Nie miałam żadnych wątpliwości, że chcę sięgnąć po nową powieść Beth O’Leary, bo liczyłam na kilka miło spędzonych godzin i to, że może spodoba mi się tak bardzo jak jej „Współlokatorzy” i „Zamiana”. Od razu zdradzę wam, że „Poszukiwany ukochany” zdecydowanie spełnił moje oczekiwania i nawet – na co się zazwyczaj przy takich historiach nie nastawiam – zdołał mnie solidnie zaskoczyć.
- 12.03.2023
- 12 Komentarze



