Katarzyna Berenika Miszczuk – Noc Kupały


Katarzyna Berenika Miszczuk, Noc Kupały, W.A.B. 2016, 416 stron.
Kwiat paproci, tom 2.

Nie zachwyciłam się „Szeptuchą” Katarzyny Bereniki Miszczuk i niestety nie ma we mnie zachwytu po lekturze powieści „Noc Kupały” – drugiego tomu cyklu Kwiat paproci. Trochę żałuję, że kolejne spotkanie nie okazało się przełomem w kierunku znacznie cieplejszych uczuć wobec historii Gosławy. Chyba czas obniżyć poprzeczkę i po prostu potraktować tę serię nieco inaczej – jako niewymagającą opowieść, która sprawdza się w roli przerywnika między innymi – silniej na mnie działającymi – lekturami.

Czytaj dalej

Hollie Overton – Mury


Hollie Overton, Mury [The Walls], tłum. Agnieszka Patrycja Wyszogrodzka-Gaik, Czarna Owca, 2018, 352 strony.

Kiedy teraz przypominam sobie moje pierwsze spotkanie z Hollie Overton przy okazji jej debiutanckiej książki „Laleczka”, to zdaję sobie sprawę, że jej druga powieść pod pewnymi względami wywołała we mnie podobne odczucia. W obu bardzo szybko się zaczytałam i byłam ciekawa kolejnych wydarzeń („Mury” stały się nawet przyczyną mojego niewyspania, bo chciałam sprawdzić jak się to wszystko skończy), ale nie czułam się w pełni przekonana do kreacji bohaterów.

Kristy Tucker nie ma łatwej pracy – odpowiada za kontakty mediów ze skazanymi na śmierć, rozmawia z jedną i drugą stroną, a także jest obecna przy egzekucjach. Nie jest tak naprawdę szczęśliwa, ale to zajęcie daje jej pewną stabilizację (przynajmniej finansową, bo o emocjonalnej może pomarzyć). Ma nastoletniego syna, opiekuje się schorowanym ojcem i czuje się za nich odpowiedzialna. Kiedy na horyzoncie pojawia się Lance, wydaje się, że wreszcie ma obok kogoś, kto zdejmie z jej barków część ciężaru codzienności. Cóż, pozory mogą bardzo mylić, a Kristy będzie musiała zastanowić się, ile jest w stanie znieść i jak daleko może się posunąć ktoś, kto nie ma żadnych skrupułów.

Czytaj dalej

Harlan Coben – Nie odpuszczaj



Harlan Coben, Nie odpuszczaj [Don't let go], tłum. Andrzej Szulc, Albatros, 2018, 400 stron.

Nie zachwycam się książkami Harlana Cobena tak, jak przed laty – pewnie dlatego, że teraz wbijają mnie w fotel nieco inne powieści, a poza tym wyraźniej dostrzegam pewne schematy, którymi często posługuje się autor. To mi jednak zupełnie nie przeszkadza czerpać z lektury sporo przyjemności i traktować ją nieodmiennie jako dobrą rozrywkę. „Nie odpuszczaj” mnie pod tym względem nie zawiodło.

Minęło już kilkanaście lat od kiedy Leo i Diana zginęli na torach kolejowych, a chociaż życie toczy się dalej, to Nap Dumas nadal nie do końca pogodził się ze śmiercią brata. Może gdyby miał pewność co wydarzyło się tej tragicznej nocy, może gdyby jego dziewczyna Maura nie zniknęła w tamtym czasie, zostawiając go z tym samego – wtedy byłoby mu łatwiej to wszystko sobie poukładać. Kiedy po tylu latach i to w kontekście morderstwa pojawia się ślad jego ukochanej, Nap wie, że musi zrobić wszystko, by odkryć prawdę.

Czytaj dalej

Rafael Santandreu – Być szczęśliwym na Alasce


Rafael Santandreu, Być szczęśliwym na Alasce. Silny umysł odporny na życiową niepogodę [Ser feliz en Alaska. Mentes fuertes contra viento y marea ], tłum. Joanna Kuhu, Muza, 2018, 320 stron.

Wyobrażam sobie lekturę książki „Być szczęśliwym na Alasce” jako wędrówkę przez kolejne strony i przyglądanie się temu, co autor chciał przekazać. Przed startem w plecaku miałam spakowaną garść pozytywnego nastawienia i byłam otwarta na to, co przyniesie podróż. Czasami szliśmy z Rafaelem obok siebie, a ja z przekonaniem kiwałam głową, słuchając tego, co mówił, ale często też zatrzymywałam się w pewnym punkcie i czułam wewnętrzny opór przed czymś, do czego on był mocno przekonany, a ja nie. Rozmijały się nasze ścieżki i prawdę mówiąc czasami nie miałam ochoty wracać na tą, którą prowadził mnie hiszpański autor.

Czytaj dalej

Stephen King – Bastion


Stephen King, Bastion [The Stand], tłum. Robert Lipski, Albatros, 2018, 1168 stron.

Uwielbiam książki Stephena Kinga, ale przyznaję, że obawiałam się „Bastionu” – wydawał mi się daleki od historii, które zazwyczaj potrafią mnie porwać. Mordercza epidemia, zupełnie nowy porządek świata – to nie są klimaty, z którymi mam często do czynienia i do których mnie ciągnie. A jednak postanowiłam zaryzykować, mając nadzieję, że to nie będzie droga przez mękę. Momentami nią była, ale zdecydowanie nie dla mnie, a dla bohaterów, którzy tracili bliskich i patrzyli śmierci w oczy, a pozostanie przy życiu wcale nie oznaczało, że są bezpieczni.

Czytaj dalej

Dr Edith Eva Eger – Wybór. Przetrwać niewyobrażalne i żyć


Dr Edith Eva Eger, Wybór. Przetrwać niewyobrażalne i żyć [The Choice: Embrace the Possible], tłum. Barbara Szelewa-Kropiwnicka, Czarna Owca, 2018, 392 strony.

Edith ma szesnaście lat, gdy zostaje wywieziona do Auschwitz. Po ciężkiej podróży w jej ojca wstępuje nadzieja, gdy na bramie widzi napis Arbeit macht frei i słyszy muzykę – przez moment wierzy, że pracując doczekają końca wojny. Chwilę później nastąpi pierwsza selekcja. Edith i jej siostra Magda stracą rodziców i same będą starały się przetrwać. A kiedy przyjdzie wyzwolenie wcale nie staną się od razu wolne. Nie w środku, nie w swoim wnętrzu. Ta druga walka – walka o siebie - będzie trwała wiele lat.

Czytaj dalej

Dorthe Nors – Lusterko, ramię, kierunkowskaz


Dorthe Nors, Lusterko, ramię, kierunkowskaz [Spejl, skulder, blink], tłum. Elżbieta Frątczak-Nawotny, Czarna Owca, 2018, 206 stron.

Intrygują mnie książki, w których za pozornie prostą historią kryje się coś więcej. Jednocześnie staram się tego głębszego przekazu nie doszukiwać na siłę, wychodząc z założenia, że jeśli coś ma wzbudzić we mnie refleksje, to nie powinny być one wymuszone. Dorthe Nors stworzyła powieść, w której tak naprawdę nie dzieje się wiele, ale w tym poznawaniu bohaterki w codziennych sytuacjach można dostrzec portret kobiety szukającej swojego miejsca na świecie. Całość mnie jakoś specjalnie nie poruszyła i raczej do tego tytułu nie wrócę, ale jednocześnie doceniam historie, gdzie trzeba czytać między wierszami, a tu niewątpliwie miałam z takim zabiegiem do czynienia.

Czytaj dalej

David Hewson – Dochodzenie 2


David Hewson, Dochodzenie 2 [The Killing II], tłum. Ewa Penksyk-Kluczkowska, Marginesy, 2013, 616 stron.
Sarah Lund, tom 2.

Pierwszy tom „Dochodzenia” Davida Hewsona pochłonęłam w dwa dni (a czytania było sporo – blisko osiemset stron), bo tak mocno wciągnęły mnie kolejne wydarzenia. Gdzieś tam po drodze kilka elementów, które mi nieco zgrzytały wytknęłam, ale koniec końców to pierwsze spotkanie z brytyjskim autorem bardzo mi się podobało. Trochę żałuję, że tak długo czekałam z sięgnięciem po drugi tom tej serii - z pamięci uleciało mi niestety sporo szczegółów pierwszej sprawy. „Dochodzenie 2” to na szczęście nowa kryminalna zagadka, więc mogłam się w niej bez przeszkód zaczytać. Ale czy faktycznie się zaczytałam?

Czytaj dalej

Tim Weaver – Bardzo złe miejsce


Tim Weaver, Bardzo złe miejsce [Fall from Grace], tłum. Robert Waliś, Albatros, 2018, 544 strony.
David Raker, tom 5.

„Bardzo złe miejsce” pod wieloma względami wydaje się być książką idealną dla mnie – jest tajemnica, którą koniecznie chce się rozwikłać, jest ciekawy – nieco mroczny – klimat i jest zaskakujące zakończenie, a jednak czegoś trudno uchwytnego mi w tym wszystkim zabrakło. Może gdybym nie zaczęła od piątego tomu serii, to czułabym się bardziej przywiązana do głównego bohatera - chociaż warto wspomnieć, że nieznajomość poprzednich części jakoś znacząco nie wpłynęła na zatopienie się w tej historii. To oczekiwanie na rozwój wydarzeń było zresztą tym, co mnie dosyć mocno przy książce trzymało, ale kilka innych elementów trochę mój ostateczny odbiór tej powieści ostudziło.

Czytaj dalej

Wendy Walker - Śladami Emmy


Wendy Walker, Śladami Emmy [Emma In The Night], tłum. Anna Krochmal, Robert Kędzierski, Czarna Owca, 2018, 360 stron.

Wendy Walker poznałam przy okazji jej debiutanckiej książki „Nie wszystko zostało zapomniane” - powieści z ciekawym pomysłem na fabułę, świetnymi portretami psychologicznymi i nasuwającymi się pytaniami o granice ochrony siebie i swoich bliskich. To pierwsze spotkanie nie było pozbawione mniej wciągających momentów, ale nastroiło mnie pozytywnie wobec tej autorki i dlatego z nadzieją na dobrą powieść psychologiczną sięgnęłam po jej kolejną książkę - „Śladami Emmy”.

Siedemnastoletnia Emma i piętnastoletnia Cass pewnej nocy znikają. Rozpoczynają się poszukiwania zakrojone na szeroką skalę, ale tak naprawdę do niczego konkretnego nie prowadzą. Dziewczyny rozpłynęły się w powietrzu. Trzy lata później Cass staje przed drzwiami swojego domu i machina rozpędza się na nowo – tym razem jednak nakierowana jest na znalezienie drugiej z sióstr, która została na wyspie, gdzie obie były przetrzymywane. Cass stara się szczegółowo opowiedzieć o tym, co działo się z nimi przez te trzy lata, ale czy to wystarczy, by odnaleźć Emmę? W sprawę zaangażowana jest psychiatra Abby Winter, która już po zniknięciu dostrzegła w rodzinie nastolatek coś, czego nikt inny zdawał się nie dostrzegać. Czy tym razem uda się jej odkryć maski, za którymi niektórzy z premedytacją się chowają?

Czytaj dalej

Sofia Lundberg – Czerwony notes


Sofia Lundberg, Czerwony notes [Den röda adressboken], tłum. Ewa Wojciechowska, W.A.B., 2018, 336 stron.

„Czerwony notes” to książka niespieszna i refleksyjna, która ma w sobie pewne ciepło, ale i dawkę goryczy wynikającą z przeżyć głównej bohaterki. Nie ma tu pełnego napięcia oczekiwania na to, co będzie dalej, ale jest ciekawość dotycząca losów poszczególnych osób - są chwilę wzruszeń i uśmiechu, ale zdarzają się i momenty nieco nużące. Całkowite zatopienie w lekturze przeplatało się u mnie z momentami, gdy odkładałam książkę i nie myślałam o niej wiele. Historia chwilami nieco zbyt oczywista, a kilka stron później chwytająca za serce i pobudzająca do zwolnienia tempa i pochylenia się nad przeżyciami poszczególnych postaci.

Czytaj dalej

Cristina Caboni - Strażniczka miodu i pszczół

 Cristina Caboni, Strażniczka miodu i pszczół [La custode del miele e delle api], Muza, 2018, 448 stron.

Mogłoby się wydawać, że Angelica osiągnęła w życiu to, co chciała – podróżuje po świecie i pracuje z pszczołami, doradzając pszczelarzom jak mają pokonywać trudności, które napotykają w swoich pasiekach. Nic ją nie ogranicza, nic nie zatrzymuje w żadnym miejscu na dłużej, ale ta wolność w pewnym sensie ją unieszczęśliwia, bo czuje, że nie ma swojego miejsca na ziemi. W dzieciństwie była nim Sardynia, którą kilkanaście lat temu opuściła wraz z matką. Teraz będzie miała okazję tam wrócić, chociaż nie wszyscy na wyspie powitają ją z otwartymi ramionami. Niektórym jej przyjazd bardzo mocno pokrzyżuje pewne plany…

Czytaj dalej

Libby Page – Kąpielisko


Libby Page, Kąpielisko [The Lido], tłum. Maria Borzobohata-Sawicka, Czarna Owca, 2018, 406 stron.

Czy powieść, w której główna oś wydarzeń opiera się na potencjalnym zamknięciu kąpieliska, może naprawdę wciągać? Przed przeczytaniem książki Libby Page miałam pewne wątpliwości, ale teraz wiem, że z pozornie mało porywającej historii można stworzyć coś, co czyta się z przyjemnością i bez znudzenia.

Czytaj dalej

Cecelia Ahern – Sto imion


Cecelia Ahern, Sto imion [One Hundred Names], tłum. Agnieszka Andrzejewska, Akurat, 2014, 448 stron.

Po książki Cecelii Ahern planowałam sięgnąć już dawno i chociaż przeczuwałam, że jej proza może mi przypaść do gustu, to dużo czasu minęło, zanim przekonałam się czy tak jest naprawdę. Planowałam zacząć od „PS Kocham Cię”, ale jakiś czas temu na moją półkę trafiła inna powieść autorki – „Sto imion” – nie wiem jak oceniana przez czytelników, którzy Ahern znają lepiej, ale dla mnie okazała się na tyle dobra, że na pewno nie było to ostatnie spotkanie z irlandzką pisarką.

Czytaj dalej

Niklas Kämpargård – Spiżarnia rolnika


Niklas Kämpargård, Spiżarnia rolnika. Przepisy i sposoby jak lepiej jeść [Bondens Skafferi. Recepten & Teknikerna För Att Äta Bättre] tłum. Maciej Liguziński, Edipresse, 2018 160 stron.

Pamiętam, że przy czytaniu poprzedniej książki Niklasa Kämpargårda – „Żyj jak rolnik” trochę doskwierało mi, że brakuje w niej refleksji autora, a całość jest skupiona przede wszystkim na bardzo praktycznej stronie odkrywania wsi. Pomyślałam jednak, że w przypadku „Spiżarni rolnika” takie podejście szwedzkiego dziennikarza i fotografa może się lepiej sprawdzić, bo tym razem oczekiwałam konkretnych przepisów na to, jak wypełnić spiżarnię pysznościami.

Czytaj dalej

Christi Daugherty – Echo morderstwa


Christi Daugherty, Echo morderstwa [The Echo Killing], tłum. Anna Krochmal, Robert Kędzierski, Czarna Owca, 2018, 462 strony.
Harper McClain, tom 1.

Harper McClain widziała wiele jako reporterka kryminalna, ale to nie praca w redakcji gazety najmocniej zbliżyła ją do zbrodni. Mając dwanaście lat znalazła nagie ciało swojej matki, którą ktoś zamordował, zadając nożem wiele ran, ale nie zostawiając po sobie śladów. Piętnaście lat później Harper widzi dziewczynkę wyprowadzaną z domu, w którym dokonano zabójstwa. Widok ten wywołuje trudne wspomnienia, a gdy okazuje się, że miejsce zbrodni wygląda tak samo jak to, które widziała w dzieciństwie, zaczyna podejrzewać, że zabójca jej matki wrócił.

Czytaj dalej

S. L. Grey – Apartament


S. L. Grey, Apartament [The Apartment], tłum. Joanna Gładysek, Czarna Owca, 2018, 304 strony.

Nie oglądam horrorów, bo później każdy dźwięk wydaje mi się złowrogi, a cień podejrzany (dopóki racjonalnie ich sobie nie wyjaśnię). Książki raczej na mnie w ten sposób nie działają, ale miałam takie chwile w przypadku „Apartamentu”, że myślałam o tym, by raczej nie sięgać po niego wieczorem. I gdyby S. L. Grey udało się przez całą powieść utrzymać mnie w takim napięciu, to pewnie byłabym pod dużym wrażeniem. Niestety, ostatecznie aż tak przerażająco nie było.

Czytaj dalej

Joanna Lech – znowu pragnę ciemnej miłości


Joanna Lech, znowu pragnę ciemnej miłości, Wydawnictwo W.A.B, 2018, 208 stron.

Nie analizuję wierszy,  zazwyczaj nie rozkładam poszczególnych wersów na czynniki pierwsze i nie staram się usilnie dostrzec tego, co miałoby sprawić, że zrozumiem i dopiero wtedy się zachwycę. Jednocześnie lubię w niektóre utwory wczytywać się wielokrotnie (miałam tak jakiś czas temu chociażby z Jeżeli porcelana to wyłącznie taka Stanisława Barańczaka), smakować je powoli słowo po słowie, ale tylko wówczas, gdy od pierwszego przeczytania zdołały mnie poruszyć. Z poezją bowiem od dawna mam tak, że albo ją czuję, albo nie.

Czytaj dalej

Plany czytelnicze lipiec / sierpień 2018

Między pracą, malowaniem, wierceniem i szukaniem idealnych mebli próbuję ostatnio znaleźć trochę czasu na czytanie, ale przyznaję, że jest z tym różnie :). Jakiś plan czytelniczy na ten letni czas jednak mam i po cichu liczę, że kilka chwil na lekturę się znajdzie.


Cecelia Ahern - Sto imion. Po książki tej autorki planowałam sięgnąć już od dawna, a ten tytuł czekał już na półce naprawdę długo. Najwyższa pora sprawdzić czy urzeknie mnie proza pani Ahern.

Dawid Hewson - Dochodzenie 2. Pierwszy tom tej serii (mimo początkowych obaw) przypadł mi do gustu, więc najwyższy czas na kontynuację.

Czytaj dalej

Lucy Maud Montgomery – Opowieści z Avonlea


Lucy Maud Montgomery, Opowieści z Avonlea [Chronicles of Avonlea], tłum. Ewa Fiszer, Wydawnictwo Literackie, 2014, 200 stron.
Cykl: Ania z Zielonego Wzgórza, tom 9.

Pewnie już nie raz o tym wspominałam, ale jest coś takiego w prozie Lucy Maud Montgomery, że się przy niej odprężam i rozkoszuję chwilą. Wprawdzie „Rilla ze Złotego Brzegu”, którą czytałam ostatnio była najbardziej poważnym i miejscami nawet smutnym tomem z serii o rudowłosej Ani, ale nawet tam nie zabrakło bohaterom hartu ducha. „Opowieści z Avonlea” to powrót do mieszkańców Wyspy Księcia Edwarda i do przeszłości, której towarzyszy sporo uśmiechu, ale i mądrości o których warto pamiętać.

Czytaj dalej

Peter May – Na Szlaku Trumien


Peter May, Na Szlaku Trumien [Coffin Road], tłum. Lech Z. Żołedziowski, Albatros, 2018, 384 stron.

Pamiętam, że jakiś czas temu zastanawiałam się nad przeczytaniem książki „Na gigancie” Petera May’a, ale nie miałam wcześniej z autorem do czynienia, a opis nie sprawił, że zapragnęłam koniecznie ten tytuł poznać. Niedługo później wpadła mi w oko jego inna powieść - „Na Szlaku Trumien” i tym razem poczułam się zaintrygowana na tyle, by po książkę sięgnąć. Ostatnia strona za mną i mogę napisać, że chociaż fajerwerków nie było, to naprawdę polubiłam się z tym szkockim pisarzem i teraz już bez oporów rozejrzę się za innymi historiami, które stworzył.

Czytaj dalej

Mario Puzo – Rodzina Borgiów


Mario Puzo, Rodzina Borgiów [The Family], tłum. Zygmunt Halka, Władysław Masiulanis, Albatros, 2018, 448 stron.

Z jednej strony byłam bardzo ciekawa „Rodziny Borgiów”, a z drugiej muszę przyznać, że nastawiłam się do niej sceptycznie – trochę dlatego, że w głowie wybrzmiewały mi pełne rozczarowania opinie, które tu i ówdzie napotkałam, a trochę ze względu na fakt, że ostatnio czytana książka Mario Puzo, czyli „Omerta” nieco mnie zawiodła. Po niej poprzeczka, którą przy „Ojcu chrzestnym” i „Sycylijczyku” postawiłam autorowi bardzo wysoko, nieco opadła. Teraz mogę już napisać, że „Rodzina Borgiów” nie trafi może do moich ulubionych powieści amerykańskiego pisarza, ale czytało mi się ją naprawdę dobrze i moje obawy okazały się niepotrzebne.

Czytaj dalej

Melissa Ashley – Malarka ptaków


Melissa Ashley, Malarka ptaków [The Birdman's Wife], tłum. Agnieszka Patrycja Wyszogrodzka-Gaik, Czarna Owca, 2018, 506 stron.

Gdy myślę o „Malarce ptaków”, to przypominają mi się moje odczucia po lekturze „Zimowej opowieści” Marka Helprina – powieści, która z jednej strony mnie oczarowała, a z drugiej momentami trochę nużyła. Zdecydowanie czuje się, że Melissa Ashley przelała na papier swoją miłość do ptaków oraz fascynację prawdziwą postacią Elizabeth Gould – kobiety żyjącej w XIX wieku, która z determinacją dążyła do realizowania swojej pasji. Jednocześnie mimo tego, jak bardzo barwna jest ta historia i z jaką dbałością o szczegóły skonstruowana, to nie ukrywam, że czytało mi się ją momentami dosyć opornie.

Czytaj dalej

Mikel Santiago – Ostatnia noc w Tremore Beach


Mikel Santiago, Ostatnia noc w Tremore Beach [La última noche en Tremore Beach], tłum. Maria Mróz, Czarna Owca, 2016, 390 stron.

Wygląda na to, że Mikel Santiago lubi tworzyć bohaterów, którzy zmagają się z niemocą twórczą – w powieści „Zła droga” Bert Amendale nie potrafił skupić się na pisaniu kolejnej powieści, a w „Ostatniej nocy w Tremore Beach” Peter Harper przeżywa kryzys w komponowaniu nowych utworów. W obu przypadkach wcześniejsze sukcesy nie stały się gwarancją pozostania na piedestale. Spadanie z niego okazało się bolesne, a to nie jedyny problem z jakim panowie musieli się mierzyć. Hiszpański autor wrzucił ich bowiem w wir niebezpiecznych wydarzeń i  w pewnym momencie nie wiadomo co jest prawdą, a co jedynie wytworem wyobraźni. I o ile „Zła droga” wywołała u mnie niedosyt, bo miała świetne momenty i jednocześnie niewykorzystane zadatki na genialną powieść, o tyle „Ostatnia noc w Tremore Beach” usatysfakcjonowała mnie bardziej.

Czytaj dalej

Katarzyna Berenika Miszczuk – Szeptucha


Katarzyna Berenika Miszczuk, Szeptucha, W.A.B., 2016, 416 stron.
Kwiat paproci, tom 1.

Gosława, czyli Gosia mieszka w Warszawie i chociaż swoją przyszłość wiąże z medycyną, to po ukończeniu studiów jest zmuszona odbyć roczne praktyki u szeptuchy. Leśne klimaty, wiara w bogów, przygotowywanie maści oraz specjalnych ziółek i niecodzienne rady na codzienne przypadłości zupełnie nie są w jej stylu, ale niestety nie ma wyjścia. Zatrzymuje się w Kielcach, a w Bielinach rozpoczyna swoją przygodę z zupełnie innymi sposobami leczenia niż te, w jakie wierzy. Spotyka też na swojej drodze mężczyznę, który sporo w jej życiu namiesza.

Czytaj dalej

Khaled Hosseini – Chłopiec z latawcem


Khaled Hosseini, Chłopiec z latawcem [The kite runner], tłum. Maria Olejniczak-Skarsgård, Albatros, 2018, 416 stron.

Dobrze jest trafiać na takie książki jak „Chłopiec z latawcem”, bo chociaż momentami rozrywają serce i sprawiają, że wstrzymuje się oddech, to jednocześnie mają w sobie siłę, by przenieść czytelnika w zupełnie nieznane miejsca i zbliżyć go do bohaterów na tyle mocno, żeby przeżywał ich historię tak, jakby był tuż obok.

Czytaj dalej

Plany czytelnicze czerwiec / lipiec 2018

Większość książek z mojej biblioteczki czeka sobie właśnie grzecznie w kartonach aż przygotuję im w nowym miejscu regały, ale pod ręką zostawiłam te, które chciałabym w najbliższym czasie przeczytać :).


Mario Puzo - Rodzina Borgiów. Czytałam już kilka książek Puzo (Ojciec chrzestny, Sycylijczyk, Omerta) i czas na kolejną. Oglądałam kiedyś serial Borgiowie, więc jestem ciekawa jak wypada książka.

Lucy Maud Montgomery - Opowieści z Avonlea. Długo się już z Anią nie widziałam i stęskniłam się za jej spojrzeniem na świat.

Czytaj dalej

Jakub Małecki – Dygot


Jakub Małecki, Dygot, Sine Qua Non, 2015, 315 stron.

O tym, że ciągnie mnie do powieści osadzonych w niewielkich społecznościach wiedziałam od dawna, ale to, że Jakub Małecki tak genialnie odnajduje się w takiej przestrzeni, jest moim niedawnym odkryciem. Nie byłam pewna czy proza tego autora mnie przekona, ale teraz nawet przez chwilę nie będę wahała się przed sięgnięciem po inne jego książki. „Dygot” okazał się tak klimatyczną, wciągającą i niecodzienną powieścią, że życzyłabym sobie jak najwięcej takich literackich odkryć.

Czytaj dalej

Imran Mahmood – Nic o mnie nie wiecie


Imran Mahmood, Nic o mnie nie wiecie [You Don't Know Me], tłum. Agata Ostrowska, Czarna Owca, 2018, 376 stron.

Od czasu do czasu wybieram książkę, która w jakiś sposób mnie zaintryguje, ale po której nie do końca wiem, czego się spodziewać. Tak było w przypadku „Nic o mnie nie wiecie” – powieści o sądowym procesie, w którym obserwujemy właściwie już jego ostatnie akordy – mowę końcową. Tyle tylko, że główny bohater oskarżony o morderstwo postanawia wygłosić ją sam i wreszcie przedstawić swoją wersję wydarzeń. Czy tym razem prawdziwą?

Czytaj dalej

J. D. Barker - Czwarta małpa

J. D. Barker, Czwarta małpa [The Fourth Monkey], tłum. Agnieszka Wyszogrodzka-Gaik, Czarna Owca, 2018, 432 strony.
4MK, tom 1.

„Czwarta małpa” to książka, o której starałam się nie czytać przed lekturą zbyt wiele, żeby nie nadmuchiwać balonika oczekiwań, ale i tak nie sposób było nie dostrzec, że w wielu czytelniczych sercach – szczególnie tych lubujących się w thrillerach – zajęła miejsce szczególne. Nie jestem w szoku po jej lekturze i nie mam książkowego kaca, ale tak – myślę, że to naprawdę dobra powieść i bez wahania sięgnęłabym kolejną autorstwa J. D. Barkera.

Czytaj dalej

Mario Puzo – Omerta



 Mario Puzo, Omerta, tłum. Marek Fedyszak, Albatros, 2018, 352 strony.


Najpierw był genialny „Ojciec chrzestny”, później szalenie klimatyczny i intrygujący „Sycylijczyk”, a teraz przyszedł czas na „Omertę”. Niestety, trzecia książka Mario Puzo, którą miałam okazję czytać nie zrobiła na mnie tak dużego wrażenia jak dwie wcześniejsze. Przyjemnie było ponownie zajrzeć do mafijnego świata, ale tym razem nie zdołałam się naprawdę mocno zaangażować z stworzoną przez autora historię.

Czytaj dalej

Harlan Coben – Krótka piłka


Harlan Coben, Krótka piłka [Drop shot], tłum. Zbigniew A. Królicki, Albatros, 2018, 400 stron.
Myron Bolitar, tom 2.

Lubię spotkania z książkami Harlana Cobena, bo zazwyczaj świetnie się wtedy bawię i na kilka godzin zamieniam się w detektywa próbującego rozgryźć kolejną zagadkę. Nie ukrywam, że powieści tego autora traktuję przede wszystkim jako rozrywkę, a po jakimś czasie historie z poszczególnych tytułów zacierają mi się w pamięci. Bohaterowie też nie zostają w niej na dłużej, ale jest szansa, że w przypadku serii o Myronie Bolitarze pod tym względem będzie trochę inaczej. Za mną drugi tom, a ja już przywiązałam się do postaci Myrona i jego przyjaciela Wina.

Czytaj dalej

Håkan Nesser – Intrigo


Håkan Nesser, Intrigo, tłum. Małgorzata Kłos, Czarna Owca, 2018, 520 stron.

Wiem, że się powtórzę, ale naprawdę lubię spotkania z prozą Håkana Nessera. Jest w jego książkach coś takiego, że zatapiam się w nich z przyjemnością i nawet jeżeli czasami nieco marudzę na ten czy inny element (szczególnie widać to było w przypadku powieści „Oczy Eugena Kallmanna”, w której wyjątkowo nie zaczytałam się tak łatwo), to i tak bez wahania sięgam po kolejny tytuł.

Czytaj dalej

Arne Dahl – Bezdroża


Arne Dahl, Bezdroża [Inland], tłum. Maciej Muszalski, Czarna Owca, 2018, 398 stron.
Sam Berger i Molly Blom, tom 2.


Nie bardzo sprawdziły się moje podejrzenia co do kolejnej części serii o Samie Bergerze i Molly Blom, które miałam w głowie po lekturze pierwszego tomu („Pustkowia”). Ani to dobrze, ani źle – nie znajdziemy w książce „Bezdroża” odpowiedzi na wszystkie pytania, które zostały po poprzedniej powieści i to budzi niedosyt, ale za to Arne Dahl wrzuci nas w wir nowej sprawy. I chociaż zaangażowanie się w tę historię trwało u mnie trochę za długo, to Sam i Molly tworzą na tyle ciekawy duet, że ostatecznie nie żałuję tego spotkania.

Czytaj dalej

Marta Guzowska – Ślepy archeolog


Marta Guzowska, Ślepy archeolog, Marginesy, 2018, 400 stron.

Książka Marty Guzowskiej przypomniała mi o tym, że w dzieciństwie marzyłam o byciu archeologiem, chociaż dziś po tym pragnieniu została tak naprawdę tylko pewna publikacja o zaginionych cywilizacjach. Powieściowe wykopaliska na Krecie w pewnym stopniu kuszą ciekawymi opisami tego zawodu, ale tak naprawdę to nie odkrywanie skarbów przeszłości jest najbardziej zajmujące, gdy tu i teraz ktoś traci życie.

Czytaj dalej

Donato Carrisi – Dziewczyna we mgle

Donato Carrisi,  Dziewczyna we mgle [La ragazza nella nebbia], tlum. Jan Jackowicz, Albatros, 2018, 352 strony.

Donato Carrisi był moim niespodziewanym zeszłorocznym odkryciem, bo kiedy przeczytałam jego dwie powieści („Trybunał dusz” i „Łowca cieni) czułam, że trafiłam na kogoś idealnie trafiającego w mój gust – autora potrafiącego wychodzić w swoich książkach poza schematy i będącego inteligentnym obserwatorem ludzkich poczynań. I właśnie dlatego, że tak bardzo zachwyciła mnie seria o watykańskim penitencjariuszu Marcusie, czułam się trochę zawiedziona, że „Dziewczyna we mgle” aż tak wielkiego wrażenia na mnie nie zrobiła.

Czytaj dalej

Katarzyna Zyskowska – Historia złych uczynków


 Katarzyna Zyskowska, Historia złych uczynków, Znak Literanova, 2018, 512 stron.

Chciałam poznać lepiej prozę Katarzyny Zyskowskiej, bo do tej pory miałam okazję czytać tylko napisaną przez nią z Wojciechem Chmielarzem książkę „Koma” – dobrą powieść, ale nie na tyle zachwycającą, żebym została fanką autorki. Przez pierwsze sto - sto pięćdziesiąt stron „Historii złych uczynków” byłam skłonna zapewnić wszem i wobec, że nie zostanę nią na pewno, ale ostatecznie muszę się powstrzymać od takich kategorycznych stwierdzeń. Od pewnego momentu podobał mi się kierunek, w jakim Katarzyna Zyskowska powędrowała i gdyby całość utrzymana była w takim niepokojącym klimacie, to pewnie książka poruszyłaby mnie znacznie mocniej.

Czytaj dalej

Frances Hardinge – Śpiew Kukułki


Frances Hardinge, Śpiew Kukułki [Cuckoo Song], tłum. Krzysztof Mazurek, Czarna Owca, 2018, 480.

Kilka miesięcy temu, czytając „Drzewo kłamstw”, byłam zachwycona tym, jak Frances Hardinge zdołała wciągnąć mnie w stworzoną przez siebie historię. Nie chciałam wtedy docierać do ostatniej strony, bo szalenie dobrze czułam się w stworzonej przez nią rzeczywistości. To pierwsze spotkanie z prozą brytyjskiej pisarki wysoko ustawiło poprzeczkę i pewnie dlatego sięgając po „Śpiew Kukułki” mieszała się we mnie ciekawość, co też czeka mnie tym razem, z obawą o to, czy po raz drugi dam się oczarować.

Czytaj dalej

Fiona Barton – Dziecko


Fiona Barton, Dziecko [The Child], tłum. Agata Ostrowska, Czarna Owca, 2018, 542 strony.

Niewielka wzmianka w gazecie o odnalezieniu na placu budowy zakopanych szczątków niemowlaka nie odbija się echem wśród czytelników – to pewnie jakaś stara sprawa i dziecko, o którym nikt już nie pamięta. A jednak Angela jest przekonana, że to jej porwana przed laty z sali poporodowej córeczka Alice; Emma czuje, że jej tajemnica z przeszłości wyjdzie wreszcie na światło dziennie i czeka aż policja zapuka do jej drzwi; Kate Waters jako dziennikarka zastanawia się, co tak naprawdę stało się tej niewielkiej istotce i gdzie jest jej matka. Maleńkie kosteczki zakopane w istniejącym kiedyś ogródku jednego z wynajmowanych mieszkań mają swoją historię i tylko czekają, aby ktoś ją odkrył…

Czytaj dalej

Daphne du Maurier – Moja kuzynka Rachela


Daphne du Maurier, Moja kuzynka Rachela [My cousin Rachel], tłum. Zofia Uhrynowska-Hanasz, Albatros, 2018, 400 stron.

Przyznaję, że jeszcze do niedawna nie miałam szczególnych planów poznania twórczości Daphne du Maurier.  Trochę o niej słyszałam, od czasu do czasu przemknęło mi przez myśl, żeby przyjrzeć się jej bliżej, ale nic konkretnego z tego nie wynikało. A jednak, mając do wyboru różne tytuły, jakiś impuls podpowiedział mi, że „Moja kuzynka Rachela” może okazać się powieścią, która mi się spodoba. Czy tak rzeczywiście było?

Czytaj dalej

Jessica Shattuck – Panie na zamku


Jessica Shattuck, Panie na zamku [The Women in the Castle], tłum. Ewa Spirydowicz, Czarna Owca, 2018, 414 stron.

„Panie na zamku” nie okazała się książką, od której nie byłam w stanie się oderwać. Nie wzbudziła we mnie ogromu emocji, nie sprawiła, że będę ją przez długi rozpamiętywała. Jessica Shattuck potrafiła jednak przenieść mnie kilkadziesiąt lat wstecz, w zupełnie nieznane mi miejsca i sprawić, że obserwowałam kolejne wydarzenia z zainteresowaniem. Gdy więc myślę o tej powieści, to na myśl przychodzi mi jedno określenie - dobra.

Czytaj dalej

Anne B. Ragde – Raki pustelniki


Anne B. Ragde, Raki pustelniki [Eremittkrepsene], tłum. Ewa M. Bilińska, Smak Słowa, 2017, 312 stron.
Saga rodziny Neshov, tom 2. 

Nie będę dobra w budowaniu napięcia, bo od razu zdradzę, że drugi tom sagi rodziny Neshov zrobił na mnie mniejsze wrażenie niż pierwszy. W „Ziemi kłamstw” fabuła może nie porywała, ale jakoś mimo to losy (nie)zwyczajnych bohaterów z czasem ciekawie się ze sobą splotły, a zakończenie pokazało, że rodzinne tajemnice zazwyczaj kiedyś zostają odkryte. Nie było ekscytująco, ale za to klimatycznie, a kreacja poszczególnych postaci wzbudziła mój podziw. „Raki pustelniki” wydały mi się niestety w pewnym stopniu pozbawione tych atutów i trudniej było mi poczuć się częścią tej historii.

Czytaj dalej

Fiona Sussman - Ostatni raz, gdy rozmawialiśmy


Fiona Sussman, Ostatni raz, gdy rozmawialiśmy [The Last Time We Spoke], tłum. Anna Sauvignon, Wydawnictwo Kobiece, 2018, 372 strony.

Pierwsze kilkadziesiąt stron „Ostatni raz, gdy rozmawialiśmy” prowadzi do silnego zderzenia stosunkowo poukładanej codzienności ze zbrodnią, która zmienia wszystko. Jeszcze chwilę temu Carla martwiła się słowami swojego syna Jacka, który po przyjeździe oznajmił, że nie widzi dla siebie przyszłości na rodzinnej farmie, a kilka godzin później to wszystko przestaje mieć jakiekolwiek znaczenie. Jack został zamordowany. Kevin – jej mąż - tak brutalnie potraktowany, że nigdy już nie będzie taki, jak wcześniej. Carla została pobita i zgwałcona. Dwóch młodych chłopaków zmieniło jej życie w koszmar. Czy będzie potrafiła wybaczyć oprawcom? Z jednym z nich – Benem Toroą – będzie jeszcze miała do czynienia.

Czytaj dalej

Camilla Läckberg – Syrenka


Camilla Läckberg, Syrenka [Sjöjungfrun], tłum. Inga Sawicka, Czarna Owca, 2016, 488 stron.
Saga o Fjällbace, tom 6.

Nie po raz pierwszy (i z pewnością nie ostatni) Camilla Läckberg sięga po wydarzenia z przeszłości, by pokazać, że można próbować o nich zapomnieć i udawać, że to, co budzi nieprzyjemne uczucia nie miało miejsca. Problem w tym, że mijające lata zazwyczaj wcale nie zacierają niechcianych wspomnień, które potrafią upominać się o uwagę i rozliczenie z ogromną siłą. Taką, która może nawet nieść ze sobą śmierć.

Czytaj dalej

Chloë Mayer – Chłopiec ze śniegu


Chloë Mayer, Chłopiec ze śniegu [The Boy Made of Snow], tłum. Magdalena Słysz, Czarna Owca, 2017, 368 stron.

„Chłopiec ze śniegu” nie jest powieścią o wojnie, mimo że jej akcja toczy się głównie w roku 1944, a rozgrywające się bitwy mają na sytuację bohaterów pewien wpływ. Wojna jest tu tylko tłem wydarzeń, w których główną oś stanowi relacja matki i syna – relacja trudna i niejednokrotnie ściskająca za serce.

Czytaj dalej

Belinda Bauer – Martwa jesteś piękna


Belinda Bauer, Martwa jesteś piękna [The Beautiful Dead], tłum. Paweł Wolak, Wydawnictwo MUZA, 2018, 448 stron.

On czuje się niczym artysta, który swoimi zbrodniami skupia uwagę publiczności żądnej krwi. Przygotowuje przedstawienie, w głównej roli obsadzając kogoś, kto się tego zupełnie nie spodziewa i kto – gdyby tylko miał jakikolwiek wybór – wołałby być w zupełnie innym miejscu. On jest malarzem śmierci i dopiero gdy ją zadaje, to czuje, że żyje. Dopiero wtedy serce – niezupełnie jego, bo przed laty otrzymane od kogoś innego – zaczyna naprawdę bić.

Czytaj dalej

C. J. Tudor – Kredziarz


C. J. Tudor, Kredziarz [The Chalk Man], tłum. Piotr Kaliński, Czarna Owca, 2018, 384 strony.

Idealna sytuacja byłaby taka, gdyby thriller po który sięgam trzymał mnie w napięciu od początku do końca, wyróżniał się fabularnie na tle podobnych gatunkowo książek, wbijał w fotel zakończeniem, zachwycał stworzonym klimatem,  wzbudzał podziw wobec fenomenalnie wykreowanych bohaterów, których trudno jednoznacznie ocenić i nie dawał o sobie długo zapomnieć po dotarciu do ostatniej strony. Im więcej czytam tego typu powieści, tym rzadziej wszystkie te elementy udaje mi się spotkać w jednej książce. I chciałabym napisać, że „Kredziarz” to niespodziewanie właśnie taki strzał w dziesiątkę, ale niestety – nie tym razem. Jednocześnie uważam, że to naprawdę obiecujący debiut i przyznaję, że autorce udało szybko i sprawnie wciągnąć mnie w stworzoną przez siebie historię. 

Czytaj dalej

Leszek Mellibruda, Dagny Kurdwanowska – A może nie ma się czego bać?

 Leszek Mellibruda, Dagny Kurdwanowska, A może nie ma się czego bać? Jak zmienić lęk w ciekawość, Edipresse, 2018, 312 stron.

„A może nie ma się czego bać?” trudno traktować jako książkę, która ma przynieść łatwe odpowiedzi na trudne pytania. Nie ma w niej cudownej recepty na to, jak pozbyć się lęku, bo nie jest to temat, który będziemy w stanie załatwić poznaniem kilku dobrych rad. Mimo to podświadomie i trochę naiwnie liczyłam na to, że jej lektura odkryje przede mną więcej konkretnych technik radzenia sobie z tym, co potrafi rozedrgać nas od środka i zawładnąć myślami, utrudniając cieszenie się codziennością. Z drugiej jednak strony może ona stanowić pewien punkt wyjścia, bo odniosłam wrażenie, że mocno skupia się na mechanizmach i przyczynach, które sprawiają, że lęk czujemy. A od tego warto jest zacząć.

Czytaj dalej

Polub K-czyta na Facebooku

Obserwatorzy