David Sodergren - Haar



David Sodergren, Haar
[The Haar], tłum. Anna Standowicz-Chojnacka, Akurat, 2025, 320 stron.

Muriel jest przywiązana do swojego domu i nic ją nie obchodzi, że jakiś miliarder zaplanował sobie zagospodarowanie ziemi, na której ów dom stoi. Kobieta ma już swoje lata i zamierza właśnie tutaj umrzeć. W nadmorskiej wiosce Witchaven zostało zaledwie kilka osób, które tak jak ona za nic mają oferowane pieniądze i sprzeciwiają się inwestorowi. Problem w tym, że jego oferta ma krótki termin ważności, a facet nie jest z tych, którzy po prostu przyjmują odmowę. Gdyby tylko Muriel mogła mieć obok siebie Billa - swojego męża, który kilkanaście lat wcześniej zaginął na morzu...

Czytaj dalej

Josh Malerman - Malorie



Josh Malerman, Malorie
, tłum. Filip Sporczyk, Akurat, 2026, 352 strony.
Bird Box, tom 2

Ostatnio poznałam codzienność, w której jedyną ochroną przed nieokreślonym złem wywołującym mordercze szaleństwo jest opaska na oczach („Nie otwieraj oczu”). Dziś wracam do tego świata, z niepokojem przyjmując, że po dwunastu latach strach jest nadal żywy, zagrożenie nie minęło, a podejmowane próby jego okiełznania kończą się zazwyczaj tragicznie. 

Czytaj dalej

Josh Malerman - Nie otwieraj oczu



Josh Malerman, Nie otwieraj oczu [Bird Box], tłum. Filip Sporczyk, Akurat, 2026, 320 stron. 
Bird Box, tom 1

Wiedziałam, że będę chciała przeczytać kolejne książki Josha Malermana po tym, jakie wrażenie zrobił na mnie jego horror „Coś się dzieje w naszym domu”. I w tym kontekście ucieszyłam się ze swoich niekończących się filmowych zaległości, bo od dawna planowałam obejrzeć „Nie otwieraj oczu” z Sandrą Bullock, a teraz myślę, że byłoby szkoda to zrobić przed lekturą powieści na kanwie której ta produkcja powstała. 

Czytaj dalej

Josh Malerman - Coś się dzieje w naszym domu



Josh Malerman, Coś się dzieje w naszym domu [Incidents Around the House], tłum. Filip Sporczyk, Akurat, 2025, 384 stron.

Znacie ten moment tuż przed zaśnięciem, gdy wszędzie jest ciemno, w domu panuje cisza i nie powinno się już o niczym myśleć? Ja właśnie wtedy przypominałam sobie to, o czym czytałam w „Coś się dzieje w naszym domu” i kilka razy autentycznie musiałam sobie powiedzieć w myślach, że to tylko książka, że nic w tym mroku nocy się nie czai. W ukojeniu nerwów zdecydowanie nie pomogło nagłe syczenie w rogu pokoju (które okazało się odpowietrzającym się grzejnikiem). Do tej pory tak działały na mnie czasami tylko filmy (i dlatego nie oglądam horrorów), ale w przypadku powieści rzadko towarzyszy mi strach. A Josh Malerman potrafił go we mnie wywołać.

Czytaj dalej

Stefan Darda – Przebudzenie zmarłego czasu. Powrót


Stefan Darda, Przebudzenie zmarłego czasu. Powrót, Akurat, 2019, 320 stron.

Długo przymierzałam się do sięgnięcia po jakąś książkę Stefana Dardy, bo miałam przeczucie, że mogę liczyć na coś klimatycznego i pobudzającego wyobraźnię. Planowałam przeczytać najpierw „Dom na Wyrębach” lub „Zabij mnie, tato”, ale tak się to jakoś odwlekało, że gdy pojawiła się okazja sięgnięcia po inną książkę autora, to nie zastanawiałam się długo. A teraz zadaję sobie pytanie, czy „Przebudzenie zmarłego czasu. Powrót” to był dobry wybór na pierwsze spotkanie, bo prawdę mówiąc do zachwytu jest mi bardzo daleko i czuję się trochę rozczarowana.

Czytaj dalej

Cecelia Ahern – Sto imion


Cecelia Ahern, Sto imion [One Hundred Names], tłum. Agnieszka Andrzejewska, Akurat, 2014, 448 stron.

Po książki Cecelii Ahern planowałam sięgnąć już dawno i chociaż przeczuwałam, że jej proza może mi przypaść do gustu, to dużo czasu minęło, zanim przekonałam się czy tak jest naprawdę. Planowałam zacząć od „PS Kocham Cię”, ale jakiś czas temu na moją półkę trafiła inna powieść autorki – „Sto imion” – nie wiem jak oceniana przez czytelników, którzy Ahern znają lepiej, ale dla mnie okazała się na tyle dobra, że na pewno nie było to ostatnie spotkanie z irlandzką pisarką.

Czytaj dalej

Kara Thomas – Mroczne zakamarki


Kara Thomas, Mroczne zakamarki [Darkest Corners], tłum. Radosław Madejski, Wydawnictwo Akurat, 2017, 416 stron.

Powieść Kary Thomas trudno uznać za taką, która wywołuje gęsią skórkę i nie daje o sobie zapomnieć jeszcze długo po dotarciu do ostatniej strony – nie jest po prostu aż tak dobra. Nie zmienia to jednak faktu, że „Mroczne zakamarki” zapewniły mi kilka godzin całkiem przyzwoitej rozrywki.

Wyatt Stokes od lat siedzi w celi śmierci za brutalne zabójstwa kilku dziewczyn. Czy rzeczywiście jest tym potworem, o którym swego czasu było tak głośno? Czy mieszkańcy niewielkiego miasteczka Fayette mogą spać spokojnie? Podobno pojawiły się przesłanki, by na nowo rozpatrzyć jego sprawę… O winie mężczyzny nie jest przekonana także Tessa, mimo że to zeznania jej oraz jej przyjaciółki Callie były jednym z elementów, który wpłynął na jego skazanie. Ale czy  rzeczywiście widziały go tamtej nocy, gdy zniknęła Lori?

Czytaj dalej

Polub K-czyta na Facebooku

Obserwatorzy