Ewidentnie widać, że Emily Henry lubi sięgać w swoich powieściach po książkowe motywy. Była już dwójka pisarzy walczących z twórczą niemocą w „Beach Read”, była pracująca w bibliotece główna bohaterka „Funny Story”, a teraz przyszedł czas na agentkę literacką i redaktora, który decyduje, jakie książki warto wziąć pod skrzydła wydawnictwa. Przyszedł czas na „Book Lovers”. Takie literackie wątki lubię szczególnie, ale umówmy się i tak nie trzeba mnie specjalne namawiać na książki amerykańskiej pisarki, bo do tej pory zawsze się przy nich świetnie bawiłam.
- 9.09.2025
- 6 Komentarze



