Do dziś wspominam jak duże wrażenie zrobił na mnie czytany prawie dziewięć lat temu (szaleństwo, że minęło już tyle czasu!) zbiór opowiadań Mariany Enriquez „To, co utraciłyśmy w ogniu”. To była taka gryząca, niepokojąca lektura, którą trudno wyrzucić z myśli. Przymierzałam się już od jakiegoś czasu, żeby sięgnąć po coś jeszcze argentyńskiej pisarki, ale wiecie jak to z planami bywa - często odkładamy je w nieskończoność. Wreszcie jednak ten moment nastąpił, a w ręce wpadła mi jej debiutancka powieść „Zjazdy są najgorsze”- u nas wydana po raz pierwszy, trzydzieści lat po pierwszym argentyńskim wydaniu.
- 9.01.2026
- 2 Komentarze





