Arne Dahl – Pustkowia


Arne Dahl, Pustkowia [Utmarker], tłum. Maciej Muszalski, Czarna Owca, 2017, 382 strony.
Cykl: Sam Berger i Molly Blom, tom 1.

Pamiętam, że gdy przeczytałam „Głuchy telefon” – powieść, której autorem jest Arne Dahl - miałam zamiar zabrać się za kolejne tomy serii Opcop, bo mimo nieco trudnych początków, styl szwedzkiego pisarza przypadł mi do gustu, a bohaterów książki chciałam poznać lepiej. A jednak minął ponad rok i nic w tym kierunku nie zrobiłam. Ze szwedzkim pisarzem jednak się spotkałam, tyle że przy okazji jego nowej serii (bo oczywiście „za mało” mam tych niedokończonych) o dwójce detektywów – Samie Bergerze i Molly Blom.

Przyznanie, że gdzieś grasuje seryjny morderca pociąga za sobą szereg konsekwencji, a najłatwiej ich uniknąć udając, że nie dostrzega się powiązań między sprawami – tym bardziej, jeżeli w żadnej z nich nie znaleziono ofiary. Nie ma ciała, nie ma zbrodni. Koniec, kropka. Z drugiej strony tylko Sam Berger zdaje się dostrzegać, że za zniknięciami piętnastoletnich dziewczyn może stać jeden człowiek. Czy policjant wie więcej niż inni, czy to tylko przeczucia? Przecież w Szwecji codziennie znikają bez śladu ludzie, więc dlaczego w tym przypadku miałoby się za tym kryć skrupulatnie przemyślane działanie? Być może sprawie nada rozmachu znalezienie miejsca, w którym prawdopodobnie więziono jedną z zaginionych – Ellen Savinger. Ale czy to przypadek, czy ktoś tu się bawi ze śledczymi w perwersyjną grę?

Czytaj dalej

Carlos Ruiz Zafón – Labirynt duchów

Carlos Ruiz Zafón, Labirynt duchów [El Laberinto de los Espíritus], tłum. Katarzyna Okrasko, Carlos Marrodán Casas, MUZA, 2017, 896 stron.
Cykl: Cmentarz Zapomnianych Książek, tom 4.

Jeśli były takie krótkie momenty, w których Carlos Ruiz Zafón kradł moje serce nieco mniej w trakcie naszych literackich spotkań, to po „Labiryncie duchów” jestem mu w pełni oddana i po uszy zakochana. Nie są to takie same emocje, jakie towarzyszyły mi przy „Cieniu wiatru”, kiedy po raz pierwszy miałam okazję wejść do Cmentarza Zapomnianych Książek, ale jednocześnie ostatnia część tej serii ma w sobie wszystko, bym myślała o niej jako jednej z tych książek, których się nie zapomina. 

Czytaj dalej

Alice Feeney – Czasami kłamię


Alice Feeney, Czasami kłamię [Sometimes I Lie], tłum. Agnieszka Walulik, W. A. B., 2017, 350 stron.

Przyznaję – przed lekturą „Czasami kłamię” sporo czytałam o tym, że to naprawdę świetna książka i warto ją poznać. Zazwyczaj po takiej dawce mocno pozytywnych opinii czekam aż opadną emocje, żeby podejść do danej historii z większym dystansem. Ciągnęło mnie jednak do debiutu Alice Feeney tak bardzo, że nie leżał na półce zbyt długo. I nie żałuję, bo teraz mogę już napisać, że to faktycznie bardzo dobra powieść.

Czytaj dalej

Polub K-czyta na Facebooku

Obserwatorzy