Nadine Gordimer, Znaleziony [The Pickup], tłum. Dariusz Żukowski, Wydawnictwo M, 2014, 312 stron.
Jeżeli szukacie lekkiej i niewymagającej lektury na wakacyjny czas, to „Znaleziony” w tej roli zdecydowanie się nie sprawdzi. To bowiem książka niełatwa w odbiorze, a przynajmniej mi osobiście trudno się było w niej odnaleźć. Przyznaję, że przez pierwsze kilkadziesiąt stron miałam ochotę odłożyć ją na bok i już do niej nie wracać, ale nie mam w zwyczaju porzucać rozpoczętej lektury. Zawsze do samego końca mam nadzieję, że odnajdę coś wartego uwagi i w przypadku powieści Nadine Gordimer potrzebowałam po prostu więcej czasu, by bardziej docenić to, co autorka chciała przekazać czytelnikowi.
Julie poznaje Abdu przy okazji wizyty w
warsztacie samochodowym. Pozornie dzieli ich wiele rzeczy – kolor skóry,
kultura w jakiej się wychowali i codzienność w której funkcjonują. Połączy ich
jednak uczucie, w pierwszej chwili nie zważające na żadne różnice. Nie
spodziewajcie się jednak typowej miłosnej historii bo w „Znalezionym” nic takie
nie jest. Myślenie o przyszłości Julie i Abdu odłożą na później na rzecz tu i
teraz, ale przyjdzie chwila, gdy to ona się o nich upomni. Oboje będą musieli
zadać sobie pytanie kim są i kim chcą być, a odpowiedź nie będzie ani łatwa, ani
oczywista.
- 20.07.2014
- 14 Komentarze



