Z ciekawości sprawdziłam od kiedy miałam w planach przeczytać „Domofon” i wygląda na to, że dodałam go sobie do listy już w 2013 roku. Od tego czasu w ręce wpadły mi inne książki Zygmunta Miłoszewskiego, a konkretnie trylogia kryminalna z Teodorem Szackim w roli głównej, która bardzo mi się podobała. I gdy teraz o tym myślę, to cieszę się, że swojej przygody z autorem nie zaczęłam od jego debiutu powieściowego, bo mogłabym się później zastanawiać czy na pewno chcę kontynuować tę znajomość. Nie zrozumcie mnie źle - „Domofon” ma swoje plusy i były chwile, kiedy słuchałam go z zainteresowaniem, ale w pewnym momencie poczułam się tą historią mocno zmęczona i trochę jednak rozczarowana.
- 15.01.2026
- 1 Komentarze






