Samantha Shannon - Blada Śniąca

Samantha Shannon, Blada Śniąca [The Pale Dreamer], tłum. Regina Kołek, SQN, 2019, 120 stron.
Czas Żniw, tom 0.5

Po czwartym tomie serii Czas Żniw („Koniec maskarady”) postanowiłam przedłużyć sobie przyjemność bycia blisko jej bohaterów, bo rozstać się z nimi na dłużej i czekać na kontynuację jest mi jakoś trudno. Sięgnęłam więc po tom 0.5, którego wcześniej nie miałam okazji czytać, a który jest określany jako prequel całego cyklu.

Czytaj dalej

Samantha Shannon – Koniec Maskarady



Samantha Shannon, Koniec maskarady [The Mask Falling], tłum. Regina Kołek, Maciej Pawlak, SQN, 2021, 664 strony.
Czas Żniw, tom 4.

Kilka lat minęło od kiedy czytałam trzeci tom serii Czas Żniw („Pieśń Jutra”), a ostatnio poznana krótka mini powieść „Chór Świtu” zaostrzyła mój apetyt na dłuższe spotkanie z bohaterami stworzonymi przez Samanthę Shannon. Cieszyłam się, że „Koniec maskarady” to taka solidna cegiełka (ponad 600 stron), ale teraz, kiedy jestem już po lekturze, czuję, że za szybko się to wszystko się potoczyło, a ja chcę jeszcze i jeszcze. Tym bardziej, że autorka jak zwykle swoich czytelników zostawia w momencie, który rodzi więcej pytań niż odpowiedzi. 

Czytaj dalej

Samantha Shannon – Chór Świtu



 Samantha Shannon, Chór Świtu [The Dawn Chorus], tłum. Maciej Pawlak, Wydawnictwo SQN, 2020, 126 stron.
Czas Żniw, tom 3.5

Już miałam się zabrać za czwartą część serii Czas Żniw, kiedy zorientowałam się, że jakiś czas temu powstał tom 3.5 – „Chór Świtu”. Niewielka mini powieść, której lektura – teraz to wiem – nie jest niezbędna, by poznawać dalsze losy Paige Mahoney. Nie oznacza to wcale, że nie warto jej przeczytać, bo dla mnie okazała się swego rodzaju przypomnieniem o bohaterce, którą polubiłam właściwie od pierwszego spotkania, a z którą rozstałam się na kilka lat.

Czytaj dalej

Samantha Shannon – Pieśń jutra


Samantha Shannon, Pieśń jutra [The Song Rising], tłum. Regina Kołek, Sine Qua Non, 2017, 432 strony.
Cykl: Czas Żniw, tom 3.

Czas Żniw” i „Zakon Mimów” mnie zachwyciły - nadal pamiętam to uczucie totalnego zaczytania i wniknięcia w świat, który wykreowała Samantha Shannon. Przywiązałam się do bohaterów, doceniłam przemyślaną rzeczywistość i dałam się porwać kolejnym wydarzeniom. Mogłabym napisać, że moja fascynacja tą serią nie do końca przetrwała próbę czasu, ale w głowie nadal mam ten przyjemny dreszcz emocji towarzyszący lekturze pierwszych dwóch części. Myślę raczej, że „Pieśń jutra”, chociaż ciekawa i warta uwagi, nie okazała się po prostu na tyle dobra, by zrobić na mnie równie silne wrażenie.

Czytaj dalej

Samantha Shannon - Zakon Mimów


Samantha Shannon, Zakon Mimów [The Mime Order], tłum. Regina Kołek, Sine Qua Non, 539 stron.
Cykl: Czas Żniw, tom 2.

Gdyby od lektury powieści „Czas Żniw” – pierwszego tomu serii autorstwa Samanthy Shannon - minęło więcej czasu, pewnie zdążyłabym zacząć się martwić czy kontynuacja wywoła we mnie równie pozytywne emocje. Po „Zakon Mimów” sięgnęłam jednak na fali zachwytu światem stworzonym przez brytyjską autorkę i być może dzięki temu tak łatwo i płynnie ponownie zatopiłam się w kolejne wydarzenia.

Ucieczka z kolonii karnej, w której jasnowidze byli całkowicie podporządkowani Refaitom, nie sprawia, że nagle wszystkie problemy tych pierwszych się rozwiązują. W Londynie nikt nie czeka na nich z otwartymi ramionami, a liczyć mogą co najwyżej na broń wycelowaną w swoim kierunku. Paige musi się mierzyć z poczuciem winy, ukrywać przez Sajonem, zdecydować czy nadal być częścią Siedmiu Pięczęci i wymyślić jak ostrzec innych jasnowidzów przed Refaitami (pamiętają jednocześnie, że nie wszyscy są źli). Naprawdę dużo tego jak na jedną osobę, a to i tak mała część problemów przed którymi stanie.

Czytaj dalej

Samantha Shannon - Czas Żniw


Samantha Shannon, Czas Żniw [The Bone Season], tłum. Regina Kołek, Sine Qua Non, 2013, 513 stron.
Cykl: Czas Żniw, tom 1.

Uwielbiam takie książki jak „Czas Żniw”, gdy historia wciąga na tyle mocno, że nie sposób się od niej oderwać, a bohaterowie zaczynają żyć nie tylko na kartach powieści, ale i w moich myślach. Samantha Shannon zaprosiła mnie do stworzonego przez siebie świata, a ja z ogromną przyjemnością się w nim zatopiłam. Z jednej strony cieszę się, że to początek serii i już niedługo będę mogła zabrać się za drugi tom, a z drugiej czuję, że czekanie na kolejne będzie wiązało się z koniecznością opanowania ogromnej ciekawości związanej z tym, co będzie dalej.

Londyn w roku 2059 nie jest przyjazny odmieńcom za jakich uważani są jasnowidze – dlatego Paige Mahoney oficjalnie pracuje w barze z tlenem, a w rzeczywistości wykorzystuje zdolności wysyłania swojego ducha poza ciało jako śniący wędrowiec w grupie o nazwie Siedem Pieczęci. Każdy dzień to wyzwanie - Sajon zdaje się kontrolować wszystko i wszystkich, ale okazuje się, że poza rządzącymi w kraju są inni, z którymi przyjdzie walczyć - Refaici. Paige staje się ofiarą Żniw organizowanych przez nich co 10 lat i trafia do stworzonej (i trzymanej w ogromnej tajemnicy) kolonii karnej Szeol I. Będzie musiała podporządkować się surowym zasadom, walczyć o wolność i o przeżycie.

Czytaj dalej

Polub K-czyta na Facebooku

Obserwatorzy