Michael McDowell – Żywiołaki



Michael McDowell, Żywiołaki [The Elementals], tłum. Tomasz Chyrzyński, Vesper, 2021, 332 strony.

Trafiają się czasami takie książki, co do których mam różne zastrzeżenia, a jednocześnie budzą we mnie pewną fascynację i nie pozwalają na łatwą ocenę. Biorę do ręki „Żywiołaki”, które pod kilkoma ważnymi względami mogłyby mnie zachwycić bardziej i mimo wszystko nie potrafię pominąć takiego przyjemnego ciężaru tej historii i obrazów, które mi w głowie zostawiła.

Czytaj dalej

Bram Stoker – Dracula

Bram Stoker, Dracula, tłum. Magdalena Moltzan-Małkowska, Vesper, 2018, 426 stron.

Dziwne to uczucie poznawać po raz pierwszy historię, z której pewne motywy wydają się znajome. Wampiry bowiem tak mocno zakorzeniły się w popkulturze, że nawet nie znając dzieł z nimi związanych, ma się w głowie od razu określone skojarzenia i obrazy. Nigdy mnie nie ciągnęło jakoś szczególnie do historii o nieumarłych (czytałam jedynie kilka lat temu „Wywiad z wampirem” Anne Rice), ale przyszedł moment, kiedy nabrałam ochoty, by poznawać literaturę grozy w jej nieco starszej odsłonie. 

Czytaj dalej

Anders Roslund, Börge Hellström - Bestia


Autorzy: Anders Roslund, Börge Hellström
Tytuł: Bestia
Tytuł oryginału: Odjuret
Tłumaczenie: Wojciech Łygaś
Wydawnictwo: Vesper
Rok wydania: 2006
Liczba stron: 364

Niemal każda książka pozostawia po sobie w głowie całą paletę myśli – czasami mniej wyrazistych i trudnych do uchwycenia, innym razem łatwych do nazwania i określenia. Gdybym miała w jednym słowie zamknąć to, co szczególnie towarzyszy mi w związku z "Bestią" byłoby to zdecydowanie r o z c z a r o w a n i e. I nie jest tak, że dzieło dwójki szwedzkich pisarzy okazało się całkowicie nieudane – spodziewałam się jednak czegoś znacznie lepszego, a otrzymałam powieść koniec końców przeciętną.

Początek całej historii przykuwa uwagę czytelnika, jest jednym z tych, przy których wstrzymuje się na chwilę oddech, w oczekiwaniu tego, co będzie dalej. Dwie dziewczynki wracające do domu i on – nieznajomy próbujący wciągnąć je w rozmowę. Wydaje się całkiem miły i niegroźny. Czapka z daszkiem, młody wygląd, przyjemny uśmiech. I chce tylko wiedzieć co trenują, a później pokazać im nową hale, która na pewno im się spodoba. Chwilę później zostanie już tylko strach, ból i perwersyjna żądza, którą mężczyzna skieruje ku małym dziewczynkom. Dla niego są dziwkami, które zasłużyły na wszystko, co im zrobił. Brutalność wydarzeń odkryta kilka dni później, stanie się dramatycznym piętnem odciśniętym na zawsze na zwyczajnym szwedzkim miasteczku i jego mieszkańcach. W tym miejscu autorzy pokazali jak za pomocą zdań, często krótkich i mocno sugestywnych, buduje się napięcie i niepokojący klimat powieści. Dlatego tak strasznie żałuję, że tego wielkiego potencjału w dalszej części "Bestii" nie wykorzystali.

Czytaj dalej

Polub K-czyta na Facebooku

Obserwatorzy