odhaczaniu pozycji w planie dnia i czasami zapominam o tym, jak wiele codzienność ma do zaoferowania. By to dostrzec trzeba się jednak na chwilę zatrzymać, a dzięki Ani ciągle się tego uczę.

W „Wymarzonym domu Ani” dopiero rozpoczynało się życie głównej bohaterki jako żony oraz mamy i niespodziewanie dla mnie, kolejne spotkanie, czyli „Ania ze Złotego Brzegu” to już dom pełen dzieci i nowych wyzwań. To nadal Przystań Czterech Wiatrów, ale powiększająca się rodzina wymagała od młodego małżeństwa znalezienia miejsca, gdzie liczyć można na więcej przestrzeni. Tak naprawdę jednak, gdziekolwiek by się nie znaleźli, myślę, że i tak potrafiliby stworzyć dom, z którego aż emanuje miłość, wzajemne przywiązanie i codzienna radość. Złoty Brzeg to kolejny punkt w historii rodziny i każda chwila tam spędzona dla mnie jako czytelnika, była czasem cudownym i szalenie potrzebnym.

Czytaj dalej

Lucy Maud Montgomery - Wymarzony dom Ani

Lucy Maud Montgomery, Wymarzony dom Ani [Anne's House of Dreams], tłum, Stefan Fedyński, Wydawnictwo Literackie, 2014, 306 stron. 
Cykl: Ania z Zielonego Wzgórza, tom 5.

Wracając do serii o rudowłosej Ani nie mogłam sobie przypomnieć na którym tomie kilkanaście lat temu zakończyłam swoją przygodę – teraz już wiem. Nie mogłam czytać „Wymarzonego domu Ani” bo chociaż pamięć bywa zawodna, to myślę, że akurat ten tytuł zostawiłby we mnie trwalszy ślad. Lucy Maud Montgomery ukryła w nim tyle wydarzeń i przede wszystkim emocji, że zaraz po „Ani z Zielonego Wzgórza” zdecydowanie stanie się jedną z moich ulubionych części tej serii.

W życiu Ani rozpoczyna się zupełnie nowy etap – wychodzi za mąż za Gilberta i opuszcza Zielone Wzgórze w poszukiwaniu swojego miejsca na ziemi. Przystań Czterech Wiatrów i niewielki domek położony na uboczu wydają się być spełnieniem marzeń o miejscu, które bez wahania i z przepełnionym uczuciem głosem można nazwać domem. To w nim młode małżeństwo będzie mierzyło się z trudami codzienności, ale i przeżywało małe-wielkie radości.

Czytaj dalej

Lucy Maud Montgomery - Ania z Szumiących Topoli

 Lucy Maud Montgomery, Ania z Szumiących Topoli [Anne of Windy Poplars], tłum. Agnieszka Kuc, Wydawnictwo Literackie, 354 strony.
Cykl: Ania z Zielonego Wzgórza, tom 4.

Im dłużej przebywam w towarzystwie Ani, tym bardziej podziwiam jej umiejętność dzielenia się radością nie tylko z ludźmi, którymi się otacza, ale i ze mną jako czytelnikiem. Swoją pogodą ducha, optymizmem i przeświadczeniem o drzemiącym w innych dobru, burzy mury ludzkich uprzedzeń, niechęci i smutku, a robi to w tak uroczy sposób, że chciałoby się spotykać tylko takie osoby na swojej drodze. Spotkanie z panną Shirley dzięki książkom Lucy Maud Montgomery, pozwala mi oderwać się od codzienności, a choćby za oknami (i w duszy) szalała burza i ulewny deszcz, to w momencie zatopienia się w lekturze otaczam się tak pozytywną energią, że korzystam z tego możliwie jak najczęściej.

Kolejny etap życiowej wędrówki Ani będzie związany z Summerside – miasteczkiem, w którym obejmuje posadę dyrektorki szkoły. Będzie to naprawdę duże wyzwanie i to nie tylko dlatego, że taka funkcja wiąże się z dużą odpowiedzialnością, ale przede wszystkim ze względu na nieprzychylne nastawienie rodziny (właściwie bardziej klanu) Pringle’ów. Zbyt delikatnie powiedzieć, że rudowłosa nauczycielka nie zyskała ich sympatii – problem sięga dużo głębiej, a jego rozwiązanie będzie wydawało się niemożliwe. Ania zmierzy się ze złośliwością i dotkliwym uprzykrzaniem życia i nie jest pewne czy wystarczy jej samozaparcia i pozytywnego nastawienia, by z tym wszystkim walczyć.

Czytaj dalej

Lucy Maud Montgomery - Ania na uniwersytecie


Lucy Maud Montgomery, Ania na uniwersytecie [Anne of the Island], tłum. Janina Zawisza-Krasucka, Wydawnictwo Literackie, 2014, 291 stron.
Cykl: Ania z Zielonego Wzgórza, tom 3.

Na Wyspie Księcia Edwarda nastał czas wyjazdów. Państwo Allan, Irvingowie, a także pewna rudowłosa młoda dama opuszczają ten uroczy zakątek, by przeżywać nowe emocje w innych miejscach. Jako prawdziwie wrażliwa dusza, Ania wie jak trudno rozstać się tym, co dobrze znane i kochane, a lata spędzone na Zielonym Wzgórzu były przecież najlepszym okresem w jej życiu. Na razie nie opuszcza go na stałe, a studia na uniwersytecie w Redmond to dla niej ogromna szansa i jedno z marzeń, które teraz się spełnia, ale tęsknota za domem chwilami przyćmi słodycz wyjazdu.

Miłość Ani do domu, w którym znalazła wreszcie swoje miejsce, była widoczna także we wcześniejszych dwóch częściach jej przygód, ale to w tej trzeciej tak mocno mnie poruszyła. Tkliwość z jaką wspomina spędzony tam czas, wspomnienia w których znajduje ukojenie oraz wzruszenie, jakie towarzyszy każdemu przyjazdowi na Zielone Wzgórze, ściska serce. To zawsze będzie dla niej miejsce, gdzie w końcu poczuła się chciana i kochana, a będąc daleko od niego, z czułością myśli o ludziach i miejscach, które na nią czekają.

Czytaj dalej

Lucy Maud Montgomery - Ania z Avonlea


Lucy Maud Montgomery, Ania z Avonlea [Anne of Avonlea], tłum. Rozalia Bernsteinowa, Wydawnictwo Literackie, 2014, 290 stron.
Cykl: Ania z Zielonego Wzgórza, tom 2.

Wędrówka na Zielone Wzgórze powoduje oderwanie się od codzienności na rzecz takiego zakątka Ziemi, dzięki któremu możemy zregenerować siły, docenić piękno przyrody oraz spotkać się z dobrze znanymi (ale i nowymi) bohaterami. To przyjemność sama w sobie i skwapliwie z niej korzystam, przekonując się kolejny raz, że nawet po latach seria o rudowłosej Ani ma dla mnie ożywczo pozytywny wydźwięk. Czasami oczywiście ta podróż ma drobne braki i nie wszystko cieszy czytelnicze oko tak samo, ale koniec końców lektura dała mi wiele radości i pozwoliła się odprężyć, a to wartość, której przecenić się nie da.

Ania ma już prawie 17 lat i czekają na nią nowe wyzwania. Ze względu na kłopoty zdrowotne Maryli, postanowiła zostać w Avonlea i przyjąć posadę nauczycielki, w której widzi sposobność na pokazywanie uczniom, że w życiu liczy się ambicja, nieszablonowe myślenie i dążenie do realizacji marzeń. Oczywiście założenia ma jak zawsze piękne, ale czas pokaże, że nie wszystkie teorie zdadzą egzamin w zderzeniu z różnymi charakterami dzieci. Na Wyspę Księcia Edwarda wprowadzi się także nowy sąsiad z bluzgającą na lewo i prawo papugą, a i na Zielonym Wzgórzu pojawi się ktoś nowy.

Czytaj dalej

Lucy Maud Montgomery - Ania z Zielonego Wzgórza


Lucy Maud Montgomery, Ania z Zielonego Wzgórza [Anne of Green Gables], tłum. Agnieszka Kuc, Wydawnictwo Literackie, 2014, 402 strony.
Cykl: Ania z Zielonego Wzgórza, tom 1.

Na początku roku postanowiłam, że wrócę na Zielone Wzgórze i sprawdzę czy historia rudowłosej Ani nadal bawi i wzrusza mnie tak samo, jak kiedyś. Trochę trwało, zanim wreszcie się podjęłam realizacji tego postanowienia, ale z drugiej strony bohaterowie z Wyspy Księcia Edwarda spokojnie czekali aż spotkamy się znowu. Na pewno patrzę na nich teraz inaczej niż dawniej, ale przekonałam się, że takie powroty mogą być równie przyjemne, jak sięganie po zupełnie nową, nieznaną wcześniej, powieść.

Mateusz Cuthbert spodziewał się zobaczyć na stacji kolejowej chłopca, którego razem z siostrą Marylą postanowili przygarnąć z sierocińca. Gdy okazuje się, że czeka na niego tylko pełna entuzjazmu dziewczynka, zachwycona faktem, że wreszcie będzie miała prawdziwy dom, nie jest w stanie jej powiedzieć, że zaszła pomyłka. Chociaż niemal wszystko przemawia za tym, by ją odesłać, to rodzeństwo decyduje się jednak przyjąć Anię Shirley do grona rodziny. Wychowanie tak roztrzepanego, ale i niezwykłego dziecka nie będzie łatwe, ale to dzięki niemu na Zielonym Wzgórzu na stałe zagości radość.

Czytaj dalej

Lucy Maud Montgomery - Błękitny zamek


Autorka: Lucy Maud Montgomery
Tytuł: Błękitny zamek
Tytuł oryginału: The Blue Castle
Tłumaczenie: Joanna Kazimierczyk
Wydawnictwo: Egmont
Rok wydania: 2013
Liczba stron: 280

Mój zmysł orientacji jest zawodny, a idealnym tego przykładem jest fakt, że od dłuższego czasu wybieram się na Zielone Wzgórze, a zawędrowałam w zupełnie inne miejsce – do „Błękitnego Zamku”. A może jednak ta podróż stała się kolejnym wydarzeniem do którego będę z przyjemnością wracała? W końcu to Lucy Maud Montgomery, której pióro i serię o Ani Shirley wspominam nadal, mimo upływu lat, a o ponownym spotkaniu z jej książkami myślę od dawna. W przypadku lektury o której będzie dziś mowa było to jednak doświadczenie nowe, chociaż miałam wrażenie, że wracam do podobnych emocji i uczuć co dawniej.

Tym razem zamiast piękna natury rzuceni zostajemy do mało atrakcyjnego na pierwszy rzut oka miasteczka – Deerwood. I o ile miejsce można by po głębszym zastanowieniu uznać za znośne, o tyle ludzi którzy w nim mieszkają chciałoby się omijać z daleka. Rodzina Valancy Stirling jest zresztą tego najlepszym przykładem. Zgryźliwi, marudni, przesadnie poważni, do bólu „dobrze ułożeni”, karmiący się najświeższymi plotkami i najwyżej ceniący pieniądze i urodę. Do tego wszystkiego niemal każdy z nich na drugie imię powinien mieć Hipokryzja. Taka rzeczywistość od 29 lat jest codziennością Valancy i na taką zresztą od dawna się godzi, podporządkowując rodzinie i jej nakazom całe życie. Nawet gdy mówią do niej „Dossi”, chociaż tego nienawidzi, nawet gdy na każdym kroku wypominają jej, że nie jest tak ładna jak jej kuzynka Olivia, nawet gdy jej staropanieństwo staje się obiektem ciągłych docinek i żartów. Valancy z wrodzoną pokorą wszystko to znosi, nie próbując nawet tego stanu rzeczy zmieniać. Do czasu. W chwili, w której okazuje się, że nie zostało jej wiele życia, pęka w niej tama, które przez te wszystkie lata hamowała jej prawdziwe potrzeby. To moment, w którym postanawia odnaleźć chociaż namiastkę tworzonego w wyobraźni „Błękitnego zamku” – bez względu na to, co powiedzą na to inni. W końcu i tak nie ma już nic do stracenia.

Czytaj dalej

Polub K-czyta na Facebooku

Obserwatorzy