Anne B. Ragde - Córka



Anne B. Ragde, Córka [Datteren], tłum. Karolina Drozdowska, Ewa M. Bilińska, Smak Słowa, 2020, 338 stron.

Już nie raz przekonałam się, że nawet kiedy mija trochę czasu od lektury poprzedniego tomu sagi rodziny Neshov to i tak mam wrażenie, jakbym tylko na moment wyszła tej historii. Łatwo jest mi wrócić na gospodarstwo, a poszczególne elementy fabuły szybko wskakują na swoje miejsce. Tym razem jednak to spotkanie z bohaterami było o tyle trudne, że jest zakończeniem tej pełnej emocji podróży i zwyczajnie przykro mi, że za mną już ostatni tom serii stworzonej przez norweską pisarkę.

Czytaj dalej

Jørn Lier Horst - Jedna jedyna



Jørn Lier Horst, Jedna jedyna [Den eneste ene], tłum. Milena Skoczko, Smak Słowa, 2018, 320 stron.

Zawsze jestem trochę zdziwiona, kiedy wracam do jakiejś serii i okazuje się, że od ostatniego spotkania z nią minęło kilka lat. Wydaje się, że wcale nie tak długo odkładałam sięgnięcie po kolejny tom, wcale nie przesuwałam go aż tyle razy w kolejce na rzecz innych tytułów. A jednak musiało tak być. Z Williamem Wistingiem spotkałam się prawie pięć lat temu i od tego czasu powstało kilka nowych historii z komisarzem w roli głównej (uwierzycie, że jest już łącznie 17 części?!). Na szczęście książki są cierpliwe i "Jedna jedyna" nie patrzyła na mnie z wyrzutem, tylko grzecznie czekała na swoje pięć minut.

Czytaj dalej

Anne B. Ragde – Kochankowie



Anne B. Ragde, Kochankowie [Liebhaberne], tłum. Ewa M. Bilińska, Karolina Drozdowska, Smak słowa, 2018, 320 stron.

Zobaczyłam to dopiero teraz, ale publikuję ten wpis dokładnie (!) cztery lata po tym, gdy pisałam o poprzednim tomie sagi rodziny Neshov („Zawsze jest przebaczenie”). Jak widać dosyć mocno odkładałam spotkanie ze znanymi bohaterami i zupełnie nie wiem czemu, bo bardzo cenię książki Anne B. Ragde, która w niby zwyczajnej codzienności potrafi pokazać naprawdę wiele emocji.

Czytaj dalej

Anne B. Ragde – Zawsze jest przebaczenie


Anne B. Ragde, Zawsze jest przebaczenie [Alltid tilgivelse], tłum. Ewa M. Bilińska, Karolina Drozdowska, Smak Słowa, 2017, 312 stron.

Kolejny tom sagi rodziny Neshov i znowu mam poczucie, że Anne B. Ragde trafia w moje czułe punkty, budzi we mnie wrażliwość, skłania do uważnego przyglądania się bohaterom i dostrzegania ważnych rzeczy w ich pozornie mało porywającej codzienności. Norweska pisarka wchodzi w buty stworzonych przez siebie postaci, ale robi to w nieoczywisty sposób, bez epatowania emocjami, chowając raczej to co ważne, pomiędzy tym, co w pierwszym momencie wydaje się błahe i niewiele znaczące.

Czytaj dalej

Jørn Lier Horst – Gdy morze cichnie


Jørn Lier Horst, Gdy morze cichnie [Når havet stilner], tłum. Milena Skoczko, Smak Słowa, 2017, 336 stron.

Zaczynam się już przyzwyczajać, że seria z komisarzem Williamem Wistingiem to po prostu miła kryminalna rozrywka. Ni mniej, ni więcej. Spędziłam kilka kolejnych godzin w towarzystwie śledczych z Larvik, obserwując ich poczynania z zainteresowaniem, ale bez wielkiego napięcia. Gdzieś po drodze pojawiały się różne tropy, ale sprawa nie okazała się jakoś mocno porywająca, więc ze spokojem czekałam na rozwój sytuacji. Łatwo było mi wrócić do bohaterów i przebywanie z nimi sprawia mi przyjemność, ale chyba czas przestać nastawiać się na powieści, które zrobią na mnie ogromne wrażenie.

Czytaj dalej

Anne B. Ragde – Na pastwiska zielone


Anne B. Ragde, Na pastwiska zielone [Ligge i grønne enger], tłum. Ewa M. Bilińska, Witold Biliński, Smak Słowa, 2017, 274 strony.

Poprzedni tom sagi rodziny Neshov („Raki pustelniki”) trochę mnie zawiódł i ostudził mój zapał wobec historii stworzonej przez Anne B. Ragde. Na szczęście „Na pastwiska zielone” to powrót do tego, co doceniłam szczególnie w pierwszym tomie („Ziemia kłamstw”), czyli kreacji bohaterów stworzonej z ogromnym wyczuciem. Nie znajdziemy tu bezpośredniego wytłumaczenia, dlaczego ktoś postępuje tak, a nie inaczej – autorka zostawia czytelnikowi pole do interpretacji. Widać jednocześnie, że każde działanie ma swoje uzasadnienie – o ile chwilę dłużej zastanowimy się, co właściwie kieruje bohaterami.

Czytaj dalej

Anne B. Ragde – Raki pustelniki


Anne B. Ragde, Raki pustelniki [Eremittkrepsene], tłum. Ewa M. Bilińska, Smak Słowa, 2017, 312 stron.

Nie będę dobra w budowaniu napięcia, bo od razu zdradzę, że drugi tom sagi rodziny Neshov zrobił na mnie mniejsze wrażenie niż pierwszy. W „Ziemi kłamstw” fabuła może nie porywała, ale jakoś mimo to losy (nie)zwyczajnych bohaterów z czasem ciekawie się ze sobą splotły, a zakończenie pokazało, że rodzinne tajemnice zazwyczaj kiedyś zostają odkryte. Nie było ekscytująco, ale za to klimatycznie, a kreacja poszczególnych postaci wzbudziła mój podziw. „Raki pustelniki” wydały mi się niestety w pewnym stopniu pozbawione tych atutów i trudniej było mi poczuć się częścią tej historii.

Czytaj dalej

Jørn Lier Horst – Felicia zaginęła


 Jørn Lier Horst,  Felicia zaginęła [Felicia Forsvant], tłum. Milena Skoczko, Smak Słowa, 2017, 352 strony.

Moje drugie spotkanie z komisarzem Williamem Wistingiem było w dużej mierze podobne do pierwszego – towarzyszyłam mu przez kilkaset stron, obserwując jak metodycznie prowadzi śledztwo i z zainteresowaniem czekałam na to, jaki będzie finał, ale całość nie zdołała mną wstrząsnąć i sprawić, że kolejna sprawa, z którą musiał się zmierzyć, utkwi mi w głowie na dłużej. Może poza ogólnym zarysem i paroma szczegółami, ale to okaże się za jakiś czas.

Czytaj dalej

Anne B. Ragde – Ziemia kłamstw


Anne B. Ragde, Ziemia kłamstw [Berlinepoplene], tłum. Ewa M. Bilińska, Smak Słowa, 2017, 304 strony.

„Ziemia kłamstw” to książka po której nie należy się spodziewać pędzącej w zawrotnym tempie akcji i wielu zaskakujących wydarzeń. Wprawdzie na końcu pojawia się niespodziewany twist, ale tak naprawdę pierwszy tom sagi rodziny Neshov to niespieszna opowieść o trudnych rodzinnych relacjach, wzajemnych zadrach, przyzwyczajeniu do trwającego od wielu lat stanu rzeczy i konieczności wyjścia zza swojego – tak skrzętnie budowanego – muru.

Czytaj dalej

Jørn Lier Horst – Kluczowy świadek


Jørn Lier Horst, Kluczowy świadek [Nøkkelvitnet], tłum. Milena Skoczko, Smak Słowa, 2017, 336 stron.

„Kluczowy świadek” to książka, w którą bardzo łatwo było mi wejść i zostać aż do ostatniej strony. Wciągająca i interesująca, ale nienależąca do tych, które wbijają w fotel. Dobra na tyle, by dostarczyć trochę wrażeń i wzbudzić chęć poznania dalszych losów głównego bohatera – niewystarczająco drażniąca wewnętrznie, by totalnie zachwycić.

Napad na konwój, który miał niedawno miejsce schodzi nieco na dalszy plan, gdy w policja musi się zmierzyć z brutalnym zabójstwem. Starszy pan zostaje znaleziony nagi w swoim domu. Nie wygląda to na napad rabunkowy, ale ktoś ewidentnie czegoś szukał i nie wahał się, by zadawać ofierze ból w celu uzyskania odpowiedzi. Za co gotowy był umrzeć Preben Pramm? Czy mężczyzna, który z nikim nie utrzymywał bliskich kontaktów, ale lubił tango i obserwację ptaków naprawdę mógł skrywać jakąś ważną tajemnicę?

Czytaj dalej

Polub K-czyta na Facebooku

Obserwatorzy