Merryn Allingham – Morderstwo o poranku



Merryn Allingham, Morderstwo o poranku
[Murder at Primrose Cottage], tłum Ewa Ratajczyk, MANDO, 2024, 336 stron. 
Flora Steele, tom 3.

Przy pierwszych dwóch tomach serii stworzonej przez Merryn Allingham („Morderstwo w księgarni”, „Morderstwo w zimowy dzień”) wspominałam jak bardzo polubiłam się z główną bohaterką i że jest coś takiego w tych lekkich kryminałach, co sprawia, że sięgam po nie z nieskrywaną przyjemnością. I to pomimo tego, że zagadki udaje mi się rozwiązać trochę za wcześnie. Ta pewność, że dobrze się będę bawiła przy książkach autorki jest na tyle duża, że gdy tylko otworzyłam wiadomość z informacją o premierze trzeciego tomu, jak na zawołanie szeroko się uśmiechnęłam. Tak! Jestem gotowa na nową przygodę – pomyślałam.

Czytaj dalej

Krótkie podsumowanie maja



Maj to była sinusoida wielu wrażeń, których chyba jeszcze nie potrafię zamknąć słowach. Ważne jednak, że przy końcu miesiąca poczułam wreszcie, że zmierzam w dobrym kierunku. Nadal się boję, ale działam i mam nadzieję, że druga połowa roku - po przyzwyczajeniu się do zmian - okaże się dla mnie nieco spokojniejsza. 

Czytaj dalej

C.J. Tudor – Debit



C.J. Tudor, Debit [The Drift], tłum. Tomasz Wyżyński, Czarna Owca, 2024, 408 stron.

C.J. Tudor już od jakiegoś czasu jest dla mnie gwarancją dobrej, angażującej lektury i zawsze uśmiecham się na widok jej nowej książki. Nie tak dawno miałam okazję poznać ją w nieco innej odsłonie, bo sięgnęłam po zbiór opowiadań („Spojrzenie w mrok”) i przekonałam się, że w krótszej formie też świetnie sobie radzi. Dziś dla odmiany na tapet biorę nową powieść autorki, czyli „Debit”, w której możemy mieć wrażenie, że zostajemy wrzuceni w trzy zupełnie różne historie. Jeśli się jednak dobrze zastanowić, to są pewne znaki, że ta na początku ledwie wyczuwalna sieć powiązań z czasem się zacieśni, aż dojdzie do momentu, gdy stanie się wprost dusząca.

Czytaj dalej

Liz Nugent – Dziwna Sally Diamond



Liz Nugent, Dziwna Sally Diamond
[Strange Sally Diamond], tłum. Kaja Gucio, Znak, 2024, 384 strony.

Chyba czas już sobie powiedzieć, że kiedy czytam w opiniach o jakiejś książce, że jest dziwna i pokręcona, to nie trzeba mnie długo namawiać, żebym po nią sięgnęła. Często okazuje się bowiem, że w takich nietypowych i trudnych do rozgryzienia powieściach (na myśl od razu przychodzą mi te trzy: Catriona Ward – Ostatni dom na zapomnianej ulicy, Sam Lloyd – Schronisko, Ane Riel - Żywica) świetnie się odnajduję. I właśnie o „Dziwnej Sally Diamond” Liz Nugent słyszałam, że to historia z mocno nieszablonową główną bohaterką i fabułą, która wymyka się schematom. Nie mogłam więc przejść obok niej obojętnie, prawda?

Czytaj dalej

Polub K-czyta na Facebooku

Obserwatorzy