Samantha Young, Kristen Callihan - Outmatched
7.01.2026To ma być prosty układ. Ona potrzebuje kogoś, kto będzie udawał jej chłopaka na spotkaniach związanych z pracą, bo jej zadufany szef preferuje podwładnych w stabilnych związkach. On chce rozwalić ten plan, w którym udział miał wziąć jego młodszy brat, ale niespodziewanie widzi w nim szansę dla swojej podupadającej siłowni. Parker zyska stałe miejsce w pracy, która jest ważną częścią jej życia, a Rhys zdobędzie sponsora dla miejsca, które przejął po zmarłym ojcu. Udawanie pary przecież nie może być aż tak trudne, prawda?
Zacznę od tego, co dotyczy typowo audiobooka. Dobrze mi się słuchało tej historii w wydaniu lektorki Anny Matusiak, ale jedna rzecz mi zdecydowanie przeszkadzała - zagraniczne nazwy czy imiona czytane były z taką nieznośną manierą (w stylu: kiedy ktoś za bardzo stara się pochwalić swoim angielskim), że za każdym razem przewracałam oczami. Ta przesadzona wymowa była zupełnie niepotrzebna.
A wracając do samej historii - łatwo się domyślić, że pomiędzy dwójką głównych bohaterów będzie iskrzyło (i zdecydowanie iskrzy!) i obserwowanie ich słownych przepychanek sprawiało mi sporo frajdy. Oboje mają jakiś bagaż doświadczeń, oboje są dosyć charakterni. To była ta część książki, której słuchało mi się najlepiej, bo wywołała kilka niekontrolowanych uśmiechów i nawet nie zauważyłam jak leci rozdział za rozdziałem, bez przerwy. Więcej jest tu niedopowiedzeń i niepewnych spojrzeń niż konkretnych działań, ale czuje się jednocześnie buzujące mocno pod powierzchnią emocje.
Nieco gorzej było z poziomem mojego zainteresowania wraz z dalszym rozwojem fabuły, a pod koniec zauważyłam, że właściwie czekam już tylko na dotarcie do ostatniej minuty. Gdzieś miałam wrażenie, że mi ta historia odjechała emocjonalnie, że już mnie los Parker i Rhysa aż tak nie obchodzi, a fabuła jest na tyle przewidywalna, że też nie budzi ciekawości. Szkoda, bo do pewnego momentu słuchałam jej z przyjemnością.
Samantha Young i Kristen Callihan stworzyły historię, w której łatwo się zasłuchałam. Wciągnęła mnie rodząca się relacja między dwojgiem całkiem sympatycznych postaci, a motyw udawanego związku (fake dating), chociaż ograny, tutaj przynosił całkiem sporo emocji. Niestety im dalej, tym moje zaangażowanie słabło, a ja byłam myślami coraz dalej od tej fabuły, a bliżej chęci sięgnięcia już po coś innego.






4 komentarze
Dobrze, że wróciłaś do tej historii, chociaż szkoda, że zaangażowanie spadło pod koniec. Czasem faktycznie chemia między bohaterami to za mało, żeby utrzymać zainteresowanie do ostatniej minuty, zwłaszcza przy przewidywalnej fabule.
OdpowiedzUsuńSzkoda, że wraz z rozwojem fabuły straciłaś zainteresowania. Ja jeszcze nie miałam okazji czytać tej książki.
OdpowiedzUsuńTo nie do końca mój typ książki, ale wydaje się sympatyczna!
OdpowiedzUsuńCzasem mam ochotę na takie książki, więc będę mieć na uwadze
OdpowiedzUsuńZapraszam do dyskusji i dziękuję za każde pozostawione słowo :)