Jane Harper – Siła natury


Jane Harper, Siła natury [Force Of Nature], tłum. Magdalena Nowak, Czarna Owca, 2019, 382 strony.
Aaron Falk, tom 2.

Pamiętam, że nie miałam wielkich oczekiwań wobec „Suszy” - pierwszego tomu serii o agencie federalnym Aaronie Falku i zaskoczyło mnie to, jak szybko się w niej zaczytałam i nawet trochę zachwyciłam. Duszny klimat, małe miasteczko, wzrastające napięcie i świetne, zaskakujące zakończenie - to był szalenie udany debiut Jane Harper. I może powinnam przed sięgnięciem po drugi tom nieco ostudzić emocje, bo spodziewając się czegoś co najmniej tak dobrego, jak poprzednia powieść, postawiłam poprzeczkę dosyć wysoko. Jak się ostatecznie okazało – za wysoko.

Czytaj dalej

Beth O’Leary – Współlokatorzy


Beth O’Leary, Współlokatorzy [The Flatshare], tłum. Robert Waliś, Wydawnictwo Albatros, 2019, 432 strony.

Pierwsze co wspominam, gdy myślę o książce „Współlokatorzy” to to, że często się przy niej uśmiechałam. Jest coś takiego w tej historii, że zupełnie nie przeszkadzała mi przewidywalność wydarzeń – tak zwyczajnie cieszyłam się zatopieniem w losach głównych bohaterów i nawet łapałam się na tym, że nie chciałam, by to był już koniec. A do ostatniej strony dotarłam szybko, bo to jedna z tych powieści, gdzie kartki przewracają się niemal same.

Czytaj dalej

Anne Youngson – Spotkajmy się w muzeum


 Anne Youngson, Spotkajmy się w muzeum [Meet Me at the Museum], tłum. Magdalena Słysz, Czarna Owca, 2019, 192 strony.


Gdyby Tina w swoim liście zostawiła adres e-mail, Anders pewnie wysłałby jej szybką wiadomość, że profesor, do którego napisała niestety zmarł już jakiś czas temu, a jeśli interesuje ją duńskie muzeum, to może zajrzeć na jego stronę internetową. Na tym ich znajomość pewnie by się zakończyła. Anders poświęcił jednak dłuższą chwilę, by w tradycyjnej korespondencji odnieść się do rozważań nieznanej kobiety i w ten sposób sprawił, że pierwsza delikatna nić porozumienia się zawiązała...

Czytaj dalej

Stefan Darda – Przebudzenie zmarłego czasu. Powrót


Stefan Darda, Przebudzenie zmarłego czasu. Powrót, Akurat, 2019, 320 stron.

Długo przymierzałam się do sięgnięcia po jakąś książkę Stefana Dardy, bo miałam przeczucie, że mogę liczyć na coś klimatycznego i pobudzającego wyobraźnię. Planowałam przeczytać najpierw „Dom na Wyrębach” lub „Zabij mnie, tato”, ale tak się to jakoś odwlekało, że gdy pojawiła się okazja sięgnięcia po inną książkę autora, to nie zastanawiałam się długo. A teraz zadaję sobie pytanie, czy „Przebudzenie zmarłego czasu. Powrót” to był dobry wybór na pierwsze spotkanie, bo prawdę mówiąc do zachwytu jest mi bardzo daleko i czuję się trochę rozczarowana.

Czytaj dalej

Polub K-czyta na Facebooku

Obserwatorzy