Najlepsze książki 2025 roku

11.01.2026

 ❤️ Książki, które najbardziej trafiły mi do serca w 2025 roku 


A poniżej kilka słów o każdej z nich.
(kolejność przypadkowa)

tłum. Wojciech Łygaś



Są książki pozwalające się naprawdę na chwilę zatrzymać i zastanowić nad życiem i „Kiedy żurawie odlatują na południe” jest zdecydowanie jedną z nich. To taka powieść, przy której trudno się uchronić przed gulą w gardle i uciskiem w sercu i to wcale nie dlatego, że dzieje się w niej tyle niesamowitych rzeczy. Tu dzieją się rzeczy zwyczajne, codzienne, ale ten ładunek emocjonalny jest tak duży, że wciąż mam łzy w oczach, gdy o niej myślę.

tłum. Filip Sporczyk



Na mnie ta powieść zdecydowanie podziałała, wywołując nie raz i nie dwa dreszcz niepokoju, a to mi się wcale często przy takich historiach nie zdarza. Wyobraźnia pracowała mi na wysokich obrotach, chociaż były momenty, gdy lepiej byłoby nie mieć w głowie opisywanego obrazu. Jednocześnie temu napięciu towarzyszyła chęć przewracania kolejnych stron i sprawdzenia, jak bohaterowie poradzą sobie z sytuacją, w której zdaje się nie być dobrego wyjścia.

tłum. Jacek Żuławnik



W niektóre historie zatapiam się od pierwszych stron i „Morderstwo u kresu świata” było jedną z nich. Uwielbiam ten entuzjazm, który krąży mi w żyłach, gdy rozdział po rozdziale czuję, że trafiłam na książkę z półki tych „moich". Jest tu skomplikowana, zagadkowa fabuła, którą aż chce się rozsupłać i rzeczywistość przemawiająca do wyobraźni. Oj lubię takiego Stuarta Turtona, lubię bardzo.

tłum. Ewa Penksyk-Kluczkowska



Najtrudniej pisać jest właśnie o takich książkach - takich, przy których wszystko dookoła znika, czas się zatrzymuje i pokazuje się świat zupełnie inny - daleki, a jakby bliski. Holly Ringland pisze o stracie tak, że w sercu otwierają się własne rany, pod skórą buzują emocje, w oku kręci się łza. Dodać do tego baśniowy klimat, szalenie barwne opisy miejsc i bohaterów, z którymi przeżywa się ich codzienność i mamy książkę, z którą naprawdę trudno się rozstać. Piękną, poruszającą, wyjątkową.

tłum. Wojciech Łygaś



Szwedzka pisarka po raz kolejny pokazuje jak w zupełnie różny sposób możemy postrzegać te same wydarzenia. I dla mnie jest w tym absolutną mistrzynią. Skrajnie różne punkty widzenia sprawiają, że emocje aż buzują, że wszystko w tej powieści drży. Każda z sytuacji - nieważne czy bardziej, czy mniej przełomowa - jest cegiełką, która wzmacnia mur rosnący pomiędzy rodzeństwem.

tłum. Joanna Prądzyńska



Valérie Perrin po raz kolejny stworzyła powieść, z którą nie chciałam się rozstawać - dającą jednocześnie wytchnienie od rzeczywistości i niedającą wytchnienia bohaterom. Wiele jest tu zwykłych codziennostek, a niewiele pędzącej w zawrotnym tempie akcji, ale za to mamy pokaźny zestaw tajemnic z przeszłości. Odkrywałam je strona po stronie, chłonąc aurę pełną wrażliwości. W tym francuska pisarka jest najlepsza - w ubieraniu w słowa przeżyć w taki sposób, że budzi to we mnie tkliwość i pozwala mieć wrażenie, że przez chwilę naprawdę jestem blisko stworzonych postaci i ich myśli.

tłum. Katarzyna Kozioł Galvis



Uśmiech, radość, niepokój, smutek - wachlarz emocji jest tu tak duży, że momentami wydawało mi się, jakby wypełniał mnie do granic. I wcale nie dlatego, że każda strona to niespodziewane wydarzenia, ale bardziej dlatego, że to codzienne życie - przeplatane różnymi sytuacjami - staje się tak prawdziwe. To, jak autentycznie przeżywają wszystko bohaterowie, jak głęboko w ich motywacje i sposób myślenia sięga autorka, stanowi ogromny atut tej historii. Nieczęsto wzruszam się przy książkach, ale tu były takie momenty, gdy w oczach pojawiły mi się łzy. Wspaniała powieść.

A cały rok wyglądał mniej więcej tak:



📖 40 książek papierowych
🎧 6 audiobooków
Czy chciałabym czytać więcej? Pewnie że tak, ale nie dlatego, że zależy mi na liczbach, a po prostu wiem, że jeszcze wiele wspaniałych historii na mnie czeka ❤️

Kilka słów o 2025 roku - prywatnie



Dobrze pamiętam swoje zeszłoroczne podsumowanie i jak wiele emocji mu towarzyszyło. Ten rok pod wieloma względami był spokojniejszy, mniej stresujący i wypełniony po brzegi cudownymi koncertami, małymi i dużymi wyjazdami (Malta ♥) i wieloma dobrymi momentami. Nie chcę o tym wszystkim zapominać, a zdarza mi się to, gdy myślę o tej jednej chwili w 2025 roku, która boli mnie do dziś - niespodziewanym pożegnaniu mojego psiego przyjaciela Łatka. Już zawsze będzie mi go brakowało ♥

Plany na 2026



W tym przypadku niewiele się zmieniło w stosunku do tych z zeszłego roku :) Łapać szczęśliwe momenty i doceniać je, wyczytywać książki z biblioteczki, kontynuować rozpoczęte serie i sięgać po te tytuły, do których w danej chwili mnie ciągnie. Po prostu czerpać jak najwięcej radości z czytania. 

W tym roku dorzucam do tego wszystkiego sięganie częściej po audiobooki, bo odkryłam, że ta forma świetnie mi się sprawdza, gdy akurat robię coś niewymagającego specjalnego myślenia. Nagle sprzątanie jest jakby znośniejsze :) 

A jak tam Wasz 2025 rok? 

Gdybyście mieli mi polecić jeden tytuł przeczytany przez Was w zeszłym roku to co by to było? Jaka historia Wam najbardziej trafiła do serca? ❤️

PS Jeśli macie ochotę zajrzeć do podsumowań z wszystkich lat i sprawdzić jakie książki polecałam, to wystarczy kliknąć w poniższy link:

PODSUMOWANIA ROKU

Zobacz również

2 komentarze

  1. "Kiedy żurawie odlatują na południe" będę wkrótce czytała. Chciałam też przeczytać "Rodzeństwo", ale muszę nadrobić poprzednie części.

    OdpowiedzUsuń
  2. Nie znam żadnej z tych książek niestety, ale moje czytelnicze życie ostatnio nie ma się dobrze.
    Ja się bardzo cieszę, że rok 2025 już się skończył, był dla mnie ciężki. W 2026 roku planuje czerpać z życia ile się da ☺️

    OdpowiedzUsuń

Zapraszam do dyskusji i dziękuję za każde pozostawione słowo :)

Polub K-czyta na Facebooku

Obserwatorzy