Michael Hjorth, Hans Rosenfeldt – Oblany test



Michael Hjorth, Hans Rosenfeldt, Oblany test [De underkända], Czarna Owca, 2022, 440 stron.
Sebastian Bergman, tom 5.

Czy brak odpowiedniej ilości odpowiedzi na pytania z wiedzy ogólnej może kosztować życie? Wygląda na to, że tak. W czasie wakacyjnej przerwy w jednej ze szkół zostają znalezione zwłoki mężczyzny przywiązanego do krzesła, z oślą czapeczką na głowie i przyczepionym do ciała testem. Śmierć nastąpiła za sprawą strzału w głowę z pistoletu do ogłuszania bydła. Szybko okazuje się, że to już drugie takie morderstwo, a poza modus operandi sprawcy łączy je wcześniejszy udział ofiar w popularnych reality show.

Czytaj dalej

Michael Hjorth, Hans Rosenfeldt – Niemowa



Michael Hjorth, Hans Rosenfeldt, Niemowa [Den stumma flickan], tłum. Maciej Muszalski, Czarna Owca, 2022, 454 strony.
Sebastian Bergman, tom 4.

Powrót do książek o Sebastianie Bergmanie po ponad trzech latach był – przyznaję otwarcie – trochę głosem rozsądku. Akurat pojawił się dodruk, a mi w głowie zaczęło wybrzmiewać postanowienie poczynione już dawno temu, by kończyć rozpoczęte serie. Nie chodzi o to, że musiałam się do tego zmuszać, ale ostatnie spotkanie („Grób w górach”) nieco mój zapał wobec twórczości duetu szwedzkich pisarzy ostudziło. Cieszę się jednak, że mimo takiej przerwy i odrobiny dystansu szybko okazało się, że naprawdę dobrze było wejść znowu w codzienność bohaterów i towarzyszyć im przy rozwiązywaniu nowej kryminalnej zagadki. 

Czytaj dalej

Madeline Miller - Galatea



Madeline Miller, Galatea, tłum. Anna Esden-Tempska, Albatros, 2022, 72 strony.

Trochę z przymrużeniem oka wspominałam, że być może opowiadanie „Galatea” zachęci mnie do sięgnięcia po jakąś powieść Madeline Miller („Kirke” już długo czeka na regale na swój czas, a „Pieśń o Achillesie” jeszcze niedawno ciągle rzucała mi się w oczy), a okazuje się, że rzeczywiście teraz jestem tego zdecydowanie bliższa.

Czytaj dalej

Damian Dibben - Mam na imię Jutro



Damian Dibben, Mam na imię Jutro [Tomorrow], tłum. Janusz Ochab, Albatros, 2022, 384 strony.
Seria butikowa

Nie przepadam za niejednoznacznym odpowiedziami, a jednak właśnie taka przychodzi mi do głowy, gdy zadaję sobie pytanie, czy powieść „Mam na imię Jutro” skradła mi serce. Pod pewnymi względami tak, pod innymi zupełnie nie… I jakbym nie próbowała wyłuskać z tych swoich myśli esencję, która byłaby podsumowaniem moich wrażeń, to i tak nieustannie miotam się miedzy tym, co mnie urzekło, a tym co mnie nie przekonało. I chyba czas przestać z tym walczyć i stwierdzić po prostu, że historia stworzona przez Damiana Dibbena jest szalenie barwna i przeniosła mnie w czasie w sposób, który bardzo doceniam, a jednocześnie nie porwała mnie fabularnie i nie sprawiła, że przywiązałam się do jej bohaterów.

Czytaj dalej

Polub K-czyta na Facebooku

Obserwatorzy