Wendy Walker, Śladami Emmy [Emma In The Night], tłum. Anna Krochmal, Robert Kędzierski, Czarna Owca, 2018, 360 stron.
Wendy Walker poznałam przy okazji jej debiutanckiej książki „Nie wszystko zostało zapomniane” - powieści z ciekawym pomysłem na
fabułę, świetnymi portretami psychologicznymi i nasuwającymi się
pytaniami o granice ochrony siebie i swoich bliskich. To pierwsze
spotkanie nie było pozbawione mniej wciągających momentów, ale
nastroiło mnie pozytywnie wobec tej autorki i dlatego z nadzieją na
dobrą powieść psychologiczną sięgnęłam po jej kolejną książkę
- „Śladami Emmy”.
Siedemnastoletnia
Emma i piętnastoletnia Cass pewnej nocy znikają. Rozpoczynają się
poszukiwania zakrojone na szeroką skalę, ale tak naprawdę do
niczego konkretnego nie prowadzą. Dziewczyny rozpłynęły się w
powietrzu. Trzy lata później Cass staje przed drzwiami swojego domu
i machina rozpędza się na nowo – tym razem jednak nakierowana
jest na znalezienie drugiej z sióstr, która została na wyspie,
gdzie obie były przetrzymywane. Cass stara się szczegółowo
opowiedzieć o tym, co działo się z nimi przez te trzy lata, ale
czy to wystarczy, by odnaleźć Emmę? W sprawę zaangażowana jest
psychiatra Abby Winter, która już po zniknięciu dostrzegła w
rodzinie nastolatek coś, czego nikt inny zdawał się nie
dostrzegać. Czy tym razem uda się jej odkryć maski, za którymi
niektórzy z premedytacją się chowają?
- 5.09.2018
- 10 Komentarze


