Małgorzata Oliwia Sobczak - Kolory zła. Zieleń

11.06.2026



Małgorzata Oliwia Sobczak, Kolory zła. Zieleń, W.A.B., 2025, 432 strony.

Mam sporo radości z tego, że to, co pisałam przy poprzednim tomie serii się sprawdziło: 

A jeśli miałabym stawiać na to, jaki będzie następny kolor zła, to moim typem jest zieleń. Zgniła zieleń.”

Tym bardziej, że to kolejne spotkanie z prokuratorem Leopoldem Bilskim okazało się naprawdę bardzo udane. Wciągająca kryminalna sprawa, przytłaczająco melancholijny klimat, który świetnie tu pasował i wiele tropów pozwalających kierować oskarżający palec w różnych kierunkach. 

Poćwiartowane szczątki kobiety, popakowane w czarne worki rozpoczynają śledztwo, które od początku będzie generowało więcej pytań niż odpowiedzi. Kim była ofiara? Kto odpowiada za jej śmierć? Gdzie szukać miejsca zbrodni? W ustaleniu tej ostatniej kwestii pomagać będzie palinolożka Janina Hinc, o które wspominałam przy „Błękicie”. To ona z drobinek roślin i innych śladów spróbuje odmalować środowisko, w którym znajdowało się ciało. Fascynowało mnie to poprzednio i nie inaczej było teraz.

Małgorzata Oliwia Sobczak zdecydowanie trzyma poziom i seria Kolory zła stała się już dla mnie gwarantem porządnej kryminalnej rozrywki. A musicie wiedzieć, że po pierwszych dwóch spotkaniach uczucia miałam wobec niej trochę mieszane i nie wszystko mnie przekonywało. W „Zieleń” wsiąknęłam za to od pierwszych stron i czułam, że ta historia żyje i pulsuje, chociaż przecież to śmierć odgrywa tu tak istotną rolę. Autorka sięga po sprawdzony motyw powiązania aktualnej zbrodni z wydarzeniami z przeszłości, pokazując jak często nie potrafimy zostawić za sobą tego, co było oraz jak uczucia sprzed lat wciąż buzują nam pod skórą. Co ciekawe bywa, że czas przykrywa prawdę i idealizuje wspomnienia, przekłamując ich sens.

Od pewnego momentu bardziej doceniam też postać Leopolda Bilskiego, który ma w sobie jakąś taką uspokajającą zwyczajność. Jest świetny w łączeniu kryminalnych puzzli, ale jednocześnie autorka nie kreuje go na wszechwiedzącego bohatera, który ze wszystkim radzi sobie sam. Jego życie osobiste nie wysuwa się też na pierwszy plan (i dobrze!), chociaż nie jest też tak, że nie ma znaczenia i nie pojawiają się na nim rysy. Ten tom wskazuje, że pan prokurator będzie musiał mierzyć się pewnymi wyzwaniami i jestem ciekawa, w jakim kierunku to pójdzie.

Nie brakuje w tej powieści okazji do układania sobie w głowie różnych scenariuszy i dosyć długo kilka z nich wydawało mi się całkiem prawdopodobnych. Nie mogłam się jednak zdecydować na co postawić aż wreszcie, kilkadziesiąt stron przed końcem, jak delikatny przebłysk, wpadła mi do głowy jeszcze inna opcja. I ona faktycznie okazała się właściwa. Nie było więc na końcu totalnego zaskoczenia, ale podobała mi się niepewność co do rozwiązana, która czułam przez większą część książki.

„Kolory zła. Zieleń” utwierdziły mnie w przekonaniu, że ta seria ze swoją duszną atmosferą, ciekawymi kryminalnymi zagadkami i bohaterami, z którymi chce się spędzać czas, to coś ewidentnie dla mnie. Kolejnego odcienia mroku ludzkiej duszy tym razem nie zgaduję, bo wiadomo już, że będzie to fiolet. Mam zamiar sprawdzić jak Małgorzata Oliwia Sobczak sprawi, że taki przyjemny kolor zyska złowieszczą odsłonę.

Garść cytatów:

Czasem najgorsze wyjście okazuj się najlepszym”. (s. 10)

Muł i porastające go rośliny przybrały zgniły odcień, który tam, na górze, zwiastowałby śmierć. Tutaj jest oznaką życia”. (s. 45)

Nie można żyć w strachu, bo lęk nie odstrasza złych rzeczy, choć czasami może się tak wydawać. On zasnuwa cieniem dobro i piękno, które wciąż mamy. Kto chciałby żyć w cieniu, skoro może żyć w słońcu?” (s. 68)

Dziwne, że rezygnacja daje ukojenie”. (s. 124)

Niby wymieniający tylko słowa, a jednak ich ciała w zupełnie niewidoczny sposób ze sobą rezonowały. Te spojrzenia, ten uskuteczniający się pomiędzy nimi nieruchomy taniec (...) jakby łączył ich ze sobą jakiś szósty zmysł”. (s. 202)

Pamięć o tych, co żyją, blaknie. O tych, co odchodzą, wyostrza się i wciąż obrasta nowymi znaczeniami”. (s. 369)


             
    
~~♥~~
Poniższy widget pokazuje miejsca, w których możesz kupić książkę „Kolory zła. Zieleń. Zawiera on linki partnerskie (afiliacyjne) - jeśli zdecydujesz się na zakup, mogę otrzymać niewielką prowizję - dla Ciebie cena książki pozostaje bez zmian :)

Zobacz również

1 komentarze

  1. Twoja recenzja brzmi niezwykle zachęcająco, zwłaszcza ta wzmianka o dusznej atmosferze i wątku palinologicznym, który już teraz wydaje mi się niesamowicie fascynujący. Bardzo lubię motywy, gdzie sekrety z przeszłości determinują teraźniejszość, a cytaty, które wybrałaś, tylko utwierdzają mnie w przekonaniu, że to kawał dobrej literatury.
    Nie znam jeszcze tej serii i nie miałam okazji poznać prokuratora Bilskiego, ale naczytałam się o tych książkach tylu pozytywnych opinii, że po prostu muszę nadrobić zaległości. Dopisałam "Kolory zła" wysoko na moją listę do przeczytania i mam nadzieję, że u mnie też zaiskrzy od pierwszych stron.

    OdpowiedzUsuń

Zapraszam do dyskusji i dziękuję za każde pozostawione słowo :)

Polub K-czyta na Facebooku

Obserwatorzy