Lucinda Riley - Sekret Heleny


Lucinda Riley, Sekret Heleny [Helena's Secret], tłum. Maria Gębicka-Frąc, Albatros, 2019, 510 stron.

Lucinda Riley nie miała ze mną łatwo, bo ostatnio wiele książek wywołuje we mnie raczej letnie odczucia. W przypadku „Sekretu Heleny” – mojego pierwszego spotkania z irlandzką pisarką - liczyłam na mocno poruszającą powieść obyczajową, od której nie będę się mogła oderwać. I chociaż historia bohaterów rozgrywająca się na Cyprze ma swój niezaprzeczalny urok, to jednak jako całość nie zrobiła na mnie aż tak dużego wrażenia.

Czytaj dalej

Michael Hjorth, Hans Rosenfeldt – Grób w górach


Michael Hjorth, Hans Rosenfeldt, Grób w górach [Fjällgraven], tłum. Alicja Rosenau, Czarna Owca, 2019, 492 strony.
Sebastian Bergman, tom 3.

Nie będę ukrywała, że do tej pory najmocniej porwał mnie pierwszy tom serii z Sebastianem Bergmanem. „Ciemne sekrety” zaintrygowały mnie bohaterami, usatysfakcjonowały kryminalną zagadką i zaostrzyły apetyt na kolejne powieści Michaela Hjortha i Hansa Rosenfeldta. „Uczeń” zrobił na mnie nieco mniejsze wrażenie, ale nie nudziłam się w trakcie lektury, natomiast „Grób w górach” czytałam dosyć długo i czegoś mi w nim zdecydowanie zabrakło.

Czytaj dalej

Marianne Power – Help me!


Marianne Power, Help me! Czy poradniki rzeczywiście pomagają zmienić życie na lepsze?, tłum. Adriana Celińska, Muza, 2019, 432 stron.

Na początku towarzyszył mi entuzjazm związany z książką „Help me!” Marianne Power, bo pomyślałam, że eksperyment, jakiego podjęła się autorka jest naprawdę ciekawy. Zapoznanie się z dwunastoma poradnikami i stosowanie do zawartych w nich zaleceń, by sprawdzić czy dzięki temu będzie się szczęśliwym? Intrygujący pomysł! Im dłużej jednak ta publikacja czekała na swój moment, tym mniej mnie do niej ciągnęło. Chyba zaczęłam się obawiać, że za dużo będzie tu rozkładania kolejnych poradników na czynniki pierwsze i zwyczajnie zacznę się nudzić. Postanowiłam jednak zerknąć chociaż na wprowadzenie i tych pierwszych kilka stron skutecznie przełamało mój opór – Marianne Power stworzyła bowiem książkę przez którą się płynie – raz z uśmiechem na ustach, innym razem z garścią refleksji.

Czytaj dalej

Jane Harper – Siła natury


Jane Harper, Siła natury [Force Of Nature], tłum. Magdalena Nowak, Czarna Owca, 2019, 382 strony.
Aaron Falk, tom 2.

Pamiętam, że nie miałam wielkich oczekiwań wobec „Suszy” - pierwszego tomu serii o agencie federalnym Aaronie Falku i zaskoczyło mnie to, jak szybko się w niej zaczytałam i nawet trochę zachwyciłam. Duszny klimat, małe miasteczko, wzrastające napięcie i świetne, zaskakujące zakończenie - to był szalenie udany debiut Jane Harper. I może powinnam przed sięgnięciem po drugi tom nieco ostudzić emocje, bo spodziewając się czegoś co najmniej tak dobrego, jak poprzednia powieść, postawiłam poprzeczkę dosyć wysoko. Jak się ostatecznie okazało – za wysoko.

Czytaj dalej

Beth O’Leary – Współlokatorzy


Beth O’Leary, Współlokatorzy [The Flatshare], tłum. Robert Waliś, Wydawnictwo Albatros, 2019, 432 strony.

Pierwsze co wspominam, gdy myślę o książce „Współlokatorzy” to to, że często się przy niej uśmiechałam. Jest coś takiego w tej historii, że zupełnie nie przeszkadzała mi przewidywalność wydarzeń – tak zwyczajnie cieszyłam się zatopieniem w losach głównych bohaterów i nawet łapałam się na tym, że nie chciałam, by to był już koniec. A do ostatniej strony dotarłam szybko, bo to jedna z tych powieści, gdzie kartki przewracają się niemal same.

Czytaj dalej

Anne Youngson – Spotkajmy się w muzeum


 Anne Youngson, Spotkajmy się w muzeum [Meet Me at the Museum], tłum. Magdalena Słysz, Czarna Owca, 2019, 192 strony.


Gdyby Tina w swoim liście zostawiła adres e-mail, Anders pewnie wysłałby jej szybką wiadomość, że profesor, do którego napisała niestety zmarł już jakiś czas temu, a jeśli interesuje ją duńskie muzeum, to może zajrzeć na jego stronę internetową. Na tym ich znajomość pewnie by się zakończyła. Anders poświęcił jednak dłuższą chwilę, by w tradycyjnej korespondencji odnieść się do rozważań nieznanej kobiety i w ten sposób sprawił, że pierwsza delikatna nić porozumienia się zawiązała...

Czytaj dalej

Stefan Darda – Przebudzenie zmarłego czasu. Powrót


Stefan Darda, Przebudzenie zmarłego czasu. Powrót, Akurat, 2019, 320 stron.

Długo przymierzałam się do sięgnięcia po jakąś książkę Stefana Dardy, bo miałam przeczucie, że mogę liczyć na coś klimatycznego i pobudzającego wyobraźnię. Planowałam przeczytać najpierw „Dom na Wyrębach” lub „Zabij mnie, tato”, ale tak się to jakoś odwlekało, że gdy pojawiła się okazja sięgnięcia po inną książkę autora, to nie zastanawiałam się długo. A teraz zadaję sobie pytanie, czy „Przebudzenie zmarłego czasu. Powrót” to był dobry wybór na pierwsze spotkanie, bo prawdę mówiąc do zachwytu jest mi bardzo daleko i czuję się trochę rozczarowana.

Czytaj dalej

Kathleen Barber – Czy już zasnęłaś


Kathleen Barber, Czy już zasnęłaś [Are you sleeping], tłum. Mateusz Borowski, Znak Literanova, 2019, 348 stron.

Lubię książki, w których przeszłość dopada bohaterów, wgryzając się w ich codzienność i nie dając o sobie zapomnieć. To motyw szalenie popularny, ale jednocześnie dający spore pole do popisu, bo kto wie, jaka tym razem tajemnica dopomina się o chwilę uwagi? „Czy już zasnęłaś” to właśnie jedna z tych książek, gdzie wydarzenia sprzed lat burzą czyjś uporządkowany świat.

Josie mieszka w Nowym Jorku i rodzinne Elm Park wydaje się jej jedynie wspomnieniem. Dziewczyna woli nie pamiętać, że dziesięć lat temu – gdy była nastolatką – zamordowany został jej ojciec, matka po jakimś czasie wstąpiła do sekty, a siostra bliźniaczka zawiodła ją tak bardzo, że nie potrafi jej wybaczyć. To zamknięty rozdział, o którym nie chce myśleć, ale co zrobić, gdy nagle o Twojej rodzinie zaczynają mówić niemal wszędzie? Wszystko to za sprawą podcastu Poppy Parnell, która postanowiła przyjrzeć się po latach śmierci szanowanego profesora historii amerykańskiej i zasiać ziarenko niepewności, czy za tę zbrodnię w więzieniu aby na pewno siedzi właściwa osoba.

Czytaj dalej

Plany czytelnicze maj / czerwiec



Aż trudno uwierzyć, że ostatnio o swoich planach czytelniczych wspominałam na blogu kilka miesięcy temu :) Czas to nadrobić!

Jo Nesbø - Trzeci klucz. Lubię książki autora, ale po ostatnią sięgnęłam ponad 3 lata temu i od tej pory jakoś się nasze ścieżki rozmijały. Najwyższy czas na czwarty tom serii, w której główną rolę odgrywa Harry Hole.

Czytaj dalej

Shaun Usher - Listy niezapomniane


Shaun Usher [oprac.], Listy niezapomniane [Letters of Note], tłum. Jakub Małecki, 2015, 416 stron.
Listy niezapomniane, tom 1.

Shaun Usher zebrał i opracował ponad sto dwadzieścia listów najróżniejszych osób, tworząc publikację, która niejednokrotnie pozwala na nie spojrzeć nieco inaczej. To okazja do odkrycia nieznanych faktów i targających ludźmi emocji; fascynująca podróż przez wieki wzbudzająca bardzo różne uczucia. Jest tu miejsce na śmiech i mrugnięcie okiem, ale są też momenty poruszające i dające mocno do myślenia.

Czytaj dalej

Camilla Läckberg – Pogromca lwów


Camilla Läckberg, Pogromca lwów [Lejontämjaren], tłum. Inga Sawicka, Czarna Owca, 2017, 428 stron.
Saga o Fjällbace, tom 9

Z każdym kolejnym tomem sagi o Fjällbace wyraźniej czuję, że naprawdę przywiązałam się do jej bohaterów. Nie miałam pojęcia co autorka przygotowała w „Pogromcy lwów” i czy dam się porwać kryminalnej zagadce, a mimo to cieszyłam się, że znowu mam okazję towarzyszyć Patrikowi, Erice i reszcie. To wystarczyło, żebym z entuzjazmem zabrała się za czytanie.

Rodzina Victorii przez moment mogła poczuć nadzieję, gdy okazało się, że ich nastoletnia córka odnalazła się po kilku miesiącach. Dziewczyna wpadła pod koła samochodu, ale makabryczne obrażenia ktoś zadał jej wcześniej. Czy pozostałe zaginione nastolatki też spotkał taki sam los? Czy jest jeszcze szansa, by je uratować?

Czytaj dalej

Klester Cavalcanti – Nazywają mnie śmierć


Klester Cavalcanti, Nazywają mnie śmierć [O nome da morte], tłum. Joanna Kuhn, Muza, 2019, 320 stron.

Jeśli ktoś spodziewa się historii o płatnym zabójcy rodem z filmów akcji, to mocno się rozczaruje. „Nazywają mnie śmierć” to zupełnie nie te klimaty, mimo że to właśnie pozbawianie innych życia za pieniądze przez wiele lat było tym, co robił Júlio Santana. Blisko 500 zabitych osób i niezliczone ilości odmówionych „zdrowasiek i ojczenaszów”...

Júlio miał siedemnaście lat, gdy po raz pierwszy zabił. To wydarzenie tak nim wstrząsnęło, że obiecał sobie, że nigdy więcej tego nie zrobi. A jednak został brazylijskim rewolwerowcem i w notesie z Kaczorem Donaldem skrupulatnie dopisywał kolejne zlecenia. Czy żałuje? Jak w ogóle doszło do tego, że wybrał tę, a nie inną ścieżkę?

Czytaj dalej

Aimee Molloy – Idealna matka


Aimee Molloy, Idealna matka [The Perfect Mother], tłum. Berenika Janczarska, Czarna Owca, 2019, 392 strony.

Poznałam już kilka różnych literackich spojrzeń na nagłe zniknięcia dzieci (między innymi „Nie jestem potworem” Carme Chaparro, „Gdzie jesteś, Amando?” Denise’a Lehane’a, „Dziewięć dni” Gilly Macmillan), ale ciągle jestem ciekawa, jak jeszcze można ten temat przedstawić. Pewnie dlatego skusiłam się na „Idealną matkę” Aimee Molloy, licząc na dawkę napięcia, która zwykle przy takich sprawach się pojawia.

Majowe Mamy to grupa kobiet, które najpierw kontaktowały się ze sobą przez internet, a później zaczęły się także spotykać na żywo, by wspierać się w czasie ciąży i po rozwiązaniu. Każda z nich jest już mamą od kilku tygodni, gdy pojawia się pomysł wspólnego wyjścia do baru i oderwania się od codzienności. Tylko jeden taki wieczór, tylko chwila oddechu. I właśnie ten moment wykorzystuje ktoś, kto porywa synka jednej z nich.

Czytaj dalej

Debra Jo Immergut – Uwięzieni

 Debra Jo Immergut, Uwięzieni (The Captives), tłum. Joanna Gładysek, Czarna Owca, 2019, 304 strony.

Frank kilka miesięcy temu stracił prywatną praktykę w wyniku tragicznych wydarzeń związanych z terapią pewnego chłopca. Praca psychologa w więzieniu stanowym nie jest szczytem jego marzeń, ale jakoś się w nie odnalazł, chociaż ma poczucie, że raczej dryfuje przez życie niż zmierza w konkretnym kierunku. Aż do momentu, gdy w jego gabinecie pojawia się ona – Miranda. Kiedyś koleżanka ze szkoły, w której był zakochany i dla której pozostał właściwie niewidoczny, a dziś kobieta skazana na wieloletni wyrok. Co sprawiło, że znalazła się w tym miejscu? Czy Frank będzie w stanie jej pomóc?

Czytaj dalej

Kate Morton – Córka zegarmistrza

Kate Morton, Córka zegarmistrza [The Clockmaker's Daughter], tłum. Anna Dobrzańska, Wydawnictwo Albatros, 2019, 544 strony.

Liczyłam na to, że „Córka zegarmistrza” będzie klimatyczną i pełną tajemnic z przeszłości powieścią, ale nie miałam wcześniej okazji poznać pióra Kate Morton, więc z pewną dozą niepewności zabrałam się za lekturę. Teraz z większym zaufaniem podejdę do kolejnych książek autorki (sięgnę po nie na pewno!), bo to pierwsze spotkanie mnie nie rozczarowało i właściwie było mi nawet trochę przykro rozstawać się z poznanymi bohaterami.

Latem 1862 roku w posiadłości Birchwood rozegrała się tragedia. Śmierć, zniknięcie i kradzież splotły się w tajemniczej sieci wydarzeń, która dotknęła malarza Edwarda Radcliffe’a, jego muzę Lily Millington i kilka innych osób. Ponad 150 lat później Elodie Wilson w trakcie swojej pracy archiwistki natrafia na szkicownik Radcliffe’a i fotografię nieznanej jej kobiety i przypomina sobie historię z dzieciństwa, w której główną rolę odgrywała pewna posiadłość położona w zakolu rzeki. Dokładnie taka jak Birchwood.

Czytaj dalej

Klaus Hagerup, Lisa Aisato – O dziewczynce, która chciała ocalić książki


Klaus Hagerup, Lisa Aisato – O dziewczynce, która chciała ocalić książki [Jenta som ville redde bøkene], tłum. Iwona Zimnicka, Czarna Owca, 2019.

Klausa Hagerupa poznałam przy okazji lektury książki „Magiczna Biblioteka Bibbi Bokken”, którą napisał w duecie z Josteinem Gaarderem. To była przyjemna historia i po części dlatego skusiłam się na kolejne spotkanie z norweskim autorem. Nie bez znaczenia był też fakt, że po prostu uwielbiam opowieści, w których książki odgrywają ważną rolę, a po „O dziewczynce, która chciała ocalić książki” zdecydowanie można się było tego spodziewać.

Czytaj dalej

Stuart Turton – Siedem śmierci Evelyn Hardcastle


Stuart Turton, Siedem śmierci Evelyn Hardcastle [The Seven Deaths of Evelyn Hardcastle], tłum. Łukasz Praski, Wydawnictwo Albatros, 2019, 514 stron.

Dawno już żadna książka nie wzbudziła we mnie tyle zaintrygowania co „Siedem śmierci Evelyn Hardcastle”. Wciągnęła mnie od pierwszych stron i ta ekscytacja odkrywaną kawałek po kawałku historią mieszała się z powracającą co jakiś czas obawą, że autor jej nie udźwignie, że w którymś momencie poczuję jakąś dozę rozczarowania wybranymi przez niego rozwiązaniami. Przyznaję – jestem ostrożna w książkowych zachwytach i dosyć często, nawet jeśli powieść bardzo mi się podoba, dostrzegam w niej elementy, które nie w pełni mnie przekonują. Po dotarciu do ostatniej strony nie ma już we mnie żadnych wątpliwości – to jest kryminał z rodzaju tych, na jakie chciałabym trafiać jak najczęściej. Skomplikowany, wymagający uwagi, skrupulatnie skonstruowany, zaskakujący i świetnie napisany. Tak, tym razem totalnie się zachwycam.

Czytaj dalej

Jim Butcher – Krwawe rytuały


Jim Butcher, Krwawe rytuały [Blood Rites], tłum. Wojciech Szypuła, MAG, 2015, 524 strony.
Akta Dresdena, tom 6.

Ostatnie zetknięcie z Harrym Dresdenem (piąty tom serii – „Śmiertelne maski”) cieszyło mnie mniej niż zawsze, ale prawdę mówiąc amerykański pisarz Jim Butcher trafił akurat na taki niefortunny moment. Na szczęście radość ze spotkania z nietuzinkowym detektywem i magiem w jednej osobie poczułam znowu przy okazji „Krwawych rytuałów”, dając się bez reszty porwać kolejnym wydarzeniom.

Czytaj dalej

B.A. Paris - Na skraju załamania


B.A. Paris, Na skraju załamania [The Breakdown], tłum. Maria Olejniczak-Skarsgård, Wydawnictwo Albatros, 2018, 352 strony.

B.A. Paris umiejętnie nakręca spiralę niepewności i doprowadza główną bohaterkę na skraj załamania. Kolejne wydarzenia nie dają Cass wytchnienia, mimo że innym mogłoby się wydawać, że nie ma się czym przejmować, a kobieta wiele rzeczy wyolbrzymia. Kiedy jednak ogromne poczucie winy i strach przed chorobą połączą siły, to nawet w drobnostkach dostrzega się wywołujące panikę znaki. A gdy zacznie dziać się coś naprawdę poważnego, niewielu będzie chętnych, by komuś tak pogubionemu uwierzyć.

Cass obiecała mężowi, że nie będzie wracała przez las, ale bycie szybciej w domu w środku nocy, gdy szaleje burza i leje deszcz zbyt mocno ją kusi. Po drodze widzi w zatoczce zaparkowany samochód i siedzącą w środku kobietę, ale mimo wątpliwości nie wysiada ze swojego auta. Przecież, gdyby ta potrzebowała pomocy na pewno dałaby jakiś znak, prawda? O całej sytuacji Cass szybko by zapomniała, gdyby nie fakt, że właśnie w tamtym miejscu kobieta została zamordowana…

Czytaj dalej

Zoje Stage – Zła krew


Zoje Stage, Zła krew [Baby Teeth], tłum. Piotr Kaliński, Czarna Owca, 2019, 400 stron.

Siedmioletnia Hanna najbardziej chciałaby, żeby jej mama zniknęła. Na zawsze. Wtedy miałaby swojego ukochanego tatusia tylko dla siebie. On jest zresztą w swoją „małą wiewiórkę” totalnie zapatrzony, bo przy nim dziewczynka zachowuje się jak najsłodsze dziecko świata. Przy Suzette córka demonstruje natomiast zgoła inne oblicze i z czasem staje się to coraz bardziej niebezpieczne…

Czytaj dalej

Donato Carrisi – Władca ciemności


Donato Carrisi, Władca ciemności [Il maestro delle ombre], tłum. Jan Jackowicz, Albatros, 2019, 336 stron.
Paenitentiaria Apostolica, tom 3.

Donato Carrisi był dla mnie – zupełnie niespodziewanie – odkryciem 2017 roku. Pamiętam, że pierwszy tom serii o penitencjariuszu Marcusie („Trybunał dusz”) mnie zachwycił, a drugi („Łowca cieni”) utwierdził w przekonaniu, że to jest pisarz, od którego mogę wymagać dużo i czuć się po lekturze naprawdę usatysfakcjonowana. W międzyczasie była też niezwiązana z serią niezła (chociaż bez fajerwerków) „Dziewczyna we mgle”, ale tak naprawdę najbardziej czekałam na to, by wrócić historii i bohaterów, od których moja znajomość z włoskim autorem się zaczęła. I pewnie dlatego, gdy w moje ręce wpadł „Władca ciemności” najpierw pomyślałam, z pewnym rozczarowaniem, że tym razem będzie to powieść znacznie krótsza, a ja przecież chciałam, by to spotkanie trwało jak najdłużej. I nie to, żeby mnie to jakoś specjalnie zraziło, ale ostatecznie okazało się, że faktycznie trochę mi brakowało tego rozmachu w budowaniu fabuły, klimatu i wnikania w umysły bohaterów i tym razem Donato Carrisi nie zdołał mnie tak mocno zachwycić. 

Czytaj dalej

Phoebe Locke – Człowiek z Lasu


Phoebe Locke, Człowiek z Lasu [The Tall Man], tłum. Aleksandra Wolnicka, Czarna Owca, 2019, 320 stron

Sadie Banner wydawało się, że wreszcie może odetchnąć i zacząć nadrabiać stracony czas, bez przyglądania się temu, co kryją cienie. Szesnaście lat wcześniej opuściła swoją maleńką córeczkę, bo wierzyła, że ochroni ją przed wiszącą nad nią klątwą. Teraz kobieta próbuje odbudować rodzinne relacje, ale czy Człowiek z Lasu to rzeczywiście już przeszłość? Dwa lata później jej córka Amber unika kary za morderstwo, ale w świadomości wielu jest teraz przede wszystkim dziewczyną z pewnego zdjęcia - w koszulce przesiąkniętej krwią.

Czytaj dalej

Carme Chaparro – Nie jestem potworem


Carme Chaparro, Nie jestem potworem [No soy un monstruo], tłum. Agnieszka  Rurarz, Muza, 2019, 384 strony.
Ana Arén, tom 1.

Czytałam już kilka książek o nagłych zniknięciach dzieci (między innymi „Gdzie jesteś, Amando” Dennisa Lehane’a i „Dziewięć dni” Gilly Macmillan) i każda z nich w nieco inny sposób wgryzała się w temat. Najczęściej główna oś wydarzeń toczyła się wokół prowadzonego śledztwa i próby odkrycia prawdy, ale bardzo różne było zachowanie osób związanych ze sprawą i na inne elementy kładziony był nacisk. Byłam ciekawa jak poradzi sobie z taką tematyką Carme Chaparro i czy w jej historii znajdę coś, co mnie jakoś poruszy.

Wystarczy chwila nieuwagi, moment rozproszenia i mała rączka, którą jeszcze przed chwilą miało się w dłoni, znika i pozostawia ogromną pustkę. Czteroletni Kike rozpływa się w powietrzu w centrum handlowym, a przecież jego mamie tylko chwilkę zajęło odpisanie na wiadomość. Chłopiec znika bez śladu, a śledczy szybko dochodzą do wniosku, że ta sprawa przypomina podobne zdarzenie sprzed dwóch lat. Tamto dziecko – Nicolas – do tej pory się nie odnalazło... Nadinspektor Ana Arén mocno przeżyła brak rozwiązania tamtego zaginięcia i będzie się starała zrobić wszystko, by tym razem odnaleźć jakiś ślad.

Czytaj dalej

Eva García Sáenz de Urturi – Cisza białego miasta


Eva García Sáenz de Urturi, Cisza białego miasta [El silencio de la ciudad blanca], tłum. Joanna Ostrowska, Muza, 2019, 576 stron.
Trylogia Białego Miasta, tom 1.

„Cisza białego miasta” okazała się dla mnie książką bardzo nierówną. Nastawiłam się na powieść, która nie pozwoli mi się od siebie oderwać i przez pewien czas wszystko wskazywało na to, że faktycznie tak będzie. Poczułam się wciągnięta w historię seryjnego mordercy i z niecierpliwością czekałam, jak to wszystko się potoczy. Niestety, kiedy śledztwo powinno się na dobre rozpędzić, ja poczułam, że coraz bardziej ulatuje ze mnie to początkowe napięcie i obserwuje kolejne wydarzenia bez większych emocji.

Czytaj dalej

Michael Hjorth, Hans Rosenfeldt – Uczeń


Michael Hjorth, Hans Rosenfeldt, Uczeń [Lärjungen], tłum. Alicja Rosenau, Czarna Owca, 2016, 590 stron.
Sebastian Bergman, tom 2.

Koszula nocna, nylonowe pończochy i brutalnie poderżnięte gardło – wszystko wskazuje na to, że w Sztokholmie pojawił się seryjny zabójca, który dokładnie wie, jak wyglądały zbrodnie Edwarda Hindego i z ogromną pieczołowitością je naśladuje. Hinde od kilkunastu lat siedzi w więzieniu, a tym, kto doprowadził do jego aresztowania był Sebastian Bergman. Krajowa Policja Kryminalna wcale nie pali się jednak, by włączyć go do śledztwa, bo ich ostatnia współpraca („Ciemne sekrety”) przebiegała, delikatnie mówiąc, nieco burzliwie. Szybko okaże się to jednak koniecznie, a były psycholog policyjny odkryje takie powiązanie pomiędzy zamordowanymi kobietami, jakiego nikt się nie spodziewał…

Czytaj dalej

Michael Hjorth, Hans Rosenfeldt – Ciemne sekrety

Michael Hjorth, Hans Rosenfeldt, Ciemne sekrety [Det fördolda], tłum. Alicja Rosenau, Czarna Owca, 2016, 488 stron.
Sebastian Bergman, tom 1.

Naprawdę dużo dobrego słyszałam o serii kryminalnej z Sebastianem Bergmanem w roli głównej, więc mimowolnie nastawiłam się na pełną emocji lekturę. Pierwsze dwie strony od razu mnie zaintrygowały i jeszcze mocniej podkręciły oczekiwania, ale przy kolejnych stu towarzyszyły mi dosyć letnie uczucia. Ot, historia się rozwija, coś się dzieje, ale żeby jakoś mocno porywało? Niekoniecznie. Wystarczyło jednak trochę cierpliwości i więcej zaufania wobec Hjortha i Rosenfeldta, by okazało się, że „Ciemne sekrety” to powieść przemyślana i bardzo sprytnie skonstruowana. Taka, przy której po dotarciu do ostatnich stron czuje się, że wszystko jest na swoim miejscu. Ja w każdym razie tak właśnie czułam.

Czytaj dalej

Anne B. Ragde – Na pastwiska zielone


Anne B. Ragde, Na pastwiska zielone [Ligge i grønne enger], tłum. Ewa M. Bilińska, Witold Biliński, Smak Słowa, 2017, 274 strony.
Saga rodziny Neshov, tom 3.

Poprzedni tom sagi rodziny Neshov („Raki pustelniki”) trochę mnie zawiódł i ostudził mój zapał wobec historii stworzonej przez Anne B. Ragde. Na szczęście „Na pastwiska zielone” to powrót do tego, co doceniłam szczególnie w pierwszym tomie („Ziemia kłamstw”), czyli kreacji bohaterów stworzonej z ogromnym wyczuciem. Nie znajdziemy tu bezpośredniego wytłumaczenia, dlaczego ktoś postępuje tak, a nie inaczej – autorka zostawia czytelnikowi pole do interpretacji. Widać jednocześnie, że każde działanie ma swoje uzasadnienie – o ile chwilę dłużej zastanowimy się, co właściwie kieruje bohaterami.

Czytaj dalej

Tracy Rees – Florence Grace


Tracy Rees, Florence Grace, tłum. Tomasz Wyżyński, Czarna Owca, 2018, 488 stron.

Skusiłam się na powieść Tracy Rees, bo pomyślałam, że stanie się mało wymagającym przerywnikiem między bardziej krwawymi historiami, po jakie sięgam najczęściej. W głowie ułożył mi się pewien obraz tej powieści i tak naprawdę nie spodziewałam się, że będzie to coś więcej niż lekkie czytadło – prosty romans historyczny, w którym przyjemnie będzie się zatopić, ale o którym szybko zapomnę. I chociaż nie twierdzę, że jest to książka, która mną wstrząsnęła, to jednak odkryłam, że autorka wcale nie poszła utartymi ścieżkami i ta historia kryje w sobie zdecydowanie więcej, niż może się w pierwszej chwili wydawać.

Czytaj dalej

John Bateson – Sprawa dla koronera


John Bateson, Sprawa dla koronera. Kulisy zawodu, który codziennie spotyka śmierć [The Education of a Coroner: Lessons in Investigating Death], tłum. Anna Sak, Znak Literanova, 2019, 416 stron.

Niedawno odkrywałam kulisy pracy profilera w FBI za sprawą książki Johna Douglasa i Marka Olshakera „Mindhunter. Podróż w ciemność”, a tym razem dzięki Johnowi Batesonowi miałam okazję sprawdzić, kim właściwie jest koroner i jak wygląda jego zawodowa codzienność. W obu przypadkach mierzyłam się ze śmiercią zadawaną na różne sposoby i wcale nie przyzwyczaiłam się do faktu, że tak makabryczne rzeczy dzieją się naprawdę.

Czytaj dalej

Anna Kulka-Dolecka – Wyjrzeć przez okno


Anna Kulka-Dolecka, Wyjrzeć przez okno, Fundacja Hospicyjna, 2018, 208 stron.

Pamiętam jak mocno poruszyła mnie „Zorkownia” Agnieszki Kalugi, gdzie autorka dzieliła się swoimi doświadczeniami z wolontariatu w hospicjum. Jej wrażliwość mocno trafiła mi do serca, a spojrzenie na pomaganie innym wzbudziło wiele ciepłych uczuć. „Wyjrzeć przez okno” Anny Kulki-Doleckiej również dotyka tematyki hospicyjnej, ale zupełnie inna jest sytuacja, inny bagaż doświadczeń i inna forma dzielenia się myślami. Emocje w czasie czytania też towarzyszyły mi nieco inne, chociaż niektóre teksty i w tym przypadku dosyć mocno przeżywałam.

Czytaj dalej

Dennis Lehane – Mila księżycowego światła


Dennis Lehane, Mila księżycowego światła [Moonlight Mile], tłum. Teresa Komłosz, Prószyński i S-ka, 2011, 280 stron.

Mila księżycowego światła” to ostatnia cześć serii i nie ukrywam, że przykro jest mi rozstawać się z Patrickiem i Angie. Za nami kilka wciągających i pełnych emocji spraw, garść ran i trochę poniesionych strat. A jednak mimo wszystko czuję, że to dobra chwila, by postawić kropkę i cieszę się, że Dennis Lehane nie ciągnął na siłę historii tej dwójki bohaterów. Mógłby – to pewne. Przy jego wyobraźni i pisarskich umiejętnościach pewnie nie sprawiłoby mu to żadnego problemu, ale życie pary detektywów się zmieniło i wrzucanie ich nadal w ten sam wir wydarzeń chyba wydawałoby mi się już mniej wiarygodne i wymuszone. Odrobinę odczuwa się to już zresztą w tym ostatnim tomie.

Czytaj dalej

Mira Bartók – Cudouszek. Łapacz Pieśni


Mira Bartók, Cudouszek. Łapacz Pieśni [The Wonderling. Songcatcher], tłum. Maria Borzobohata-Sawicka, Czarna Owca, 2018, 452 strony.

Uwielbiam książki, które potrafią obudzić we mnie taką nieskrępowaną dziecięcą radość, pozwalają wkroczyć do zupełnie nieznanego świata pełnego niezwykłych bohaterów i sprawiają, że bardzo chcę wiedzieć, co znajdę na kolejnych stronach, ale jednocześnie wcale nie mam ochoty docierać do tej ostatniej. Tak podziałał na mnie „Cudouszek” Miry Bartók – urocza powieść ogrzewająca serducho, ale i mająca nieco mroczniejszą stronę.

Czytaj dalej

Polub K-czyta na Facebooku

Obserwatorzy